Wiele wskazuje na to, że już w najbliższy weekend panie, które od kilku miesięcy w imieniu mieszkańców sołectwa Małkowo walczą o bezpieczne przejście wzdłuż ul. Lotniczej, będą mogły delektować się symboliczną lampką szampana. Co prawda zamiast wymarzonego chodnika będzie tylko pobocze, ale i tak pokonanie przez pieszych 700-metorwego odcinka będzie o wiele bezpieczniejsze niż do tej pory.
To już trzecia nasza publikacja dotycząca tego problemu. Po wielu latach starań o wybudowanie chodnika, od skrzyżowania z drogą krajową nr 20 w kierunku Banina, sprawa zmierza do finału, z tym że nie będzie chodnika, ale jego namiastka - pobocze. Dlaczego? Podczas czerwcowego spotkania w starostwie Karolinie Kordas - Stępskiej, przewodniczącej Rady Rodziców, Dorocie Richert, dyrektorce szkoły i Bogumile Wandtke, sołtys Miszewa, reprezentantkom mieszkańców wyłuszczono, iż inwestycja ta koliduje z planami budowy Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta.
Uczestniczące w rozmowach panie podeszły do tej decyzji ze zrozumieniem, ale i pragmatycznie, gdyż zrobienie chodnika, który już niedługo i tak by zniknął, jest wyrzucaniem publicznych pieniędzy w błoto. Zapewniono je, że przebudowa tej części ul. Lotniczej wraz z ciągiem pieszo - rowerowym w kierunku Banina realizowana będzie w ramach budowy OMT.
Prace przy budowie pobocza ruszyły w ostatnim tygodniu lipca. 22 sierpnia br. doszło do kolejnego spotkania. Tym razem Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Kartuzach Andrzej Puzdrowski przyjechał na miejsce budowy. Po rekonesansie terenu okazało się, że na niektórych odcinkach ul. Lotniczej rosnące tam stare ogromne lipy bardzo ograniczają szerokość planowanego pobocza. W tych miejscach bez wycinki drzew przejście dla pieszych będzie wyjątkowo "skromne".
Iskierka nadziei pojawiła się w momencie, kiedy okazało się, że na mocy specustawy otrzymano zgodę na wycinkę drzew przy tegorocznej budowie chodnika wzdłuż tej samej ulicy, ale od strony Banina do Dąbrowy. Wszyscy zainteresowani odetchnęli z ulgą, kiedy okazało się, że kartuski ZDP ma również decyzję na likwidację wspomnianych starych lip.
- Wygląda na to, że odnieśliśmy sukces - podsumowała całą akcję Karolina Kordas - Stępska. - To była ekspresowa akcja, bo już na drugi dzień po spotkaniu wstawiono barierki, a zaraz po tym ruszyła wycinka 16 drzew. Szampana będzie można otwierać, gdy usłyszymy, że to już jest koniec prac. - Nie będzie to jeszcze nasz długo wyczekiwany chodnik, ale mamy nadzieję, że za parę lat, po wybudowaniu OMT będziemy i to świętować - dodała.
- Przez pierwszą dekadę września przygotowywaliśmy pobocze na odcinkach, gdzie rosły drzewa - powiedział dyr. Andrzej Puzdrowski. - Zostały jeszcze dwa, trzy pniaki do posprzątania. Nowe pobocze uzupełnimy jeszcze tłuczniem. Do końca tego tygodnia prace zostaną całkowicie zakończone.
Komentarze