Reklama

Nie zaprzepaścimy dziedzictwa, które nam pozostawiłeś

06/04/2005 08:57
Smutek, łzy, to rzecz ludzka, gdy rozstajemy się z kimś bliskim. I na nic zdaje się tłumaczenie, że to tylko na chwilę, że przecież nasza wiara wyraźnie mówi, iż spotkamy się w lepszym życiu, które trwać będzie wiecznie, gdzie nie będzie już bólu, cierpienia, ani żadnych rozstań.

Ale i tak smutno, i tak płaczemy. Mimo to, w naszym pożegnaniu z Ojcem Świętym nie ma histerii, jest spokój i godność, bo tego nas nauczył. To dziedzictwo nam po sobie pozostawił, szczególnie w tym ostatnim, najtrudniejszym okresie swego pontyfikatu, ale też mówiąc do nas, podczas wszystkich spotkań z Kaszubami.

Gdynia, Skwer Kościuszki 1987 r.
- Nie mogę nie zwrócić się dziś w sposób szczególny do potomków prasłowiańskich, lechickich Pomorzan, do drogich nam wszystkim Kaszubów, którzy do dzisiaj zachowali swoją etniczną tożsamość i swoją mowę o słowiańskim brzmieniu. Wiem, że Kaszubi zawsze byli i pozostali wierni Kościołowi. Tu, na Kaszubach, w okresie reformacji i w okresie rozbiorów, obrona katolicyzmu złączyła się nierozerwalnie z obroną polskości. W latach przed pierwszą wojną światową duchowni zapoczątkowali ożywioną pracę samokształceniową i spółdzielczą wśród rybaków i chłopów kaszubskich, mającą na celu obronę przed germanizacją. Także świeccy działacze kaszubscy łączą obronę polskości z religią. Hieronim Derdowski napisał: „Czujce tu ze serca toni i skład nasz apostolści. Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polści”. On też kończy refren hymnu kaszubskiego tak dobrze nam znanymi słowami: „Me trzymamy z Bogiem”!”. Nic więc dziwnego, że kiedy w czasie drugiej wojny światowej obie wartości - polskość i wiara - zostały zagrożone, Kaszubi natychmiast zorganizowali obronę. Gryf Kaszubski - Gryf Pomorski - gdańscy harcerze Szarych Szeregów - ileż te nazwy mówią nam wszystkim! Drodzy bracia i siostry Kaszubi! Strzeżcie tych wartości i tego dziedzictwa, które stanowi o waszej tożsamości. Was wszystkich, wasze rodziny i wszystkie wasze sprawy składam u stóp Matki Chrystusa, czczonej w wielu sanktuariach na tej ziemi, a zwłaszcza w Sianowie i Swarzewie.

Gdańsk Westerplatte 1987 r.
- Droga młodzieży! Mówiłem to już w Krakowie i powtarzam tu w Gdańsku - to wyście mnie do tego posługiwania Kościołowi, a zwłaszcza młodemu Kościołowi, w szczególny sposób przygotowali. Wychowaliście sobie papieża!

Gdańsk Zaspa 1987 r.
- Witam i pozdrawiam Gdańsk. Witam w nim to wszystko, czym był dla nas na różnych etapach dziejowej przeszłości - i to, czym stał się w latach ostatnich. Upamiętniają to symboliczne krzyże obok stoczni i napis: „Pan da siłę swojemu ludowi”. Codziennie się za was modlę, tam w Rzymie i gdziekolwiek jestem, codziennie się modlę za moją Ojczyznę i modlę się za ludzi pracy, i modlę się za to szczególne, wielkie dziedzictwo polskiej SOLIDARNOŚCI. Modlę się za ludzi, którzy są związani z tym dziedzictwem, w szczególny sposób za tych, którym wypadało czy wypada ponosić ofiary z tego powodu. I modlić się nie przestanę, bo wiem, że to jest sprawa wielka. Wasze dążenia są szlachetne i słuszne, bo zmierzają do tego, ażeby życie ludzkie poprzez pracę uczynić bardziej ludzkim, bardziej godnym człowieka, ażeby przez to „odnowić oblicze ziemi”, naszej polskiej ziemi, tak jak się o to modliłem podczas pierwszej pielgrzymki w Warszawie, prosząc Ducha Świętego, aby zstąpił i odnowił oblicze ziemi, tej ziemi. Proszę was bardzo, abyście byli z papieżem solidarni w tej modlitwie i w tej „długomyślności”. Trzeba patrzeć w przyszłość i trzeba zachowywać siły ducha i ciała dla przyszłości.

