Reklama

Magia "Snu nocy letniej" - poezją czarowali rzeczywistość

Upalny, czwartkowy wieczór w ogrodzie Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach tętnił poezją. Grono miłośników słowa pięknego zorganizowało tam II Wieczór Poetycki. Wydarzenie odbyło się pod hasłem "Sen nocy letniej". Publiczność miała okazję wysłuchać utworów Andrzeja Ziemianina, Jeremiego Przybory, Czesława Miłosza, Agnieszki Osieckiej, Haliny Poświatowskiej i wielu innych. To był wieczór pełen magii, wzruszeń i radości ze spotkania.

Kilkadziesiąt osób przybyło w czwartkowy wieczór do malowniczego ogrodu w Muzeum Kaszubskim w Kartuzach, by wspólnie cieszyć się poezją. Już po raz drugi wielbiciele słowa pięknego zaprosili mieszkańców na Wieczór Poetycki. Bez budżetu, ale z pasją, kierowani miłością do muzy Euterpe, dzięki życzliwości wielu osób, zorganizowali pełne wzruszeń spotkanie.  Inicjatorką całego przedsięwzięcia była Magdalena Klinkosz, która zimą zebrała grono osób, które kochają literaturę piękną i zachęciła do podzielenia się tym, co im w duszy gra.

-To druga edycja Wieczoru Poetyckiego, a w tym roku spotkamy się łącznie cztery razy. Jak zrodziła się idea tego wydarzenia?  Stało się to w bardzo smutnych. Stałam na cmentarzu na pogrzebie śp. Barbary Pisarek. Uświadomiłam sobie wówczas, że prawdopodobnie nie będę miała już okazji pójść w Kartuzach na wieczór poetycki, bo któż miałby go zorganizować jeśli nie ona? Decyzja zapadła szybko.

Reklama

- Ruszyliśmy w lutym,  z nadzieją i ogromną radością. Było to przedwiośnie, przyświecały nam słowa mistrza Młynarskiego: "Jeszcze w zielone gramy".  I stało się. Dzień przed wieczorkiem wybuchła wojna. Zastanawialiśmy się, czy nie odwołać spotkania.  Zupełnie spontanicznie mocno przeorganizowaliśmy program.  Uznaliśmy, że to moment w którym musimy się spotkać, bo wszyscy mieliśmy w sobie jakieś emocje. I dobrze się stało. Wzmocniliśmy się i zagraliśmy w zielone. Naiwnie sądziłam, że kiedy spotkamy się latem, będą to już czasy pokoju i spokoju.  Niestety, wojna w Europie nadal jest, inflacja galopuje, mamy problemy z zasobami energetycznymi. Wszyscy boimy się jesieni. Ale dziś jak na receptę przychodzi do nas William Shakespeare ze "Snem nocy letniej". I zupełnie nie mam na myśli tego, by odwracać wzrok. Nie odwracajmy wzroku. Tyle dobra się wydarzyło od lutego, ale nikt o tym nie mówi. Nigdy nie włączyłam telewizji i nie usłyszałam w pierwszych newsach - to jest dobre na świecie, tamto jest dobre. Dlatego dziś spuszczamy na państwa sen zapomnienia - mówiła Magdalena Klinkosz.

Wiersze czytali - Brygida Reiter, Anna Jelińska, Szymon Bigus, Marta Bigus, Lena Lisowska, Aneta Miąskowska, Magdalena Damps Magdalena Klinkosz.  Jeden z utworów ks. Jana Twardowskiego zaprezentowała też gospodyni miejsca Barbara Kąkol.  Publiczność bardzo poruszyły występy najmłodszych uczestniczek spotkania - Leny Lisowskiej i Urszuli Waligóry, siedemnastolatek, które dołączyły do grona recytujących po pierwszej edycji. Podzieliły się niezwykle dojrzałymi i trafnymi przemyśleniami.

Reklama

- Dwa tygodnie temu obchodziłam swoje siedemnaste urodziny. Został mi tylko rok do symbolicznego zakończenia mojego dzieciństwa. Symbolicznego, bo nie chcę i nie wierzę, że jestem w stanie tak z dnia na dzień stać się osobą dorosłą. Jednak są takie rzeczy, które mimo najrozpaczliwszej chęci zatrzymania czasu, ulegają zmianom. To właśnie dzięki tej zmienności młodość jest czasem niezwykle pięknym, lecz też niezwykle smutnym. Wieloma rzeczami jeszcze nie muszę się martwić. Nie znam wielu problemów, które uderzą we mnie, gdy skończę 30 lub 40 lat. Jednak dorastając muszę mierzyć się ze świadomością przemijania, tego, że pewne rozdziały w moim życiu mogą się niespodziewanie zakończyć oraz tego, że być może w bliższej lub dalszej przyszłości będę musiała pożegnać ludzi, którzy są teraz dla mnie nieodłączną częścią mojego serca. Jednak czy to nie ból i straty sprawiają, że jesteśmy osobami  silniejszymi i bardziej doświadczonymi? Czy to nie dzięki nim jesteśmy w stanie po stokroć bardziej docenić wartość miłości, przyjaźni i samego życia? Dlatego utwór, który wybrałam na ten wieczór opowiada o przyjaznym pożegnaniu przeszłości, satysfakcji z teraźniejszości oraz akceptacji przyszłości - mówiła Urszula Waligóra.

Nie zabrakło też muzycznych akcentów i cudownych aranżacji poezji śpiewanej. Marcin Wejer zagrał na akordeonie utwór Yanna Tiersena „La Noyee". Marta Bigus po raz kolejny zachwyciła zebranych śpiewając "Zielono mi" oraz „Uciekaj moje serce”. Na wieczorze po raz kolejny pojawili się niezwykli artyści z Osady Burego Misia. Jacek Jurga przepięknie zaśpiewał piosenki "Opadły mgły" i  "Wznieś serce nad zło", a siostry Joanna i Krystyna Karaś - „Idę drogą poprzez świat”.

Reklama

- Chciałabym podziękować gospodyni tego miejsca - Barbarze Kąkol, dyrektor muzeum kaszubskiego - za jej niezwykłą otwartość, za to, że nie miała żadnych oporów przed tą inicjatywą. Muzeum Kaszubskie to miejsce przyjazne i otwarte. Przyszliśmy z ulicy, nie mamy żadnego budżetu, jesteśmy superbohaterami naszych pasji. Prezentujemy dla państwa nasz intymny świat i pani Barbara go przyjęła. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Dziękuję  Kindze Szulc, która od pierwszej edycji jest z nami i przygotowała dla nas tę cudowną scenografię. Dzięki temu, że otaczają mnie sami dobrze ludzie, mamy profesjonalny zapis on-line, który przygotował dla nas Piotr Zatoń. Za nagłośnienie dziękujemy Jarosławowi Bociańskiemu, który także bez wahania zgodził się, by nas wesprzeć - mówiła Magdalena Klinkosz.

Organizatorzy już dziś zapraszają na kolejną, jesienną edycję spotkania. Zachęcamy też do odwiedzenia profilu Wieczoru Poetyckiego na Facebooku.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości