- Już w dzieciństwie obcowałam z psami. Zarówno moi dziadkowie jak i rodzice nie wyobrażali sobie życia bez towarzystwa tych zwierząt. Najczęściej mieli owczarki niemieckie - powiedziała "Głosowi Kaszub" Karin Ahrens, mieszkanka Przyjaźni (gmina Żukowo).
Nasza rozmówczyni przed czterema laty założyła Polski Związek Sportu Psów Użytkowych. Organizacja ta zajmuje się upowszechnianiem wiedzy o pielęgnacji i tresurze tych czworonogów oraz organizowaniem różnego rodzaju imprez, oczywiścia z psami w roli głównej. Mimo dopiero kilkuletniej działalności Karin Ahrens ma już w swoim dorobku zorganizowanie m.in. I Międzynarodowych Mistrzostw Angility Sopot 2001, w których rywalizowało aż 105 przewodników ze swoimi psami. Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziły I Międzynarodowe Mistrzostwa Psów Obronnych o Puchar Friskies. W następnych latach odbyły się kolejne edycje tych zawodów. Do Sopotu przyjechali m.in. Niemcy, którzy rezprezentują najwyższy w Europie kunszt w szkoleniu psów, Czesi, a także Anglicy, twórcy "Agility". Podczas takich zawodów psy rywalizują na torze z przeszkodami. Przypominają one trochę konne zawody przeszkodowe (oczywiście, w tym pierwszym przypadku, tor dostosowany jest do wielkości i możliwości sprawnościowych psów). PZSPU założony przez panią Karin organizuje także liczne szkolenia i sympozja naukowe.
Mieszkając w Niemczech Karin Ahrens zgłosiła się któregoś dnia do ośrodka szkoleniowego w Berlinie z własnym owczarkiem, którego otrzymała w prezencie. Po prostu nie mogła sobie dać rady z własnym czworonogiem i szukała fachowej porady. Wkrótce okazało się, że "popsuł" psa jego poprzedni trener. Nasza rozmówczyni była bardzo cierpliwa. Przez ponad trzy lata pracowała nad poprawą zachowania swojego pupila. Większość złych nawyków udało jej się wykorzenić. To doświadczenie, dzięki któremu nauczyła się rozumieć myślenie psa i oceniać jego sprawnościowe możliwości spowodowało, że postanowiła zawodowo zająć się trenowaniem psów. Najpierw zapisała się do stowarzyszenia miłośników owczarków niemieckich założonego u naszych zachodnich sąsiadów już w roku 1899. Poznawała tam psią psychikę i uczyła się sztuki postępowania z tymi czworonogami.
- Ludzie wyrządzają dziś krzywdę wielu psom, a owczarki niemieckie powoli tracą najważniejsze dla tej rasy walory. Właściciele psów zamiast skupiać się na najistotniejszych cechach psiej psychiki zajmują się głównie urodą swoich czworonogów. Poza tym niewłaściwy dobór tych zwierząt, częste krycie w jednej rodzinie ujemnie wpłynęlo na zdrowie owczarków. Uwydatniły się ich złe cechy, podkreśla nasza rozmówczyni.
W 1991 roku Karin Ahrens powróciła wraz z mężem do Polski i postanowiła otworzyć własny ośrodek tresury psów. Najpierw jego siedzibą było Dzierżążno, później Żukowo, a obecnie "Kama" (bo tak nazywa się ten ośrodek) mieści się w Przyjaźni. Każdy może przywieźć do "Kamy" swojego psa. Uzyska tam fachową pomoc. Będzie też mógł zapisać go na treningi u pani Karin. - Przeważnie przywożone są do nas duże i na ogół groźne psy, u których wykorzenienie złych nawyków jest bardzo trudne. A na plac treningowy powinno się przyprowadzać trzymiesięczne szczeniaki. Im młodszy pies tym lepiej, bo nie ma jeszcze zepsutego charakteru. Niestety posiadacze psów obronnych usiłują swoimi sposobami wyostrzyć w nich agresywność, dlatego stają się one groźne dla otoczenia, nie słuchają poleceń, znienacka atakują. Później ktoś dzwoni do mnie zestresowany z pytaniem, dlaczego jego własny pies szczerzy kły na domowników?
Do "Kamy" w Przyjaźni można przyjechać w każdą sobotę i niedzielę w godzinach od 11 do 13 tej.
P.C.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze