Maciej Sosnowski z Żukowa okazał się zwycięzcą V edycji Quizu Wiedzy o Metropolii Gdańsk-Gdynia-Sopot, który odbył się w Starym Maneżu. Po emocjonującej rywalizacji i dogrywce zdobył najwyższe miejsce. W wywiadzie opowiada o swoich przygotowaniach, wyzwaniach związanych z pytaniami filmowymi oraz pasji do lokalnej historii i rywalizacji. Dedykował swoją wygraną bliskiej osobie, a także podzielił się refleksjami na temat rozwoju metropolii i swojego związku z Żukowem.
Gratulacje z okazji wygranej w V edycji Quizu Wiedzy o Metropolii! Jak wyglądały Pana przygotowania do tego konkursu?
Dziękuję! W zasadzie do konkursu nie przygotowywałem się zbyt intensywnie. Sprawdziłem tylko informacje o Mevo, ponieważ jako pasjonat wypraw rowerowych korzystam z tego systemu. Bazowałem na wiedzy, którą już posiadam. Lubię rywalizację i emocje z nią związane. W przeszłości brałem udział w różnych konkursach, w tym tych związanych z Pomorzem, a także w olimpiadach wiedzy o Gdańsku i Gdyni. Czasem udawało mi się osiągnąć dobre wyniki, a nawet wygrywać. W tym roku zmieniono formułę na Quiz, co okazało się dla mnie korzystne. Moją strategią była po prostu dobra zabawa.
Czy były jakieś pytania, które sprawiły Panu szczególną trudność?
Największy problem miałem z pytaniami filmowymi, gdzie trzeba było zgadnąć tytuły filmów kręconych na Pomorzu, po obejrzeniu krótkich sekwencji. Później okazało się, że to były filmy takie jak "Kamerdyner" i "Miasto z morza". Zdecydowanie wolę dobrą literaturę i bezpośredni kontakt z krajobrazami naszej małej ojczyzny, niż spędzanie czasu przed ekranem.
Co skłoniło Pana do wzięcia udziału w Quizie Wiedzy o Metropolii?
Skusiła mnie nowa formuła konkursu, inspirowana brytyjskimi pub quizami. Studiując prawo w Krakowie, wielokrotnie brałem udział w takich quizach. Luźna atmosfera, a do tego "herbatka" – to wszystko sprzyja kreatywnemu myśleniu podczas odpowiedzi. Widać, że taka forma dobrze na mnie wpłynęła i pozwoliła osiągnąć dobry wynik.
Jakie pytania były według Pana najciekawsze?
Najbardziej spodobały mi się pytania związane z gospodarką metropolii, a także sportowe, w tym podchwytliwe o miejsce urodzenia króla strzelców Mistrzostw Świata 1974 roku, Grzegorza Laty, czyli Malbork. Ciekawe były też pytania o ilość pszczółek w herbie Pszczółek – jest ich trzy.
Komu dedykuje Pan swoją wygraną?
Moje zwycięstwo dedykuję wspaniałej kobiecie, Annie Szulc, która była ze mną w najtrudniejszych chwilach mojego życia. To ona pokazała mi, czym jest prawdziwe szczęście i otworzyła moje oczy na to, co w życiu najpiękniejsze.
Jakie jest Pana zdanie na temat rozwoju naszej metropolii w przyszłości?
Uważam, że nasz region jest jednym z najlepszych miejsc do życia w Polsce. Mamy piękne plaże, Pojezierze Kaszubskie z jeziorami i pagórkami oraz Żuławy Wiślane przypominające holenderskie poldery. Region jest bardzo zróżnicowany i atrakcyjny zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. Wielu moich znajomych ze studiów, mieszkających w centralnej i południowej Polsce, często odwiedza naszą metropolię i zachwyca się jej rozwojem. Widząc rozwój infrastruktury i kulturalnej oferty, z optymizmem patrzę w przyszłość. Wprowadzenie ustawy metropolitalnej mogłoby jeszcze bardziej przyspieszyć ten rozwój, ponieważ to my najlepiej wiemy, jakie są nasze lokalne potrzeby.
Jak długo mieszka Pan w Żukowie i czy czuje się Pan związany z tym miejscem?
Mieszkam w Żukowie od 1995 roku, z krótką przerwą na studia w Krakowie. Kiedy się tu wprowadzałem, po ulicy Armii Krajowej jeszcze chodziły krówki, a dziś to już duże miasto z rozwiniętą infrastrukturą i świetną komunikacją z Trójmiastem oraz lotniskiem im. Lecha Wałęsy. Najbardziej czuję się związany z drużyną piłkarską GKS Żukowo – czasem idzie nam lepiej, czasem gorzej, ale zawsze jesteśmy drużyną. Szczególne pozdrowienia dla Malika, który niedawno obchodził 70. urodziny i wciąż gra w naszej drużynie.
Jakie są Pana pasje i wartości w życiu?
Mam bardzo szerokie zainteresowania – od sportu, przez literaturę, podróże, po zdobywanie wiedzy w nowych dziedzinach. Uważam, że w życiu warto wszystkiego spróbować, poznać i doświadczyć. Chcę, aby na końcu móc powiedzieć, że przeżyłem życie dobrze i ciekawie. Wszyscy popełniamy błędy, ale ważne jest, aby starać się być dobrym i wartościowym człowiekiem. Moim mottem są słowa Cycerona: Dum spiro, spero – póki oddychamy, nie traćmy nadziei.
Dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze