Zgodnie z zapowiedziami rządu Mateusza Morawieckiego do małych gmin, a więc do 20.000 mieszkańców za wysoką frekwencję ponad 60 proc. miałby trafić tzw. bonus frekwencyjny. Tym samym środki te miałyby zasilić aż pięć kartuskich gmin. Dodatkowo gmina Przodkowa za najwyższą frekwencję w powiecie zainkasowałaby dodatkowe dwa miliony złotych! Na co przeznaczyłaby te środki.
Bitwa o głosy i bitwa o pieniądze – tak wielkim skrócie można podsumować ostatnie dni przed wyborami i bonusy frekwencyjne dla gmin, gdzie padnie najwyższa frekwencja. Bonus frekwencyjny dla gmin do 20.000 mieszkańców, gdzie frekwencja przekroczy 60 proc., będzie kosztował budżet Państwa łącznie aż około 1mld złotych. A to oznacza, że wszystkie gminy, gdzie próg frekwencyjny 60 proc. został przekroczony miałyby otrzymać po 250 tys. zł z przeznaczeniem dla kół gospodyń wiejskich i orkiestr dętych oraz po 250 tys. zł z przeznaczeniem na lokalne kluby sportowe. Jeśli obietnica zostanie spełniona, po pół miliona złotych otrzyma aż pięć kartuskich gmin: Przodkowo, Chmielno, Somonino, Stężyca i Sulęczyno.
Co więcej gmina Przodkowa z wynikiem frekwencyjnym 78,64 proc. uzyskała najlepszy wynik wśród gmin do 20.000 mieszkańców w powiecie kartuskim, a to oznacza, że jej budżet mają zasilić kolejne dwa miliony złotych – jeden milion złotych z przeznaczeniem na remizy i jeden milion złotych na dowolny cel.
Na co więc gmina Przodkowo przeznaczy środki?
- Cieszę się z tak wysokiej frekwencji, że tak wiele osób poszło do urn, a to, że mają być z tego dodatkowe profity, tym bardziej cieszy. Zaangażowanie mieszkańców przełoży się więc na realizację ich potrzeb, a te w naszej gminie można powiedzieć mamy zdefiniowane, bo mieszkańcy zgłaszają nam swoje sugestie. Dlatego jeśli otrzymamy środki z tzw. bonusu frekwencyjnego to wydatkujemy zgodnie z założeniami. W przypadku remizy, to myślimy o poszerzeniu remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Czeczewie, która pozyskała nowy samochód. Druhowie już wcześniej zgłaszali nam takie zapotrzebowanie i uzgodniliśmy, że jeśli pozyskamy środki zewnętrzne, to będziemy rozbudowywać budynek. Inne jednostki też mają swoje potrzeby – podkreśla wójt Andrzej Wyrzykowski.Reklama
- Jeśli chodzi o jeden milion złotych na dowolny cel, to marzy mi się uzupełnienie placów zabaw, bo są to obiekty z których korzysta wiele osób, nasi najmłodsi mieszkańcy, a urządzenia tego typu są bardzo drogie. Niemniej jednak na pewno zorganizowalibyśmy spotkanie z sołtysami, radnymi i wspólnie zagospodarowalibyśmy te środki zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców, bo to przecież dzięki ich zaangażowaniu w wybory, otrzymalibyśmy te środki. Także nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, poczekajmy, a jak dostaniemy pieniądze, to na pewno znajdą się potrzeby – dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze