Reklama

M. Lehman: Mam czyste sumienie. Sprawa zakończona? - odpowiedzi na czacie

30/03/2007 20:22
Mirosława Lehman, kartuska burmistrz, uważa, że jej wyjaśnienia ostatecznie zamkną spekulacje wokół odwołania swojej zastępczyni. "Nie było żadnego naruszenia prawa, pani Gończ została zatrudniona w drodze powołania - formie przewidzianej w kodeksie pracy." Burmistrz zaprzecza pogłoskom o czystkach w urzędzie, zapowiadając, że na czacie internetowym odpowie na wszelkie wątpliwości. A tych przybywa...

Nie potwierdzają się najcięższe oskarżenia wysunięte pod adresem szefowej urzędu gminy przez Elżbietę Gończ, zastępcę burmistrza. Pani Gończ po swoim odwołaniu ze stanowiska przesłała oświadczenie, w którym zarzuciła Mirosławie Lehman złamanie m.in. kodeksu pracy. Przestępstwem miało być zatrudnienie wiceburmistrza bez przedstawienia do podpisu umowy o pracę.

Faktem jest, że Elżbieta Gończ na początku grudnia ub.r. złożyła podpis pod zarządzeniem o powołaniu jej przez Mirosławę Lehman na stanowisko zastępcy szefa urzędu. Sprawdziliśmy. Zarządzenie burmistrza nr 63/2006 widnieje na stronie BIP. Zgodnie z kodeksem pracy, powołanie jest formą nawiązania stosunku pracy.

Mirosława Lehman zapewnia, że w kartuskim urzędzie nie ma mowy o żadnych czystkach personalnych. Od początku jej kadencji zwolniona została tylko jedna osoba, po tym gdy okazało się, że widnieje w rejestrze skazanych. Prawo na zatrudnianie takiego urzędnika nie pozwala.

Burmistrz Kartuz uważa, że powinna osobiście odpowiedzieć na wątpliwości i komentarze, które pojawiły się przy okazji odwołania swojego zastepcy, a także na inne pytania związane z pracą kierowanego przez siebie urzędu. W środę, 18 kwietnia weźmie udział w czacie w portalu Kartuzy.info. Początek czatu o godz. 13.

Pytań, które pojawią się w trakcie tego internetowego spotkania, będzie sporo. Niektóre "urodziły się" przy okazji wyjaśniania okoliczności odejścia z pracy Elżbiety Gończ. Otóż, przeglądając dokumenty w BIP-ie, znaleźliśmy zarządzenie o odwołaniu poprzedniego zastępcy burmistrza gminy.

Okazuje się, że Ryszard Mielewczyk, któremu okres wypowiedzenia kończy się 31 marca, otrzyma pieniądze za ponad dwa miesiące... nieprzychodzenia do pracy. Mirosława Lehman podjęła decyzję, że zwalnia go z obowiązku świadczenia pracy, ale do końca okresu wypowiedzenia wypłaci pensję. Na razie nie wiemy, czy oznaczało to, że pani burmistrz nie chciała oglądać przez dwa miesiące najbliższego współpracownika Mieczysława Gołuńskiego.

Z pewnością należy wyjaśnić, czy nie byłoby rzeczą bardziej pożyteczną dla gminy, gdyby pieniądze podatników, około 20 tys. zł, wypłacono za rzeczywiste działania Ryszarda Mielewczyka w urzędzie.

j
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    grenadier - niezalogowany 2007-04-02 10:18:55

    W naszym urzędzie jest taki wymóg, bo tak sobie swego czasu wpisano w statucie ;-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    społecznik - niezalogowany 2007-04-02 06:43:20

    A kto powiedział ze jest taki obowiązek??? Nie ma takowego zapisu w ustawie , co najwyzej burmistrz moze sie tym zasugerowac

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bolo - niezalogowany 2007-04-02 00:29:04

    Może ktoś się orientuje, czy gdzieś jest taki zapis, że vice powinien miec wyższe wykształcenie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości