Jeden z najsilniejszych ludzi w Polsce potrzebuje pomocy! Podczas ubiegłotygodniowych zawodów strongman w Wejherowie Maciej Hirsz z Kartuz uległ wypadkowi. Przeszedł skomplikowaną operację. Przez najbliższe tygodnie będzie przykuty do łóżka. Stąd też apel o pomoc dla sportowca, który nie dość, że nie może pracować, to wymaga kosztownej rehabilitacji.
Maciej Hirsz jest jednym z najsilniejszych ludzi w Polsce. Bez większych problemów dźwiga ciężary o wadze nawet 400 kilogramów. Nie raz stawał do rywalizacji z największymi siłaczami na świecie. W marcu 2018 roku wystartował na Arnold Sport Festival w Stanach Zjednoczonych - jednej z największych i najbardziej prestiżowych imprez tego typu na świecie.
Swoją sportową przygodę rozpoczął w wieku 24 lat, kiedy po raz pierwszy wystartował w zawodach w wyciskaniu sztangi leżąc. Trzykrotnie w tej dyscyplinie zdobył tytuł Mistrza Polski w kategorii do 120 kg. Po sześciu latach zmienił dyscyplinę na strongman. W tajniki tego sportu wprowadzał go Sławomir Toczek, jedna z legendarnych postaci w historii polskich strongmanów.
Jak wspominał w rozmowie z nami przed kilkoma laty, początki były bardzo trudne. Był przekonany, że jest silny, bo wyciskał na klatkę ponad ćwierć tony. Po zmianie dyscypliny zobaczył, jakie ma braki z pracą nogami, z plecami. Jak podkreślał, strongman to sport bardziej ekstremalny. Wszystkie partie ciała muszą być silne. Podczas zawodów często bywa tak, że wygrywa się dzięki równym wynikom w każdej konkurencji. Trzeba w każdej być tak samo dobrym, nie można mieć słabych punktów, bo jedna przegrana konkurencja może oznaczać przegrane zawody.
Choć początki nie były łatwe, po trzech latach wytężonej pracy kartuski strongman zaczął odnotowywać spore sukcesy. Od sześciu lat trenuje z własnym sztabem, sam również zajmuje się organizacją zawodów.
- Strongman to dyscyplina, w której trzeba być dynamicznym, wytrzymałym i silnym. Jeżeli zawodnikowi uda się zbudować mocny fundament swojej formy, który opierać się będzie właśnie na sile, wytrzymałości i dynamice, to wówczas może osiągnąć sukces - podkreśla nie raz Maciej Hirsz.
Na swoim koncie ma liczne sukcesy. W przeddzień swoich 40. urodzin, 28 sierpnia br., wystartował w zawodach w Wejherowie. Niestety zakończyły się dla niego pobytem w szpitalu, skomplikowaną operacją, a czeka go długa i kosztowna rehabilitacja. W związku z tym przyjaciele strongmana założyli zbiórkę środków, by wesprzeć Macieja w drodze do zdrowia. Najbliższe tygodnie spędzi bowiem przykuty do łóżka.
- Maciej Hirsz dla wielu z nas to przyjaciel, kolega, znajomy. Dzień przed swoimi czterdziestymi urodzinami, 28 sierpnia 2022 roku na zawodach Strongman w Wejherowie uległ bardzo poważnej kontuzji. Możliwe, że wyeliminuje go już na zawsze z dźwigania ciężarów. Podczas wyciskania belki puściło mu kolano czego następstwem było uszkodzenie obu nóg. Niezwłocznie trafił do szpitala. 30 sierpnia przez ponad trzy godziny był operowany przez dwa zespoły chirurgów. W lewej nodze mięsień czworogłowy został przyszyty do rzepki, w prawej nodze więzadło rzepki zostało przyszyte na trzy kotwice do piszczela, a staw piszczelowo strzałkowy został zespolony dwiema śrubami - podkreśla organizatorka zbiórki Agata Siwek.
- Przez najbliższe tygodnie Maciej będzie przykuty do łóżka. Potem czeka go wózek, następnie kule. Z zawodu jest stolarzem, prowadzącym własną działalność. Nie pracując nie zarabia, a w obecnej sytuacji szybko do pracy nie będzie mógł wrócić. Ma rodzinę na utrzymaniu i stałe bieżące opłaty związane z prowadzeniem firmy, a kosztowną rehabilitację musi zacząć jak najszybciej. Prosimy wszystkich sympatyków sportów siłowych o dobrych sercach o wsparcie Macieja w tym trudnym dla niego czasie i pomoc w dojściu do zdrowia - apeluje.
Wesprzeć Macieja Hirsza można za pośrednictwem platformy zrzutka.pl:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Współczuję