Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kartuski szpital to chyba pierowzór szpitala w "Daleko od noszy". Mój mąż trafił tam ponieważ zaczął mieć objawy hiperglikemii, lekarz rodzinny zbadał mu cukier, miał bardzo wysoki i dostał skierowanie do szpitala. Tam podano mu kroplówki i zostawiono na oddziale, gdzie spędził 5 dni. W tym czasie walnęli mu 30 jednostek insuliny, plus tabletki na obniżenie cukru. Mimo tego, po każdej dawce insuliny mąż źle się czuł. Po wyjściu ze szpitala poszliśmy do diabetologa, okazało się, że przez cały ten czas pobytu w szpitalu, nie zrobiono mu ANI JEDNEGO badania, ani cholesterolu, badań trzustki, USG i innych, które jak wymienił diabetolog, są podstawowe aby stwierdzić u kogoś cukrzycę i typ cukrzycy I czy II. Po prostu ktoś stwierdził na podstawie badania glukomentrem, że ma cukrzycę typu I, a reszta lekarzy, która w tym czasie miała dyżur na oddziale, tylko to powtarzała. Po wykonaniu wszystkich zaleconych badań okazało się, że mąż ma cukrzycę typu II i to taką, gdzie nie trzeba przyjmować insuliny, jedynie jak mu skacze cukier, to ma wziąć tabletkę. Zanim oczywiście dostalismy się do diabetologa, to przez 2 miesiące się kłuł i brał tą insulinę. Bo w końcu pobranie komuś krwi i zlecenie badań zbyt mocno nadszarpnęłoby budżet szpitala. Po prostu załamka.
To niech rodzina oprócz odszkodowania pozwie sobie cywilnie tego konowała, który zapomniał powiedzieć, że gość ma raka ;) W mojej rodzinie tez ludzie umierają, taki jest los człowieka. Swoją drogą jakbym miał raka wolałbym nie wiedziec o tym bo po co ? O ile konowały wydłużą mi życie ? Poza tym co to za życie ? Cały czas jakieś badania, chemie i inne goowna i czekanie na wyniki jak na wyrok ;)
Robin nie nudzą cię wypowiedzi ludzi, biorących publiczną kasę, którzy mają w głębokiej d.pie ludzi którzy składają się na ich wynagrodzenia?? Co to znaczy dobre imię szpitala, za co lekarz który nie sprawdził wyników brał kasę. Swoją drogą porozmawiaj z rodziną zmarłego.
Napisz cos mądrego wreszcie ćwoku ;)
Raczej nie dostałeś rano i dlatego się czepiasz :aP
Wstałem środkową nogą ;)
RobinHut chyba wstał lewą nogą bo nawet znaki zapytania zaczęły mu przeszkadzać :)
Yogi, kazdy na coś umrze - najczęściej na raka dzięki coraz zdrowszej żywności ;) Po raz kolejny w tym szmatławcu tytuł zakończony znakiem zapytania. Proponuję wam na jutro artykuł pt np " Czy to prezydent Andrzej Duda zabił Marcina Sz. ? " Na pewno wzrośnie wam liczba wyświetleń. Debilizm !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Q wa panie prezesie, zmarł człowiek, a pan piepszy o "dobrym imieniu szpitala?? o braku konsekwencji finansowych. Skandalem jest Pana bagatelizowanie zaniedbań w zarządzanym szpitalu. Ile jest warte życie pacjentów szpitala w Kartuzach?? Co na to Starosta?? Dalej dba o dobre imię szpitala??
Kartuski szpital to chyba pierowzór szpitala w "Daleko od noszy". Mój mąż trafił tam ponieważ zaczął mieć objawy hiperglikemii, lekarz rodzinny zbadał mu cukier, miał bardzo wysoki i dostał skierowanie do szpitala. Tam podano mu kroplówki i zostawiono na oddziale, gdzie spędził 5 dni. W tym czasie walnęli mu 30 jednostek insuliny, plus tabletki na obniżenie cukru. Mimo tego, po każdej dawce insuliny mąż źle się czuł. Po wyjściu ze szpitala poszliśmy do diabetologa, okazało się, że przez cały ten czas pobytu w szpitalu, nie zrobiono mu ANI JEDNEGO badania, ani cholesterolu, badań trzustki, USG i innych, które jak wymienił diabetolog, są podstawowe aby stwierdzić u kogoś cukrzycę i typ cukrzycy I czy II. Po prostu ktoś stwierdził na podstawie badania glukomentrem, że ma cukrzycę typu I, a reszta lekarzy, która w tym czasie miała dyżur na oddziale, tylko to powtarzała. Po wykonaniu wszystkich zaleconych badań okazało się, że mąż ma cukrzycę typu II i to taką, gdzie nie trzeba przyjmować insuliny, jedynie jak mu skacze cukier, to ma wziąć tabletkę. Zanim oczywiście dostalismy się do diabetologa, to przez 2 miesiące się kłuł i brał tą insulinę. Bo w końcu pobranie komuś krwi i zlecenie badań zbyt mocno nadszarpnęłoby budżet szpitala. Po prostu załamka.
To niech rodzina oprócz odszkodowania pozwie sobie cywilnie tego konowała, który zapomniał powiedzieć, że gość ma raka ;) W mojej rodzinie tez ludzie umierają, taki jest los człowieka. Swoją drogą jakbym miał raka wolałbym nie wiedziec o tym bo po co ? O ile konowały wydłużą mi życie ? Poza tym co to za życie ? Cały czas jakieś badania, chemie i inne goowna i czekanie na wyniki jak na wyrok ;)
Robin nie nudzą cię wypowiedzi ludzi, biorących publiczną kasę, którzy mają w głębokiej d.pie ludzi którzy składają się na ich wynagrodzenia?? Co to znaczy dobre imię szpitala, za co lekarz który nie sprawdził wyników brał kasę. Swoją drogą porozmawiaj z rodziną zmarłego.