Reklama

Mniej pożarów, więcej wypadków. Edmund Kwidziński podsumowuje rok 2007

11/01/2008 12:46
W minionym roku strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej odnotowali w powiecie kartuskim 1338 zdarzeń. Jest to o 185 mniej niż w roku 2006. Przede wszystkim zmniejszyła się liczba pożarów, natomiast więcej jest, niestety, wypadków drogowych.

Strażacy powiatu kartuskiego o niemal 100 razy mniej wyjeżdżali do gaszenia pożarów niż w roku 2006.

- W całej Polsce połowa akcji przeprowadzanych przez strażaków dotyczyła pożarów – stwierdził Edmund Kwidziński, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kartuzach. - Na naszym terenie natomiast była to co siódma interwencja.

Najczęściej powodem pożarów są nieszczelne przewody kominowe oraz zwarcie instalacji elektrycznej. Przede wszystkim przyczyną jest niewłaściwa eksploatacja urządzeń grzewczo-kominowych, czyli nieczyszczenie przewodów kominowych lub niewłaściwy stan techniczny urządzeń.

- Do tego dochodzi jeszcze niezachowanie odpowiedniej odległości urządzeń grzewczych od materiałów łatwopalnych - kontynuował Edmund Kwidziński. - Okres zimowy dodatkowo stwarza zagrożenie zaczadzeniem. Właściciele, żeby uniknąć utraty ciepła w swoich domach, zaślepiają wszystkie kratki wentylacyjne na przykład papierem, co jest najczęstszą przyczyną zatruć.

Znacznie mniej odnotowano gniazd os oraz szerszeni, które strażacy musieli likwidować. W ubiegłym roku nie było, na szczęście, żadnego przypadku, aby ktoś utonął (w 2006 roku utopiło się siedem osób, a w 2005 – dziesięć).

- Prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że pogoda latem była deszczowa – oznajmił Edmund Kwidziński. - Ominęły nas również gwałtowne roztopy na wiosnę i silne wiatry.

W powiecie kartuskim dominują wypadki drogowe. Odnotowano ich znacznie więcej niż w roku 2006.

- Na szczęście było mniej ofiar śmiertelnych – stwierdził Edmund Kwidziński. - Strażacy jadący do wypadków zjawiają się na miejscu zdarzenia jako pierwsi. Do nas należy udzielenie pomocy przedmedycznej oraz zabezpieczenie rannych do czasu, gdy przyjedzie karetka pogotowia. Musimy również zabezpieczyć miejsce zdarzenia, czyli zamknąć ruch albo nim kierować. Ważną sprawą jest, aby odłączyć w samochodzie akumulator, by nie doszło do zwarcia instalacji, co mogłoby spowodować wybuch. Gdy już pomoc drogowa zabiera samochody z miejsca wypadku, pozostaje jeszcze strażakom doprowadzić miejsce zdarzenia do pierwotnego stanu, czyli między innymi zneutralizować wszelkiego rodzaju substancje ropopochodne czy oleje, które mogłyby spowodować poślizg pojazdów. Po wykonaniu tych wszystkich czynności strażacy z miejsca zdarzenia wracają jako ostatni.

pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Endrju - niezalogowany 2008-01-12 12:28:56

    nic dziwnego. w końcu dzieci które do tej pory bawiły sie w domu zapałkami, teraz są już na tyle duże, że przesiadają się w samochody. za duża prędkość... za duża...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości