24 czerwca w Urzędzie Gminy w Kartuzach odbyło się spotkanie burmistrza gminy Kartuzy Mirosławy Lehman oraz radnych miejskich z kupcami targowiska. Celem spotkania miało być sfinalizowanie rozmów w sprawie modernizacji rynku i ostateczne podpisanie umowy.
Burmistrz rozpoczęła spotkanie krótkim sprawozdaniem z dotychczasowego przebiegu negocjacji. Początkowo, zarówno magistrat, jak i kartuscy kupcy zdawali się mieć zbieżne cele i jasne oczekiwania co do istoty spotkania. Zakładano, że w końcu umowa zostania zawarta.
– Z tematem targowiska ruszyliśmy już na początku 2007 r. – mówiła burmistrz M. Lehman. – Wcześniej został opracowany plan zagospodarowania przestrzennego, który rada miejska przyjęła w lipcu 2006 r. Określał on, w którym miejscu na terenie naszego miasta będzie usytuowane targowisko, czyli był dokumentem wyjściowym dla dalszych działań i ustanowił przeznaczenie terenu na zabudowę usługową targowiska miejskiego i zespołu obiektów handlowych.
- Na początku 2007 r. odbyły się pierwsze rozmowy z przedstawicielami Stowarzyszenia Kupców Rynku odnośnie ich planów i założeń dotyczących targowiska. Potem, po kilku spotkaniach z radnymi, pojawiła się prośba do Stowarzyszenia o przedstawienie większych konkretów, a mianowicie, jaka ma być koncepcja zagospodarowania targowiska, jakie mają być zasady finansowania tego przedsięwzięcia i w jakim okresie Stowarzyszenie chciałoby te zadania zrealizować.
W efekcie kilku spotkań i rozmów została stworzona i opracowana koncepcja, radzie został przedstawiony harmonogram prac, a w lutym podjęła ona uchwałę w sprawie bezpłatnego użyczenia terenu tergowiska na okres 25 lat. Miało dojść do podpisania umowy, ale nie doszło. To dzisiejsze spotkanie ma wyjaśnić kwestie sporne i doprowadzić do podpisania porozumienia – powiedziała burmistrz.
Realizację projektu zaplanowano na lata 2009-2014. Jako pierwsze muszą być dopełnione formalności budowlane – projekty i zezwolenia, a następnie ruszą remonty toalet, przyłączy, potem wyrównanie terenu i wyłożenie kostki. Kolejny etap to budowa nowych boksów, a następnie zadaszenie całego obiektu. Szacunkowy koszt całości przedsięwzięcia przyjęto na kwotę 1.865 tys. zł.
– Ta inwestycja to marzenie nie tylko państwa, ale nas wszystkich, bo wszyscy chcielibyśmy, żeby targowisko było piękne, zadbane i funkcjonalne i żebyście państwo byli zadowoleni z warunków, w jakich pracujecie – mówiła burmistrz. – Ogromne ukłony w kierunku zarządu Stowarzyszenia Targowiska, bo według koncepcji powstałyby nie tylko nowe boksy, miejsca dla handlujących „ze stolika”, ale też część rekreacyjna, miejsce, gdzie można by usiąść, odpocząć albo coś zjeść.
- Wykonaliście państwo ogromną pracę – podsumowała burmistrz.
W przypadku realizacji przedstawionej koncepcji, jak mówi prezes Jacek Neumann, kupcy będą musieli zainwestować 30 tys. zł w ciągu 5 lat, tj. 6 tys. zł rocznie. Obecnie koszt utrzymania targowiska wynosi 230 tys. zł rocznie. Gmina jednak obstaje przy swojej decyzji, że nie ma możliwości, żeby mogła się zrzec opłaty targowej. A jeżeli inwestycja nie będzie wykonana zgodnie z harmonogramem i uchwałą, to stowarzyszenie straci moc dalszego działania.
A jeśli ktoś nie jest członkiem Stowarzyszenia?
Podczas spotkania padało też pytanie, jaką alternatywę, w przypadku realizacji inwestycji, przygotowano dla osób, które na targowisku handlują, a nie są członkami Stowarzyszenia?
– Targowisko jest miejscem ogólnodostępnym, również dla tych, którzy handlują drobnymi produktami. W umowie musi być zawarta informacja o tym, jakie zasady obowiązują dla tych osób – mówiła burmistrz.
– Osoby, które handlują na targowisku, a nie są członkami Stowarzyszenia, będą handlować dalej i nikt ich stamtąd nie wyrzuci. Wiadomo, targowisko jest miejscem otwartym i nikt nie ma prawa zabraniać handlowania tam innym. Wydaje mi się, że sprawa ta jest jasna dla wszystkich – uspokajał J. Neumann.
Dalsza część spotkania potoczyła się w nieoczekiwanym kierunku. Część kupców wystąpiła przeciw koncepcji, przygotowanej w ramach Stowarzyszenia i wyłoniła się opozycja.
– Skąd wzięła się ta kwota 30 tys. zł? Jakiego terenu dokładnie dotyczy, wyłącznie gminnego, czy też całego wraz z ziemią Orbisu? – pytał jeden z kupców.
– Za mało jest stoisk, w planie jest ich 40, a co z pozostałymi? – padło kolejne pytanie. – Nie rozmawialiśmy na ten temat na zebraniach, bo nie traktujesz nas, Jacek, poważnie. Wystosowałem do ciebie pisemko, a ty nie raczyłeś nawet na nie odpowiedzieć. Jak ty możesz mówić, że prowadzisz z nami rozmowy, skoro sam o wszystkim decydujesz!
Następnie kupcy zażądali odczytania oświadczenia wystosowanego do prezesa 8 czerwca, w którym, uwzględniając warunki ekonomiczne podyktowane ogólnoświatowym kryzysem, zaproponowali zaniechanie dalszych rozmów w sprawie nowego targowiska oraz rozważenie propozycji bardziej rzeczywistego planu, zarówno pod względem finansowym, jak i technicznym. Nowy plan zakładałby wyrównanie całego gminnego terenu, podłączenie kanalizacji i ułożenie kostki, postawienie nowych boksów o pow. do 10 m2, wydzierżawienie od Orbisu, a nawet wykupienie część rolniczej wraz ze stoiskami rybnymi i toaletami.
Zdania kupców w kwestii nowej koncepcji były podzielone.
– Na zebraniach Stowarzyszenia był przedstawiony ten pierwszy plan, który potem trafił do gminy i była na niego ogólna zgoda – mówiła jedna z pań handlujących na targowisku. – Miesiąc temu większość głosowała za tym projektem. Potem nagle wybuchła ta sprawa z inkasem i na targowisku wszczęto potajemnie bunt, głównie związany właśnie z tym pismem. Dziś ludzie, którzy to podpisali mówią, że myśleli, iż to jakaś lista obecności, albo coś innego, a nie dlatego, że są przeciwni targowisku. Część nie wiedziała w ogóle co podpisuje. Z tego pisma wynika, że my nie chcemy tej koncepcji.
Prezes Stowarzyszenia Kupców nie krył rozczarowania takim obrotem sprawy.
– Widzę, że praca, którą wykonał zarząd Stowarzyszenia, była niepotrzebna, bo jak się okazuje, w najważniejszym momencie negocjacji, zrobił się wyłam. No trudno, każdy ma prawo do swojego zdania. Tylko dlaczego przed pokazaniem koncepcji gminie, kupcy się na nią zgodzili? – zapytał J. Neumann.
– Nikt ci nie zarzuca, że nie wykonałeś pracy, nikt przeciwko tobie nie jest, tylko zacznij z nami wreszcie rozmawiać, zacznij nas traktować poważnie – odpowiedział jeden z przybyłych.
Reagując na niepokojący przebieg dyskusji burmistrz zapytała, czy kwota 30 tys. zł na modernizację jest realna i wystarczająca.
– Oczywiście, że jest to kwota realna, były robione wyliczenia i nie wzięła się ona z księżyca. Jest harmonogram, gdzie jest wszystko pokazane i wyliczone. I co najważniejsze, przy oddaniu harmonogramu byli wszyscy kupcy i to nie jest tak, że zarząd sobie sam wszystko zrobił, a w tej chwili wychodzi na to, że myśmy sobie zrobili samowolkę – odpowiedział Neumann.
– 30 tysięcy to jest kwota nierealna, za takie pieniądze nie da się wybudować czegoś takiego. To jest za mała kwota – padło znowu z sali.
Brak porozumienia wśród kupców działa na ich niekorzyść. Wkrótce odbędzie się niezależne spotkanie kupców, na którym prezes Jacek Neumann przedstawi jeszcze raz kosztorys szacunkowy i wtedy kupcy większością głosów mają zdecydować, czy przyjmują koncepcję modernizacji, czy też decydują się zachować status quo, czyli to, co jest obecnie.
Warto dodać, że obecna koncepcja jest załącznikiem do uchwały i już została przegłosowana, a zatem każda zmiana projektu będzie wiązać się z koniecznością zmiany uchwały, co zdecydowanie wydłuży postępowanie w sprawie modernizacji targowiska.
Kalendarium nedgocjacji
Lipiec 2006 – przyjęcie przez Radę Miejską planu zagospodarowania przestrzennego
Styczeń 2007 – rozmowy burmistrza gminy Kartuzy z kupcami Targowiska Miejskiego
2007–2008 – spotkania z radnymi
styczeń 2009 – przedstawienie koncepcji zagospodarowania targowiska
25 lutego 2009 – sesja Rady Miejskiej – podjęcie uchwały o użyczeniu na okres
25 lat terenu stanowiącego własność gminy do dyspozycji Stowarzyszenia
Kwiecień 2009 – spotkanie z pierwszym zastępcą burmistrza i Stowarzyszeniem Kupców – nowe stanowisko członków stowarzyszenia – przedstawiono propozycje dodatkowe kolejne rozmowy z radnymi
Czerwiec 2009 – spotkanie burmistrza gminy Kartuzy i radnych miejskich z kupcami Targowiska Miejskiego w sprawie sfinalizowania umowy – brak porozumienia
Harmonogram na lata 2009-2014 – Stowarzyszenie Kupców Targowiska
2011 – wyłożenie kostki na działce należącej do gminy i nowe stoły
2012-2014 – zadaszenie całości terenu
Szacunkowy koszt całości przedsięwzięcia - 1.865 000 zł.
Ponadto w bieżącym numerze Gazety Kartuskiej:
Nasi włodarze – ile zarabiają, jak mieszkają, czym jeżdżą”, o spotkaniu europosła Jarosława Wałęsy z wyborcami, o tym jakie problemy poruszono na sesji powiatowej, o kartuskich, dużych inwestycjach.
Źródło: Gazeta Kartuska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze