Reklama

Najpiękniejsze uczucia zamknęły festiwal filmów kaszubskich w Miszewie

31/07/2018 12:07
Refleksje, wspomnienia, śpiew, radość, piękno, miłość do Kaszub - te wszystkie uczucia i reakcje towarzyszyły ostatniemu spotkaniu w ramach XIII Festiwalu Filmów Kaszubskich, jaki odbył się 26 lipca w restauracji "Mùlk" w Miszewku. Frekwencja była rekordowa, sięgała około 200 widzów, co zdumiał nawet szefa obiektu, Dariusza Labuddę, który na samym początku otrzymał piękne podziękowanie za organizacyjną pomoc, a zwłaszcza za wspieranie zespołu "Mùlczi", który niedawno śpiewał w Warszawie.

- Jest faktem, że język zanika. Ale jednocześnie swoistym fenomenem jest żywotność literatury kaszubskiej, a zwłaszcza twórczość muzyczna. I co ciekawe, jest to bardzo piękna i dojrzała twórczość. Sporo z nowych utworów staje się znanymi i lubianymi przebojami. Dlatego na koniec festiwalu chcemy zgłębić istotę tego fenomenu - mówił prowadzący i kierownik artystyczny festiwalu, Eugeniusz Pryczkowski.

Świadectwem tego były prezentowane filmy oraz uznani goście, w tym kompozytorzy Jerzy Stachurski i Tomasz Fopke, który przywiózł nową książkę "Żebë wrócył ten czas" o ks. Antonim Peplińskim, autorze wielu pięknych i rzewnych pieśni, w tym najbardziej znanej o tytule "Kaszëbsczé jezora". Właśnie temu twórcy kaszubskiemu poświęcone były dwa filmy: "Jak powstała pieśń Kaszëbsczé jezora" oraz odcinek "Skarbów Kaszëb" zrealizowany między innymi w Mściszewicach, gdzie twórca spoczywa od 1995 roku.

- Do tej publikacji dołączona jest też płyta kompaktowa z wszystkimi aranżacjami "Kaszëbsczich jezór", między innymi z pokazanymi w "Skarbach..." wykonaniami "Kaszëbów" z Kartuz i Damroki. Są także Weroniki Korthals, a nawet Lëdowi Nótë z Hamilton w Kanadzie - wyjaśniał Tomasz Fopke, którego książki rozeszły się w okamgnieniu.

- Miałem osobiście szczęście kilka razy spotykać się z ks. Antonim. Nawet raz zaangażowałem go do współpracy przy spektaklu "Przodkowo" - dodał Jerzy Stachurski, najbardziej utytułowany z kompozytorów Kaszub.

Znali go też dobrze Ryszard Tusk, prawnik z Bydgoszczy, który wspominał czas, gdy ks. Antoni był proboszczem w Czarnowie.

- Myśmy się u niego często spotykali. Wówczas sporo Kaszubów studiowało w Toruniu. Założyliśmy tam klub "Pomorania" - mówił Kaszuba ze stolicy Kujaw. Wspomnieniami podzieliła się także Wanda Lew-Kiedrowska, moderatorka Ryngrafu Witosława. Medal ten wręczany jest rokrocznie w szkole w Kamienicy Szlacheckiej im. ks. A. Peplińskiego. Tegorocznym jego laureatem został właśnie Tomasz Fopke, który na spotkaniu otrzymał egzemplarz nowej książki "Sanktuarium sianowskie a tożsamość kaszubska".

Publikacja ta także podkreśla zaangażowanie młodych w promowaniu pieśni - w tym przypadku kościelnych - choćby na pielgrzymkach. Ale także ukazuje obecność młodych w ruchu kaszubskim, zwłaszcza w jego kulturowej przestrzeni. Te działania sięgają coraz szerzej. Przykładem jest suita filmowa o tytule "Bòrowô cotka" zrealizowana w ramach konkursu przez młodzież ze wsi Łubno pod Miastkiem. Jej fragment pokazany był na festiwalu, podobnie jak kolejna suita "Wieszczi" autorstwa młodych Kaszubów z Gdańska. Temat przez nich podjęty wywołał ożywione reakcje widzów. - Co to był za demon? - pytała z sali zaintrygowana uczestniczka.

- Nam zależało, by dotrzeć z nową formą telewizyjną do ludzi młodych. Dlatego sięgnęliśmy do głębi kaszubskiej demonologii. Kiedyś o wieszczich opowiadali wszyscy, wierzyli w nich. Dziś może to być znakomity temat twórczych inspiracji - wyjaśniał Dorian Zypper, który przybył do Miszewka wraz z całą grupą. Obecny był także red. Dariusz Majkowski - promotor filmowego konkursu i twórczego działania młodych.

Najpiękniej to działanie ujawniło się w teledyskach, które są owocem innego konkursu "Kaszëbsczé Karaoke", a rozstrzygniętego podczas spotkania. Naturalnym uzupełnieniem tej części był reportaż "Notacje" o wybitnym kompozytorze z Kaszub Edwardzie Pałłaszu - wieloletnim dyrektorze Związku Autorów i Kompozytorów Scenicznych, zaś przedłużeniem wspólny śpiew piosenek, takich jak "Kaszëbsczé jezora", "Pòrénny wiéw" i "Tu je nasza zemia" przy akompaniamencie Heleny Adamskiej, nie tak dawno jeszcze szefowej "Spiéwnëch kwiôtków" z Banina.

(jd)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości