Reklama

Motyw czaszki według Jakuba Pieleszka

09/10/2008 13:37
W piątek odbędzie się wernisaż wystawy Jakuba Pieleszka. Artysta zaprezentuje swoją kolekcję czaszek oraz film poświęcony temu tematowi. W ten sposób kontynuuje on rozpoczętą wędrówkę po historii sztuki, kolekcjonując znane motywy i ich przenikanie do kultury popularnej.

Czaszka jest znaną w sztuce alegorią przemijania i znikomości życia, dziś popularnym gadżetem o strywializowanym znaczeniu. Tropienie tego symbolu w potocznej rzeczywistości stało się pasją Jakuba Pieleszka.

Jego pasja kolekcjonerska nawiązuje do naturalnej człowiekowi chęci posiadania i gromadzenia najróżniejszych, niezwykłych, czasem pospolitych przedmiotów, które zaczynają tworzyć wyselekcjonowany zbiór o przemyślanej hierarchii wartości, zawsze odzwierciedlający indywidualne preferencje zbieracza, powiązane zwykle z określonymi sytuacjami i emocjami. Ale nie tylko. Jest to również wybór postawy twórczej, która kolekcjonerstwo traktuje jako sposób uczestniczenia w kulturze i sztuce oraz budowania poprzez kolekcję własnej tożsamości artystycznej.

Akt twórczy artysty-kolekcjonera polega na wyłuskaniu elementu z jego pierwotnego kontekstu i przyłączeniu go do własnego prywatnego zbioru innych fragmentów w taki sposób, by przez nową aranżację wszystkie elementy uzupełniały się wzajem, tworząc nowe sensy.

Zdaniem Jakuba Pieleszka motyw czaszki dzisiaj, to przede wszystkim znak graficzny, dlatego istotny stał się ten obszar poszukiwań.

- Początkowo skupiałem się na gromadzeniu czaszek ostrzegawczych, znajdujących się na urządzeniach elektrycznych, obszarach niebezpiecznych, truciznach i środkach chemicznych - powiedział artysta. - Następnie pojawiły się czaszki wandalistyczne, znalezione w różnych miejscach. Jest między nimi czaszka ze zrujnowanego meczetu, ze ściany windy czy autobusu. Czaszki występują już prawie wszędzie, do czego przyczyniła się popkultura, atakując swoją charakterystyczną formą naszą rzeczywistość poprzez ubrania, obuwie, zabawki, tatuaże i różnego rodzaju gadżety. Czaszka traci w ten sposób swoje pierwotne znaczenie – memento mori - i bogaty obszar znaczeń symbolicznych, występujących prawie we wszystkich kulturach. Staje się "szczęśliwą buźką" pierwszego dziesięciolecia dwudziestego pierwszego wieku. To jeszcze bardziej poszerzyło obszar moich poszukiwań o czaszki "komercyjne". Wiem, że symbol ten znaleźć można w wielu miejscach i chyba nic mnie już nie zdziwi.

Tak więc kolekcjonowanie może stać się sposobem opisywania otaczającej nas rzeczywistości i formą troski o wartości i idee zapomniane, a wyselekcjonowany zbiór wyrazem własnej wobec świata postawy. Kolekcjonowanie należy bowiem do sfery prywatnej, powiązanej z naszymi przekonaniami i emocjami. Sztuka staje się dziełem kolekcjonera, który zastanym sensom przypisuje nowe znaczenia.

Jakub Pieleszek jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. W 2006 roku uzyskał dyplom na Wydziale Malarstwa w pracowni prof. Henryka Cześnika, Pracowni Intermedialnej prof. Witosława Czerwonki oraz Pracowni Rysunku dr. hab. Piotra Józefowicza. Po jego ukończeniu artysta-kolekcjoner pozostał w ASP w Gdańsku na stanowisku asystenta w pracowni malarstwa i rysunku dr. hab. Marka Modela.

Artysta brał udział w kartuskiej Wiośnie Młodych 2007. Zaprezentował wówczas pracę „Jeźdźcy Apokalipsy”, cytującą słynne dzieło Albrechta Dürera.

Zofia Watrak
oprac. pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    aptur - niezalogowany 2008-10-11 18:12:03

    Na początku muszę napisać, że pomysł aby w naszym mieście pokazywać coś więcej niż sztukę garncarstwa czy haftu kaszubskiego jest jak najbardziej słuszny. Ostatnie wystawy w galerii oceniałem bardzo pozytywnie. Myślę, że często prowokacyjne i niełatwe w odbiorze ekspozycje mają szansę zainteresować również młodzież. Wystawa prac J. Szajny była świetna. Takich chciałbym więcej. Kolekcja czasek Pieleszka tą wysoko postawioną poprzeczkę zdecydowanie zaniża. Jest ona błacha, mizerna i zupełnie bezpłciowa. Jak dla mnie zdecydowany niewypał i najgorsza ekspozycja w galerii od dawna. Jestem zdecydowanym zwolennikiem koncepcji jaką realizuje dyrektor galerii Z. Watrak jednak nie w takim wydaniu jak na zdjęciach poniżej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2008-10-11 09:04:19

    To jest za DUZA sztóka jak na moja glowe.Takoz samo z tem bandazowaniem drzew bylo.Nie pojmuje takiej sztuki. Boje sie ,ze ktos zacznie zbierac zuzyty papier toaletowy i przedstawi to jako alegorie mijajacego czasu. Albo pojdzie dalej i z lopata na cmentarzu bedzie kolekcje powiekszac. Nic w tym nie ma ciekawego.Obraz malowany to moge podziwiac ale obieranie ziemniakow i tabliczki ze znakami ostrzegawczymi ,ze moze kopnac prad to nie dla mnie. Swoja droga zwracam uwage na jedno. Ni emozna ot tak sobie zabierac takich tabliczek.Wydaje mi sie ,ze wlasciwie powiedziane powinno brzmiec ,ze artysta ..ukradl te tabliczki. O ile sie nie myle to one nie rosna na drzewach jak sliwki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Leonptak - niezalogowany 2008-10-11 01:15:30

    Glupotami sie zajmujecie zamiast pojsc na ta "wspaniala"wystawe. Pozdrawiam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości