Kartuzy stają się powoli coraz silniejszym punktem na polskiej mapie ośrodków sportów walki. Oprócz zapaśników, spektakularne sukcesy osiągają również nasi kickbokserzy, a ostatnio coraz śmielej na ringach radzą sobie także przedstawiciele popularnej formuły MMA. Zwycięski debiut na zawodowej gali w Sopocie Krzysztofa Kazimierczaka jest tego najlepszym dowodem.
Przez lata pod względem sportowym Kartuzy kojarzone były głównie z liczącą się w kraju szkołą zapaśników. Szczególnie w kategoriach młodzieżowych, w których rokrocznie młodzi kartuzianie sięgali po medale Mistrzostw Polski i reprezentowali kraj w imprezach międzynarodowych.
W ostatnich latach sporty walki zyskały na popularności, a w ślad za tym powstały też kluby przyciągające miłośników innych tego typu dyscyplin. Założony przez Patryka Zaborowskiego Kartuski Klub Kickboxingu "Rebelia", mimo wciąż krótkiej historii, już może poszczycić się licznymi medalami nie tylko z krajowych, ale i najważniejszych międzynarodowych imprez.
Coraz śmielej radzą sobie także w rywalizacji z innymi klubami zawodnicy Mad Dogs Kartuzy, którzy pod okiem Krzysztofa Kazimierczaka doskonalą w stolicy Kaszub tajniki MMA. Oni także mają za sobą pierwsze, znaczące sukcesy, z tytułami Mistrzów Polski indywidualnie i w drużynie włącznie.
Powody do zadowolenia może mieć też sam trener "Mad Dogsów", który po licznych sukcesach w zawodach amatorskich, w minioną sobotę stoczył swoją pierwszą zawodową walkę. Na gali Time of Masters w Sopocie zmierzył się w oktagonie z Rafałem Sepkowskim z Warszawy. Debiut wypadł wyśmienicie, bo Kazimierczak zwyciężył przez poddanie w II rundzie walki, zakładając przeciwnikowi efektowną dźwignię. Już teraz może zacząć myśleć o kolejnym zawodowym pojedynku. Do tego dojdzie natomiast prawdopodobnie w maju tego roku w Rosji.
Dla fanów MMA mamy miłą niespodziankę - zapis wygranej walki naszego krajana można obejrzeć w załączonym pliku wideo.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze