Reklama

Lokatorzy zalegają SM "Kaszuby" prawie milion złotych

Ponad 900 tysięcy złotych wynosi suma zobowiązań lokatorów wobec Spółdzielni Mieszkaniowej "Kaszuby". Jej zarząd zapewnia jednak, że większość tej sumy to długi tzw. "jednoczynszowców", nie wpływające na płynność finansową firmy.

- To trudny temat, ponieważ zadłużenie zadłużeniu nie jest równe. Rozróżniamy bowiem dłużników bieżących i zasądzonych. Pierwsza grupa to nawet osoby, która zalegają z zapłatą od miesiąca, bo w kontekście księgowym są to dłużnicy. Dla bezpieczeństwa finansowego firmy nie mają one jednak większego znaczenia. Druga z grup to natomiast zwykle przypadki bardzo ciężkie, gdzie lokatorzy nie płacą wcale, a jedyną szansą na odzyskanie pieniędzy jest proces sądowy i nakaz komorniczy - wyjaśnia Piotr Kilman, prezes SM "Kaszuby".

W sumie w czerwcu stan zadłużenia członków spółdzielni z tytułu zaległych opłat za czynsz sięgnął 910 tysięcy złotych. Na kwotę tą składają się jednak głównie długi krótkoterminowe, wynikające z opieszałości niektórych lokatorów w uiszczeniu opłaty. Skarbnicy firmy zaksięgowali w tej rubryce aż 590 tysięcy złotych, na co złożyły się drobne kwoty, z którymi zalega blisko połowa wszystkich lokatorów SM "Kaszuby".

- To tak zwani "jednoczynszowcy, czyli lokatorzy u których nastąpiło jedynie przesunięcie płatności lub niewielkie opóźnienie, często spowodowane zapominalstwem lub innymi, pilniejszymi wydatkami. Większość z nich uiszcza czynsz do spółdzielni, tylko że z niewielkim poślizgiem - potwierdza prezes Kilman.

Dłużnicy długoterminowy, zwani zasądzonymi, to już grupa zdecydowanie mniejsza, bo licząca około czterdziestu osób, ale suma ich zobowiązań wobec spółdzielni to przeszło 320 tysięcy złotych. To zwykle lokatorzy płacący sporadycznie lub wcale, a których zaległości sięgają nierzadko kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Rekordziści zdołali wypracować dług przekraczający nawet 40 tysięcy złotych! W ich wypadku zwykle dochodzi do procesu sądowego, zasądzenia komorniczego, a w ostateczności i eksmisji.

- Jak więc widać prosta analiza liczbowa zadłużenia naszych lokatorów jest dość nieścisła. Dla nas najważniejsze jest, by zaległości miesięczne lokatorów nie przekraczały naliczeń za ten sam okres. Póki co utrzymujemy to na poziomie 70-90 procent, a więc nie ma zagrożenia dla płynności finansowej spółdzielni - dodaje Piotr Kilman.

Jak mówi, każdego miesiąca do kasy SM "Kaszuby" wpływa około 946 tysięcy złotych, co przy czerwcowym zadłużeniu sięgającym 910 tysięcy złotych daje nadal pewien próg bezpieczeństwa. Co więcej, nie są to dane wymierne, gdyż dopiero w ubiegłym miesiącu uwzględnione zostały wyższe o ok. 400 tysięcy złotych koszty ogrzewania w dłuższym niż zwykle sezonie zimowym, a których to jeszcze nie naliczono lokatorom.

- Generalnie poziom zadłużenia w naszej spółdzielni nie odbiega od podobnych placówek w kraju. Można to na pewno jeszcze udoskonalić i działamy w kierunku poprawy tej sytuacji. Pilnujemy i analizujemy wydatki, upominamy i negocjujemy z dłużnikami, a w ostateczności kierujemy sprawę do sądu - kończy prezes lokalnej spółdzielni.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2011-07-21 17:11:20

    Sprawa jest i trudna i dziwna .Czesto nie placa osoby ewidetnie majetne do placenia. Ot po prostu traktuja s-nie jako nieoprocentowana kase zapomogowa. Nie placi 2,3 czynszow i ma w zadku temat. Byl kiedys taki znany derektor co mial zadluzenie a chalupe stawial i wlasnie temu aby takei derektory sie nie opindalali sluzyc mialo wywieszanie danych z numerem lokalu a bez nazwisk. Zaniechano ,moim zdaniem slusznej akcji monitorowania przez czlonkow RN ,sytuacji dluznikow, za darmo chodzilo kilka pan i na biezaco monitowalo,oferowalo pomoc w uzyskaniu dodatku,przedstawialo na posiedzeniach Rady stan faktyczny dluznika bo... z praktyki wiem,ze zaledwie powiedzmy jeden na pieciu nie placi z powodu zlej sytuacji finansowej i na dodatek ,te osoby sa akurat nabardziej skore do regulowania zobowiazan. Ot zycie ciezkie, stracil prace ,czy inan sytuacja ale wola splaty jest. Najczesciej to zwykle rzniecie Niemca w tym nieplaceniu. No ale z tego zrezygnowal Zarzad pod sugestia dzialu ksiegowego o ile pamietam. A to bylo dobre i nic nei kosztowalo nas. Oprocz pracy tych pan ale jak pisalem za darmo" dla idei to robily. Przeciez na etapie przeksztalcen praw wlasnosci lokali jakos natychmiast spadlo o polowe bo..nie mozna bylo przeksztalcic jesli sie nei mialo uregolowane dlugow. I regulowali na wyscigi. :D Sytuacje wielotysiecznych dlugow ,generowanych przez lata to tez osobny temat. W sumei dosc indywidualny wiec nie bede pisal o tym. Niemniej spojrzcie na to,taki dostawca energi rach ciach odcina prad jak nie placisz i po sprawie . A spoldzielnia jakie ma sankcje? Mizerne.Latami sie to ciagnie. @ExSprinter: dlatego kazdy z nas ma prawo wgladu w spoldzielni do danych dluznika ze swojej nieruchomosci,mozesz pojsc i zapytac kto zalega ,tylko tak jak napisales ,kto sie tym przejmuje,ze za drugiego placi? Zadluzenie rosnie i to jest fakt niebezpieczny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ExSprinter - niezalogowany 2011-07-21 11:53:43

    Wszystko zależy od ludzi. Niektórzy spalili by sie ze wstydu widząc na liście nr swojego mieszkania a inni nie zwracają na to uwagi. A co do egzekwowania zadłużenia to im się nie śpiesz moi drodzy, poczekają sobie aż zadłużenie nabierzę "Okrągłych kształtów" i wtedy komornik zapuka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2011-07-21 08:39:04

    @Luiza: A jak inaczej chcesz mobilizować takich dłużników? Ochrona danych nie została naruszona, bo nie podano żadnych personaliów, a Wy jako współwłaściciele swojej nieruchomości (bloku) dlaczego nie możecie wiedzieć, kto u Was nie płaci lub zalega znaczną kwotę, chociaż od jakiegoś czasu nie widać takich list bynajmniej u nas, a wiemy, że zalegają niektórzy. To raczej nie nowy przewodniczący, a Prezes zaczął "walczyć" z tym problemem. Czynsze nie rosną jeśli o to chodzi - na Walnym Prezes tłumaczył. Niektóre media podwyższyły swoje opłaty (ogrzewanie, woda) i te opłaty musiały wzrosnąć w związku z tym. Rada Gminy podniosła opłaty za wodę i dotknęło to wszystkich mieszkańców Gminy - nie tylko członków/mieszkańców Spółdzielni Kaszuby.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości