Nie mają szczęścia do pogody organizatorzy Biesiady Kaszubskiej. Długo wydawało się, że podobnie jak przed rokiem, deszcz pokrzyżuje im plany. Nic z tych rzeczy, dwie największe gwiazdy wieczoru - kabaret "Ciach" i zespół "Feel" oklaskiwało kilka tysięcy widzów.
Sobotnia impreza na dobre rozkręciła się właściwie dopiero późnym popołudniem. Wcześniej aura nie rozpieszczała bowiem przybyłych pod Amfiteatr "Szerokowidze" w Sierakowicach. Kilkakrotnie z nieba spadł ulewny deszcz i chętni do zabawy musieli chronić się pod namiotami. Gdy tylko przestawało padać, pod sceną znów jednak zbierali się widzowie.
W pierwszych godzinach Biesiady można było zapoznać się z tradycyjnymi tańcami czterech regionów w Polsce. Poza lokalnym folklorem kaszubskim, próbkę swojej kultury zaprezentowały także zespoły z zaprzyjaźnionych powiatów tatrzańskiego, świdnickiego i łowickiego. Nie obeszło się też bez wzajemnych grzeczności pomiędzy przedstawicielami władz współpracujących samorządów.
Druga część imprezy miała już nieco inny, bardziej rozrywkowy charakter. Zza chmur nieśmiało zaczęło też wychodzić słońce. Rozpoczął zespół Sunny Funny Company, który coverami największych światowych przebojów skutecznie "rozbujał" przybywającą z każdą minutą publiczność. Następnie z serią skeczy na scenie pojawił się kabaret "Ciach", a po nim ten, na którego czekała większość widzów - Piotr Kupicha z zespołem Feel. Sierakowice bawiły się wyśmienicie.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze