Reklama

Marzena Korzeniewska ze statuetką Lady D.

Od 18. roku życia jest osobą niepełnosprawną. Gdy uległa wypadkowi i straciła nogę, wokół znalazła wielu dobrych ludzi, którzy wyciągnęli do niej pomocną dłoń. Dziś to ona pomaga osobom niepełnosprawnym, zarówno tym, którzy ze swoimi defektami walczą od urodzenia, jak i tym, którym sprawność odebrał wypadek lub choroba. Za swoją ponad 20-letnią pracę Marzena Korzeniewska została nagrodzona prestiżową nagrodą Lady D.

Idea wyróżniania i nagradzania kobiet niepełnosprawnych zrodziła się w 2002 roku na Śląsku. Wówczas po raz pierwszy wręczono statuetki Lady D. W tym roku plebiscyt z inicjatywy marszałek Hanny Zych - Cisoń, posłanki Krystyny Kłosin i Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych zorganizowano także na terenie Pomorza. Kapitule przewodniczyła Danuta Wałęsa. Laureatką pierwszej pomorskiej edycji w kategorii życie zawodowe została Marzena Korzeniewska z gminy Sierakowice.

- Jestem w szoku, że jestem w gronie tak wybitnych osób. Patrząc, kto jest nominowany, na ich osiągnięcia, czuję się przy nich malutka. Oczywiście wierzę w swoje siły, ale pozostali mają bardzo dużo dokonań. Dla mnie jest to miłe zaskoczenie. Cieszę się, że ktoś docenił moją pracę. Nie odbierałam osobiście statuetki, bo byłam na turnusie rehabilitacyjnym. Odebrali ją córka z mężem i bardzo się z tego cieszę, bo poniekąd jest to ich zasługa. Nie mogłabym się tak angażować, gdyby nie zrozumienie i wsparcie z ich strony - komentuje Marzena Korzeniewska.

Jak dodaje, misja niesienia pomocy osobom niepełnosprawnym, najpierw praca wolontaryjna, a potem zawodowa, pojawiła się u niej po wypadku, w wyniku którego amputowano jej nogę.

- Moja misja rozpoczęła się, gdy uległam wypadkowi. Było to w kwietniu. Dwa miesiące przed moimi 18. urodzinami. Wraz z siostrą zostałyśmy potrącone przez samochód. Moja siostra zginęła. Ja przeszłam amputację nogi. Spędziłam 13. miesięcy w szpitalu. Tam zrodziła się potrzeba pomagania innym. Zaangażowałam się społecznie. Potem przyszedł czas na założenie rodziny. Wróciłam jednak do pracy z osobami niepełnosprawnymi i teraz jest ona dla mnie życiem i pasją - opowiada.

- Przez dwa lata dojeżdżałam do Sopotu. Zauważyłam jednak, że nie tylko w Sopocie są ludzie niepełnosprawni, więc zaczęliśmy aktywizować naszą lokalną społeczność w gminie Sierakowice. Dzięki zaangażowaniu władz gminy założyliśmy filię sopockiego stowarzyszenia w Sierakowicach. Mieliśmy swoją siedzibę przy GOPSie. Spotykaliśmy się raz w tygodniu w środy na dwie godziny. Środy pozostały do dziś. Na spotkania przychodzi około 40 - 50 osób - kontynuuje.

Marzena Korzeniewska od 1999 roku jest pełnomocnikiem wójta gminy Sierakowice ds. osób niepełnosprawnych. Gmina Sierakowice była wówczas jedyną gminą wiejską, która miała takie stanowisko. Ponadto szefuje fili Stowarzyszenia Pomocy Osobom Niepełnosprawnych w Sierakowicach. Jest współtwórcą pierwszej na terenie województwa i w powiecie strategii wspierania osób niepełnosprawnych. Od samego początku brała czynny udział w pracach wojewódzkiej rady ds. osób niepełnosprawnych. Od 2003 roku jest członkiem Powiatowej Rady ds. Osób Niepełnosprawnych.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stasiu19702 - niezalogowany 2015-09-24 21:36:36

    Gratulacje i powodzenia w dalszej działalności :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    KAWA Z MLEKIEM - niezalogowany 2015-09-24 19:55:04

    Chodziłyśmy razem do liceum,także pozdrawiam koleżankę serdecznie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości