W niedzielę tuż przed godziną 14. zapaliła się stodoła w Mirachowie. W budynku przechowywane było siano. Po około dwóch godzinach pożar ugaszono, ale nadal nie wiadomo co było jego przyczyną. Najprawdopodobniej doszło do nieumyślnego zaprószenia.
Drewniana stodoła spłonęła niemal doszczętnie, ale sumę strat jakich doznał właściciel oszacowano na około 10 tysięcy złotych. W środku nie znajdowały się na szczęście żadne wartościowe maszyny rolnicze czy też zwierzęta. Składowane było tam jedynie siano i niewielka ilość materiałów budowlanych.
Wciąż trwa ustalanie najbardziej prawdopodobnych przyczyn pożaru. Wstępnie wykluczono podpalenie. Nic nie wskazuje też na zwarcie instalacji elektrycznej. Dlatego też wydaje się, że doszło do nieumyślnego zaprószenia, być może przez dzieci bawiące się na podwórzu.
Mirachowo nie było jedyną miejscowością, gdzie strażacy musieli przeprowadzić w wielkanocną niedzielę akcje gaśniczą. W Babim Dole zapaliło się poszycie leśne, ale ogień zajął co najwyżej powierzchnię około 100 metrów kwadratowych i został opanowany.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze