Planowane w uchwale budżetowej na 2022 rok zmniejszenie kwoty na naukę języków mniejszościowych i języka regionalnego w szkołach, budzi niepokój zarówno w środowisku działaczy kaszubskich, jak i samorządowców. Marszałek Mieczysław Struk w poniedziałek wystosował do pomorskich posłów apel o zagłosowanie nad przywróceniem środków.
Przypomnijmy, że w grudniu 2021 r. w sejmie prowadzono prace nad uchwałą budżetową na 2022 r. W ich trakcie posłowie Prawa i Sprawiedliwości zgłosili i przegłosowali poprawkę, która zmniejszyła środki przeznaczane na naukę języków mniejszościowych i języka regionalnego w szkołach o 39,8 mln zł.
Gdy uchwała trafiła w styczniu pod obrady senatu, senatorowie zgłosili do niej poprawkę o przywrócenie tej kwoty i nieobniżanie wydatków edukacyjnych. Teraz nad poprawkami ponownie pochylą się posłowie w ławach sejmowych.
Zmniejszenie subwencji na naukę języków mniejszości i regionalnych najbardziej uderzy w edukację na Pomorzu. Tu około 20.000 dzieci i młodzieży uczy się języka kaszubskiego w około 400 szkołach. Obniżka dotacji może zagrozić istnieniu zwłaszcza małych, wiejskich szkół. Środki z subwencji pomagają wielu gminom utrzymać szkoły w małych miejscowościach, które nie tylko są miejscem nauki, ale i centrum życia społecznego i kulturalnego.
Planowane zmiany wzbudziły sprzeciw w środowisku kaszubskich działaczy i samorządowców.
Marszałek Mieczysław Struk wystosował do pomorskich posłów apel z prośbą o przegłosowanie poprawki.
– Wielu rodziców posyła swoje dzieci na lekcje kaszubskiego i oczekuje dalszego wsparcia państwa dla działań na rzecz zachowania rodzimej kultury, tradycji i związanych z nią wartości. Jako polscy obywatele mają do tego pełne prawo. Dbałość o rozwój społeczności kaszubskiej jest bowiem powinnością władz publicznych i leży w interesie Rzeczypospolitej. Duża liczba dzieci uczących się języka regionalnego na Kaszubach sprawia, że jedna trzecia środków przeznaczanych na subwencję oświatową w Polsce z tytułu nauczania języków mniejszościowych trafia właśnie do gmin i powiatów naszego regionu. Ewentualne obcięcie tej kwoty niestety mocno uderzy we wspólnoty lokalne i rodziny na Pomorzu, co szczególnie odczuwalne może być na terenach wiejskich i doprowadzi do ograniczenia dostępnej tam oferty edukacyjnej– napisał w liście marszałek Struk.
Reklama
Poprawki zgłoszone przez senatorów trafiły wraz z ustawą budżetową do sejmu. Posłowie mogą je przyjąć lub odrzucić.
– Zwracam uwagę na negatywne konsekwencje, które przyniesie ewentualne obcięcie subwencji oświatowej dla gmin i powiatów z tytułu nauczania języka kaszubskiego. Zwracam się, zatem do Posłanek i Posłów z prośbą o poparcie poprawki Senatu RP – prosi marszałek Struk.
Głosowanie senackich poprawek planowane jest w styczniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pamiętam zdjęcie dziadka Mroza, znaczy Stalina z dziećmi, ojciec narodu roztaczał opiekę nad dziećmi.
Dlaczego ten czerwony buc nie krzyczał na sędziego który nie ukarał jego żonki która pijana walnęła w płot ?
Ciekawe jaki procent z tych dzieci z własnej woli na to chodzi, pewnie możnaby tę liczbę zredukować do tysiąca. Martwy "język".
Tu idzie tylko i wyłącznie o kasę a nie o język. Jeszcze dziadersy i młodzi po zawodówkach coś tam stękają po kaszubsku ale normalni są Polakami i mówią po polsku.
Panie Marszalku nam tu trzeba drugiej części obwodnicy Kartuz a z kaszubskim to sobie radę damy.
Tylko, żeby ta obwodnica powstała musi być kasa w samorządzie z kaszubskiego, która na takie inwestycje jest wydawana często. Pomyśl trochę
Panie marszałku chodzi o język niemiecki nie kaszubski. Proszę czytać ustawy ze zrozumieniem
Nie wymagaj od czerwonego który zarabia ok 20 tyś z twoich podatków aby pojął umiejętność czytania ze zrozumieniem. Jedyne co rozumiał to załatwić żonie która jechała pijana aby jej nie ukarali.
Prawdziwy kaszub nie musi umieć mówić po kaszubsku, tylko mieć promile we krwi i jeździć wieśwagenem
Dobrze gadasz, masz u mnie piwko !
Pamiętam zdjęcie dziadka Mroza, znaczy Stalina z dziećmi, ojciec narodu roztaczał opiekę nad dziećmi.
Dlaczego ten czerwony buc nie krzyczał na sędziego który nie ukarał jego żonki która pijana walnęła w płot ?
Ciekawe jaki procent z tych dzieci z własnej woli na to chodzi, pewnie możnaby tę liczbę zredukować do tysiąca. Martwy "język".