Reklama

Magiczny wspomnień czar... IV zjazd absolwentów Liceum Pedagogicznego w Żukowie

12/05/2008 10:54
W minioną sobotę odbył się IV zjazd absolwentów Liceum Pedagogicznego w Żukowie, na który zjechało ponad 160 byłych uczniów tej szkoły. Chociaż placówka ta przestała istnieć w 1970 roku, jej absolwenci nadal chcą się spotykać. Trudno się temu dziwić, gdyż wspomnienia z lat młodości mają swój magiczny czar...

Liceum Pedagogiczne w Żukowie było pierwszą szkołą średnią w tej miejscowości. Rozpoczęło ono swoją działalność w 1953 roku. Pierwsza klasa liczyła 42 uczniów. To były czasy, kiedy do Żukowa – wówczas będącego wsią – przyjeżdżała „po nauki” młodzież z Trójmiasta. Kiedy w 1962 roku wybudowano internat, do żukowskiego liceum zapisywali się uczniowie z całego województwa. Przez siedemnaście lat istnienia liceum wykształcenie pedagogiczne zdobyło ponad 500 absolwentów. Była to solidna szkoła nauczycielskiego fachu. Dzisiaj, niestety, jest już tylko wspomnieniem...

- Na pewno jest kilka powodów, dla których chcieliśmy się dzisiaj spotkać – powiedział podczas części oficjalnej Leon Miciński, ostatni dyrektor byłego liceum. – To m. in. radość z odnalezienia śladów i miejsc, gdzie kiedyś byliśmy, to także potwierdzenie przekonania, że mijający czas był dla nas łaskawy. – Nieprawdą jest, że młodzież jest dzisiaj inna niż ta sprzed lat, ale na pewno liceum miało uczniów wyjątkowych – dodał mówca. – Sympatyczne wady i nieznośne zalety łączyły wówczas młodzież wiejską i z miasta. Te dwie grupy miały zawsze coś dla siebie do zaoferowania.

Leon Miciński otrzymał za te słowa olbrzymie brawa. Podziękowano za lata wspólnej pracy wszystkim przybyłym na uroczystość nauczycielom. Wręczono im wiązanki kwiatów, a cała sala odśpiewała gromkie „sto lat”. Absolwentka Eugenia Latoszewska przygotowała z okazji zjazdu bardzo oryginalny prezent. Wręczyła nauczycielom wznowioną własna pracę magisterską dotyczącą siedemnastoletniej historii LP.

Podczas spotkań klasowych każdy absolwent musiał „wyspowiadać się” z tego, co robił i co osiągnął w życiu. Wielu z uczestników przywiozło ze sobą zdjęcia sprzed lat i tak zaczął się czas wspominania...

Najliczniej był reprezentowany rocznik, który maturę zdawał w 1968 roku. Niektórzy spotkali się po raz pierwszy po... 40 latach. Marii Blok ze Starych Polaszek był to pierwszy zjazd absolwentów. Stwierdziła pół żartem, pół serio, że najciekawsze było „rozpoznawanie się” po latach. A ile przy tym było miłych niespodzianek.

– Sądzę, że znaczny wpływ na dużą ilość uczestników miał m. in. portal nasza-klasa – stwierdziła Anita Cisewska z Gdyni, która „zaliczyła” dwa zjazdy. – Ludzie się zmobilizowali, był większy kontakt niż do tej pory. Po prostu był lepszy przepływ informacji.

Żukowianki - Joanna Pontus i Danuta Zawadzka zwierzyły się podczas trwającego kilka godzin balu, że w tego typu spotkaniach pojawia się nutka nostalgii za przeszłością, a wspominanie to także miłe złudzenie, że czas się zatrzymał.

Ludwika Butowska z Gołubia i Zofia Nieduża z Pruszcza Gdańskiego opuściły bal z przekonaniem, że na pewno wszyscy spotkają się jeszcze raz na kolejnym zjeździe.

Organizacją zjazdu zajmowali się: Stanisław Miłosz, Halina Cirocka, Helena Czapiewska, Bożena Skierka, Jerzy Formela i Zygmunt Jereczek.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości