Dzieci, rodzice, nauczyciele i członkinie KGW pokazali na wiosnę jak wspólnymi siłami można zadbać o porządek i ładny wygląd wokół szkoły. Pomysł się udał. Postanowiono więc akcję kontynuować. W sobotnie przedpołudnie w robieniu dwugodzinnych porządków i sadzeniu kwiatów udział wzięło 50 dzieci i 30 dorosłych osób. Pracę zakończyło wspólne ognisko.
Podczas krzątaniny na terenie szkoły grabiono liście, zbierano śmieci i powiększano istniejące już "Pola nadziei". Sadzono żonkile, tulipany i rośliny przyniesione przez rodziców oraz panie z miejscowego KGW.
- Przystąpiliśmy do projektu Szkoła Współpracy. Uczniowie i rodzice kapitałem społecznym nowoczesnej szkoły - stwierdziła Dorota Richert, dyrektorka Szkoły Podstawowej im. Jana Trepczyka w Miszewie. - Chodzi o to, aby rodzice, nauczyciele, rada rodziców, rada pedagogiczna i samorząd uczniowski wspólnie z uczniami podejmowali działania, by były one konsultowane i żeby w szkole coś się działo. Z tej okazji zaprosiliśmy burmistrza Jerzego Żurawicza, aby pokazać jak wygląda praktyczne wdrażanie projektu.
Burmistrz zaraz po przyjeździe symbolicznie włączył się do sadzenia cebulek kwiatowych. Po skończonej pracy dorośli uczestnicy jesiennych porządków wykorzystali obecność szefa żukowskiego magistratu, aby "pomęczyć" go ważnym dla nich pytaniem - kiedy doczekają się rozbudowy szkoły.
- Muszę realnie patrzeć na budżet - rozpoczął swoje wyjaśnienia burmistrz. - Jeżeli ktokolwiek przyrzekałby wam, że w przyszłym roku da się to zrobić, to was okłamuje. Na pewno można ten pomysł zrealizować w 2016 roku. Powstałyby dwie nowe sale i sala gimnastyczna spełniające też funkcję auli.
Kolejną prośbę wyraziła Bogumiłą Wandtke, sołtys Miszewa. Mieszkańcy czekają na budowę chodnika przy drodze prowadzącej do szkoły. Odpowiedź burmistrza - w przyszłym roku jest to możliwe.
Dyskusję dorosłych w swoisty sposób kontynuowały, ale już przy ognisku, przedstawicielki samorządu uczniowskiego, wręczając burmistrzowi petycję.
W przygotowanym dokumencie napisano m. in. "Gdyby udało nam się złowić złotą rybkę, bez wahania poprosilibyśmy ją o rozbudowę naszej szkoły." Dzieci wymieniły wszystkie niedogodności wynikające z ciasnoty, braku szatni i sali gimnastycznej. "Nie wierzymy w złotą rybkę, ale ufamy, że pan burmistrz zrozumie nasze marzenie i przyczyni się do jego realizacji" - zakończyli swoją petycję uczniowie miszewskiej podstawówki.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze