Reklama

Nie tylko biznes – kaszubscy przedsiębiorcy zjednoczyli siły, by pomóc powodzianom

Setki kilometrów nie są przeszkodą, gdy liczy się serce i solidarność. Kaszubscy przedsiębiorcy połączyli siły, by pomóc mieszkańcom Wilkanowa w gminie Bystrzyca Kłodzka, którzy w wyniku ubiegłorocznej powodzi stracili niemal wszystko. Dzięki ich inicjatywie do poszkodowanych trafi 270 drzwi. W poniedziałek mieszkańcy Wilkanowa przyjechali na Kaszuby, by spotkać się ze swoimi darczyńcami i osobiście podziękować.

Wielka woda zabrała im niemal wszystko – domy, dorobek życia, poczucie bezpieczeństwa. Ale nie zabrała im nadziei. Do Wilkanowa w gminie Bystrzyca Kłodzka, który w lipcu 2024 roku  nawiedziła niszczycielska powódź, dotarła pomoc z setki kilometrów dalej – z Kaszub. Pomoc niezwykła, bo zorganizowana przez lokalnych przedsiębiorców, którzy udowodnili, że solidarność i empatia nie mają granic.

Jak wspomina Karol Dunst, pomysł na pomoc narodził się spontanicznie, ale błyskawicznie przerodził w akcję o ogromnym zasięgu.

Reklama

– Podczas oglądania reportaży z terenów popowodziowych jeden z mieszkańców poprosił o konkretne rzeczy, w tym m.in. wymienił drzwi. To rzeczywiście podstawowy element domu, ale wszystkie zalane domy mają te drzwi zniszczone. Poszedłem do pana Jana Koszałki z prośbą o umożliwienie mi i paru znajomym zakupu drzwi w możliwie niskich cenach jako dar dla powodzian. Oczywiście obiecał w tym pomóc. Za parę godzin oddzwonił i poinformował mnie, że ma dla mnie 270 skrzydeł drzwiowych, a ja mam organizować zakup ościeżnic. Padłem – opowiada Dunst.

Reklama

Tak narodziła się inicjatywa, która szybko przyciągnęła kolejnych ludzi dobrej woli. Do akcji dołączyli Marian Kotecki i Ireneusz Drążkowski  przedsiębiorcy z Kaszub, którzy w trudnych chwilach potrafią działać wspólnie i skutecznie.

Drzwi przekazano fundacji Mariana Koteckiego, która zajęła się stroną formalną przedsięwzięcia. Transport zorganizował Ireneusz Drążkowski, a pomoc materialna płynęła z różnych stron regionu. Hurtownia Płyt Meblowych Wiewiórka z Leszna udostępniła samochód do przewozu drzwi, a firma Czechtrans zaoferowała bezpłatny transport na południe kraju.

Reklama

W poniedziałek mieszkańcy dotkniętej powodzią miejscowości postanowili osobiście odwiedzić Kaszuby i spotkać się z tymi, którzy podali im pomocną dłoń. Wzruszające spotkanie odbyło się w Kartuzach. Powodzianie dziękowali za pomoc, za serce i za to, że w momencie, gdy czuli się bezradni, ktoś o nich pomyślał.


– Powoli podnosimy się po tym wszystkim – remontujemy, suszymy, robimy, co możemy. Dużo rzeczy wciąż nie jest wysuszone, więc prace idą etapami. Najpierw remont w mieszkaniu, potem z zewnątrz. To wszystko trwa, bo jeszcze odpadają tynki, ściany schły tygodniami. Pomoc, którą otrzymaliśmy, była dla nas bardzo ważna. Dziękujemy strażakom i wszystkim, którzy przyjechali z różnych stron – także z Kaszub. Ludzie wciąż przyjeżdżają pomagać, do nas, do sąsiednich wsi. Ta solidarność naprawdę wzrusza. Wiele rodzin dopiero zaczyna porządkować domy, niektórzy stracili wszystko. To ciężkie przeżycie, ale trzeba żyć dalej - przyznają Ewa i Leszek Matlakowie. 

Reklama

Dla Mariana Koteckiego ta inicjatywa to kolejny dowód na to, że Kaszubi potrafią się jednoczyć w chwilach próby – niezależnie, czy chodzi o wojnę, czy o kataklizm.


– Cieszę się, że mogę być tutaj, wśród Kaszubów, bo to ludzie o wielkich sercach. Są tacy jak Irek czy inni koledzy, którzy – gdy tylko wybuchła wojna w Ukrainie – bez wahania wsiedli w autobus i ruszyli z pomocą, przewożąc ludzi niemal spod samego frontu. Teraz, gdy przyszła powódź, również byli pierwsi, którzy zorganizowali pomoc. Irek to człowiek orkiestra – działa, nie czeka na oklaski, a przy tym godnie nas wszystkich reprezentuje - akcentuje Marian Kotecki. 

Reklama

To właśnie ta gotowość do działania sprawiła, że pomoc dotarła szybko i skutecznie.


– Wiedziałem, że ta pomoc musi być dobrze zaplanowana. Usłyszałem, że najbardziej potrzebne są drzwi, bo wszystkie zostały zniszczone przez wodę. Nie byłem do końca pewien, czy to się przyda, ale kiedy dowiedziałem się, że nawet ksiądz wziął ponad dwadzieścia sztuk, bo mu zalało piwnice – zrozumiałem, że to była trafna decyzja. Wszystko było dobrze zorganizowane – samochód pojechał, na miejscu ludzie sami podchodzili i brali, co im potrzebne. Nie było chaosu. Drzwi były różne, ale w parach, więc każdy mógł coś dobrać dla siebie. Ludzie byli naprawdę zadowoleni - zaznacza Karol Dunst. 

Reklama

Wielu uczestników akcji przyznaje, że ta współpraca zbliżyła ich jeszcze bardziej. Dla Ireneusza Drążkowskiego była to także osobista historia, która zatoczyła pełne koło.


– Bywam tam często, więc widzę, jak wielka to tragedia. U nich w domu [ Ewy i Leszka Matlaków - przyp. red.] zalało wszystko – rodziców, córki. Stracili niemal cały dorobek życia. Powiem szczerze, to gorsze niż powódź w 1997 roku. Wtedy też pomagałem, ale wtedy byli to obcy ludzie. Dziś jest to już moja rodzina. Utrzymujemy relacje od powodzi w 1997 roku, więc zżyliśmy się jak rodzina. Pomoc trzeba dobrze zorganizować – jak choćby z tymi drzwiami. Karol załatwił transport, my zebraliśmy potrzebne rzeczy. Najważniejsze, że wszystko trafiło prosto do ludzi, a nie zaległo gdzieś w magazynie. Wszystko udało się dzięki współpracy i to jest fajne, że jako przedsiębiorcy umiemy współpracować i pomagać innym - podkreśla Ireneusz Drążkowski. 

Reklama

Ta historia pokazuje, że w obliczu tragedii wciąż są ludzie, którzy potrafią bezinteresownie działać i jednoczyć się dla dobra innych. Kaszubscy przedsiębiorcy – Jan Koszałka, Marian Kotecki, Karol Dunst i Ireneusz Drążkowski – nie tylko zorganizowali konkretną pomoc, ale stworzyli most między regionami oddalonymi o setki kilometrów.

Dla powodzian z Wilkanowa te 270 drzwi to coś więcej niż materiał budowlany. To symbol nadziei, nowego początku i dowód, że ludzka solidarność nadal ma się dobrze.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/10/2025 14:09
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefekOdJanaKszalki - niezalogowany 2025-10-21 11:08:52

    uważajcie na tego Karol, tam kryje się drugie dno. chłop nie ma co robić i szykuje się do władzy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Karol - niezalogowany 2025-10-21 17:54:13


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości