Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z tą drogą S-6 to dobry pomysł! Wykorzystajmy tą szansę... ..szansę dla naszego regionu. Przy tj. w okolicach drogi mogą powstać firmy zatrudniające nowych pracowników *czemu sprzyjać będzie bliskie położenie Trójmiasta* a i dojechać do większego miasta będzie łatwiej... Dziwi mnie tylko, że nikt nie uwzględnia jej przebiegu przez treny Puszczy Kaszubskiej.
Zgadzam się z "przedmówcą", właśnie lekceważyli plany, to dlaczego teraz mieszkańcy gminy Przodkowo muszą teraz "cierpieć". Sam wójt powiedział że niedawno sporządzili plany zagospodarowania przestrzennego i nikt nie miał uwag, a teraz co? Czekac kiedy tir - y pomkną obok naszych okiem. Moim skromnym zdaniem Ci co zlekceważyli plany powinni teraz nadstawić karku i nie protestować. Bo jeżeli tak będziemy postępować to chyba nikt nie może być spokojny, że w swoim domu doczeka sędziwego wieku.
Tutaj masz racje, z uwagi na charakter mojej pracy czesto widziałem w planach drogę w wariancie pierwotnym, gdy o tym wspominałem, najczęściej mi odpowiadano " kiedy oni to wybuduja mnie już nie będzie a raczej nie wybudują jej nigdy". Mieszkańcy budujący w sasiedztwie drogi w wariancie pierwotnym o planie wiedzieli ale go lekceważyli.
A czy ktoś jeszcze pamięta o czymś takim, jak wieloletnie plany zagospodarowania przestrzennego? W takich planach np. gminy Luzino była droga ekspresowa, a w planach gmin Żukowo i Przodkowo w tych miejscach, w których ma przebiegać, jej nie przewidywano. Ale w sytuacji gdy mieszkańcy gmin położonych na trasie pierwotnych wariantów trasy nie zgodzili się na jej planowany przebieg, a czas nieubłaganie upływa, błyskawicznie opracowano nowe warianty drogi. I my już nie mamy prawa, by się nie zgodzić na nie? Ci, którzy protestują przeciw prawdopodobnemu odbieraniu im domów, które zbudowali legalnie, zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania, nie mają racji? A mieszkańcy Luzina, Chwaszczyna, Osowy znajdujący się w tej samej sytuacji mieli rację? Czegoś tu nie rozumiem...
drogi muszą powstawać czy chcemy czy nie wszędzie znajdziemy zwolenników i przeciwników a polska i tak tonie w korkach
@bcirocka: Nie masz racji cena rynkowa to jest cena ostatnich transakcji na danym rynku. W przypadku nieco nadmuchanego rynku jaki jest u nas niewatpliwie ta cena zawiera koszt wszelkich starań plus marża sprzedajacego. W przypadku hurtowego wyceniania to stracić moga te budynki , które są ładnie połozone, bądź maja inne ciekawe elementy, te źle połozone zyskaja.
z jednej strony źle iż ludzie protestują przeciwko budowie dróg tym bardziej iż aut przybywa, z drugiej co mają powiedzieć ludzie którzy dopiero co się wprowadzili do domu w który włożyli kawałek swego życia? Dochodzą do tego ludzie którzy żyją w danym miejscu od wielu lat i są po prostu przywiązani do tego. Trudno to wszystko pogodzić. Wolałbym aby ta droga powstała, ale roszczenia mieszkańców których dobytek będzie musiał zostać usunięty muszą dostać odpowiednie rekompensaty. Problem w tym, że zawsze jest tego za mało i nigdy nie da się wszystkim dogodzić... swoją drogą to co się dzieje w żukowie to szczyt wszystkiego. Nie dość, że korki zarówno rano jaki i popołudniu, nie wspominając o weekendach, to jeszcze w centrum są takie zapachy że ledwo idzie wytrzymać. Nie wiem co za "zdolniacha" z urzędu gminy się na to zgodził...
Mój przedmówca pisze: "Cena rynkowa te wszystkie elementy zawiera, tj cena za którą kupujesz nowy dom juz wykończony a nie wycena poszczególnych jego elementów. Dochodze powoli półwiecza i mam dom przez siebie wybudowany w ładnym miejscu, jednak chetnie to zrobie drugi raz (moze to byłby trzeci raz)" Chyba mówimy o różnych rzeczach:) Np. koszt wykonania przyłącza gazowego do mojego domu (to, co zapłaciłam geodecie, gazowni, projektantowi, wykonawcy), to, powiedzmy, 10 000 zł, i to jest cena rynkowa, ale do tego dochodzi jeszcze kilka-kilkanaście dni poświęconych na wizyty u geodety, w gazowni, u projektanta, kominiarza, poszukiwania wykonawcy, wybór skrzynek gazowych, rozmowy z wykonawcą, wizyty w starostwie czy urzędzie gminy - przez ten czas nie mogłam zająć się pracą zawodową, czyli kolejne kilka tysięcy "w plecy". Życzę przyjemnego budowania kolejnych domów, ja mam dość po zbudowaniu jednego.
@kaz: I to jest podobno dopiero ten wymarzony dom.. hehe zobaczymy... wiem ze to dla nich nie jest dobre rozwiazanie.. ale jak juz powstanie to beda codziennie z niego korzystac.... Sa różne jaja... ostatnio rozmawiając z klientem który ma działkę a wsumie kilka... od lat ma warunki zabudowy itp...teraz gdy chce postawic dom.. dostał odowiedz z elotnisko ma tutaj strefe ochronną.. dobre co nie....
ja to samo przeżywałem kilka lat temu kiedypierwsze warianty, a były cztery przewidywaly przebieg drogi w odleglości około dwustu metrow od mojego nowobudowanego domu. dobrzewino, bojano.
@bcirocka: Cena rynkowa te wszystkie elementy zawiera, tj cena za którą kupujesz nowy dom juz wykończony a nie wycena poszczególnych jego elementów. Dochodze powoli półwiecza i mam dom przez siebie wybudowany w ładnym miejscu, jednak chetnie to zrobie drugi raz (moze to byłby trzeci raz),
@punciak: No tak to prawda i ciężko się z nią nie zgodzić... :/
ciężki to temat, może z jednej strony nie ma się co dziwić tym ludziom bo faktycznie mieszkają tam całe życie i teraz nagle takie zmiany no to musi być wielkim przeżyciem no ale gdzieś te drogi muszą być budowane i niestety zawsze będą tego jakieś skutki czy ofiary. Drogi muszą być budowane bo inaczej za parę lat zginiemy w korkach:/
Jestem ciekawa dlaczego nikt z was nie zauwazył w jakim tempie powstał wariant B,C i D. Trochę dziwne że gminy przez które miała przebiegac droga S6 ( i mieli ją w swojich planach zagospodarowania) nagle jej nie chcą. Swój protest popierając liczną zabudową, tylko kto mądry kupił bądz pobudował się na trasie drogi, która jest juz w planach od lat 90-tych. Nie chodzi mi o to żeby ona nie powstała tylko dlaczego wariant południowy naniesiono na mapy już nieakualne i mówi sie o mniej zurbanizowanym terenie. Jak popatrzymy na mapy z tego roku i nałożymy na nie drogę okazuje się ,że tam gdzie były pola sa piękne nowe osiedla. Ludzie, którzy wybrali tamte regiony w znaczacy sposób kierowali się cisza i spokojem oraz znaczną odległością od ruchliwych tras. Uważam, iż słowa wójta Przodkowa są badzo mądre, bo gość wypowiedział je podczas konsultacji społecznych, na których to ludzie się go spytali czy jest za drogą czy za ludzmi. W sprawie wykupu zastanówcie się jak wycenić gospodarstwo 11ha, z którego utrzymuje sie cała rodzina, z pokolenia na pokolenie. Drugi przykład węzeł w miszewku ma powstać na terenie fabryki, która właśnie się rozbudowuje i stawia nową halę. Może swoim słowem poprzecie wariant A, choć jest od nas troche dalej to łączy Gdańsk i Gdynie(port), czyli faktycznie odblokuje Wejcherowo i Redę. Zastanówcie się, wszyscy chcemy drogi tylko może odpowiednio zaprojektowane a nie w pośpiechu i bez aktualnych danych.
Być może da się zrekompensować wartość materialną czyjejś nieruchomości, ale co z innego typu wartościami? I nie każdy jest w stanie zaczynać od zera - jest już pierwsza ofiara nowych wariantów S6: niemłody człowiek z Warzna, który dopiero co zbudował nowe budynki gospodarcze na terenie swojego siedliska (zgodnie z pozwoleniami z UG), na wieść o tym, że jego ojcowizna jest w środku nowej trasy, doznał zawału. Podobnie było, gdy zrównano z ziemią Kartoszyno podczas budowy elektrowni w Żarnowcu - wielu ludzi nie zamieszkało już w swoich nowych domach. Jeśli się ma lat 20 czy 30, to nie jest trudno zaczynać od początku, gdy się już przekroczyło półwiecze, sprawa wygląda inaczej. I co z tego, że wywłaszczeni dostaną pieniądze na zakup nowego gruntu? Wybudowanie domu i urządzenie go wiąże się nie tylko z kosztami finansowymi - to godziny, dni, tygodnie, miesiące poświęcane zdobywaniu pozwoleń, podpisów, poszukiwaniu ekip, projektowaniu, zakupom materiałów itd., nie wspominając nawet o czasie potrzebnym na przeprowadzkę - tego nikt nie doliczy do wartości nieruchomości, która zostanie wywłaszczona. Wywłaszczony dostanie równowartość (wg stawek rynkowych) ceny gruntu, domu, może wyposażenia - ale nikt do tego nie doliczy wartości finansowej godzin poświęconych tym czynnościom, które wymieniłam wyżej, godzin, których nie można poświęcić pracy zarobkowej. Że już o kosztach psychicznych "wyrywania starego drzewa z korzeniami" nie wspomnę. Nowe drogi? Nowe przedsiębiorstwa? Nowe inwestycje. To wszystko w teorii wydaje się takie słuszne i potrzebne. Ale z nimi wiąże się też podwyższenie ryzyka chorób nowotworowych u ludzi w otoczeniu nowych dróg biegnących tuż przy osiedlach. Ale to już inna sprawa...
Przeciw? Nie wiem, wydaje mi się, że gdybym ja miała domek na tej trasie to byłabym w stanie wziąć rekompensatę za jego utratę na rzecz lepszej drogi. Choć nie wiem jakby było w praktyce, bo w takiej sytuacji nie jestem. Wiem tylko, że jestem bardzo za tym, żeby budować nowe, lepsze ulice.
mówią, że rekompensaty pieniężne będą, jednak bez żadnych konkretów, no ale zaczynać wszystko od zera na jakiejś "innej" ziemi :(
@stefan: Myślę że nikt jednak na tym nie straci jeżeli chodzi o pieniądze za te domki, aczkolwiek nie znam się...
@wermer: to prawda, najłatwiej sie gada i decyduje o nie swoim mieniu ...... to z jednej strony druga, jakoś nikt nie zapytał co w zamian dla tych na których ziemi ma to powstać bo rozumiem że jezeli zatwierdzą to i tak priorytet zrówna domki rodzinne z ziemią i juz nikt nie będzie pytał nikogo o zgodę
widzę że wypowiadają się tu osoby których to dom nie będzie zapewne "zrównany" z ziemią, jakbyście się czuli gdyby to na Waszym podwórku miałby powstać węzeł zjazdowy? Bo mój rodzinny domek w samym środku tej trasy się znajduje :( .............wesoło to mi na pewno nie jest :(
Jak to w Polsce, wszyscy chcą nowe drogi ale jak co do czego to wszyscy są przeciw. Także nie rozumiem wójta, też miałem go za mądrego i jednego z niewielu, który się stara a ten chce parki jakieś niszczyć. Tacy ludzie nie powinni mieć prawa narzekać na brak dróg i na to że stoją w korkach...
w kartuzach będzie podobny problem, no w sumie to wszędzie jest... banda debili i tyle!
Dziwie sie glupocie wojta. No coz jak sie wszystkie miejscowosci pozatykaja , a glupi polacy beda wracac do domu przez pare godzin to zmadrzeja.To tak samo jak miala byc pobudowana linia wysokiego napiecia, no oczywiscie polaczki sie nie zgodzili, wiec jak im energi zabraknie to sie cofna do epoki kamienia lupanego.Jakos w rozwinietych krajach drogi nikomu nie przeszkadzaja, wrecz przeciwnie-przyciagaja biznes.
Pierwszy wariant dobry bo wydaje sie krótki, drugi też ma zalety, jest blizej nas. Protesty wzgledem pierwszego są bezzasadne, ta droga była tam od dawna planowana. W drugim przypadku protesy pewnie sie znajda ale nieprzesadzajmy odległość 200m zapewne jest wystarczajaca. Dziwi mnie wypowiedź wójta, miałem go za rozumnego gospodarza, a on rzuca propozycje przez parki i lasy, na takie rozwiazanie napewno nie znajda się srodki z unii i z całą pewnościa bedą protesty organizacji ekologicznych ( a oni czasami maja racje).
nie budujemy dróg - źle! budujemy drogi też źle i jak tu dogodzić polskiemu narodowi!!!!
Z tą drogą S-6 to dobry pomysł! Wykorzystajmy tą szansę... ..szansę dla naszego regionu. Przy tj. w okolicach drogi mogą powstać firmy zatrudniające nowych pracowników *czemu sprzyjać będzie bliskie położenie Trójmiasta* a i dojechać do większego miasta będzie łatwiej... Dziwi mnie tylko, że nikt nie uwzględnia jej przebiegu przez treny Puszczy Kaszubskiej.
Zgadzam się z "przedmówcą", właśnie lekceważyli plany, to dlaczego teraz mieszkańcy gminy Przodkowo muszą teraz "cierpieć". Sam wójt powiedział że niedawno sporządzili plany zagospodarowania przestrzennego i nikt nie miał uwag, a teraz co? Czekac kiedy tir - y pomkną obok naszych okiem. Moim skromnym zdaniem Ci co zlekceważyli plany powinni teraz nadstawić karku i nie protestować. Bo jeżeli tak będziemy postępować to chyba nikt nie może być spokojny, że w swoim domu doczeka sędziwego wieku.
Tutaj masz racje, z uwagi na charakter mojej pracy czesto widziałem w planach drogę w wariancie pierwotnym, gdy o tym wspominałem, najczęściej mi odpowiadano " kiedy oni to wybuduja mnie już nie będzie a raczej nie wybudują jej nigdy". Mieszkańcy budujący w sasiedztwie drogi w wariancie pierwotnym o planie wiedzieli ale go lekceważyli.