Sopot 1999 r.
- To tu, w Trójmieście, przed dziewiętnastu laty narodziła się SOLIDARNOŚĆ. Było to przełomowe wydarzenie w historii naszego narodu i dziejach Europy. SOLIDARNOŚĆ otworzyła bramy wolności w krajach zniewolonych systemem totalitarnym, zburzyła mur berliński i przyczyniła się do zjednoczenia Europy. Nie wolno nam tego nigdy zatrzeć w pamięci. To wydarzenie należy do naszego dziedzictwa narodowego.

Pelplin 1999 r.
- Kiedy podczas liturgii biorę do rąk księgę Ewangelii i na znak błogosławieństwa wznoszę ją nad zgromadzeniem i nad całym Kościołem, czynię to z nadzieją, że nadal będzie ona Księgą Życia każdego wierzącego, każdej rodziny i całych społeczeństw. Dziś z tą samą nadzieją proszę was: wchodźcie w nowe tysiąclecie z księgą Ewangelii! Niech nie zabraknie jej w żadnym polskim domu! Czytajcie i medytujcie! Pozwólcie, by Chrystus mówił!

Gdy nie miałeś już sił, to Kaszubi pojechali do Ciebie
Nie minął jeszcze rok od dnia, gdy grupa kaszubskich pielgrzymów pojechała do Watykanu prosić o rychłą beatyfikację Sługi Bożego bp. Konstantyna Dominika. Nasi ziomkowie wzięli udział we mszy św. z kaszubską liturgią w bazylice św. Piotra, a dzień później, 19 października, spotkali się z Ojcem Świętym. I to właśnie wtedy, tam, w Watykanie, Kaszubi poczuli tę wyjątkową więź z Ojcem Świętym. Bo co innego widzieć Go z oddali (jak w Gdyni, Sopocie czy Pelplinie), a co innego spotkać się z Nim w jego „domu”, być na gościnie u Niego, słuchać co ma do powiedzenia, a potem po naszemu, po kaszubsku mówić do niego, śpiewać, dotknąć Go i widzieć, że on rozumie zarówno naszą mowę, jak i przesłanie. Rozumie, bo jest też „nasz”. Przecież Kaszuby to część Jego ojczyzny, to region z którym wiążą się i Jego wspomnienia z młodości. Przed laty chodził po naszych pagórkach, pływał naszymi jeziorami, rzekami (Gowidlino), odprawiał msze święte w naszych kościołach (kolegiata kartuska, Gowidlino) i korzystał z gościnności Kaszubów. Teraz Kaszubi pojechali na gościnę do Niego. Przyjął ich osobiście, mimo choroby i widocznego już w każdym słowie i geście cierpienia.

Dziękujemy Ci Ojcze Święty za to wielkie dziedzictwo, które nam zostawiłeś. Dziękujemy za słowa, które nam powiedziałeś, za wszystkie głębokie myśli, rady i nakazy. Za ostrzeżenia i prośby. Jak dobry ojciec, gdy zasłużyliśmy - chwaliłeś, gdy sprawialiśmy Ci zawód - ganiłeś.

To dziedzictwo jest w nas głęboko i jeszcze przez wiele lat będziemy je analizować, a plon przekazywać naszym dzieciom.

To dziedzictwo, to też Ołtarz Papieski w Sierakowicach, ten sam, przy którym sprawowałeś Najświętszą Ofiarę podczas naszego spotkania w Pelplinie.
Kaszubi nie mówią Ci „żegnaj”, Ojcze Święty. Mając na uwadze z jaką żarliwością mówiłeś o perspektywie życia wiecznego, mówimy: „do widzenia”.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:22

    Moja dusza jest moze i troche zbyt romantyczna-ale bardzo rozni ludzie mysla tak jak "ja"...np cytat z WP:<br /> <br /> – Papież to był ziom (fajny gość), bo umiał zażartować, pośmiać się z młodzieżą. Nie nudził jak wielebny batman (ksiądz z parafii), którego nikt nie słucha i każdy woli iść na piwo. – mówi 17-letni Jasiek Gawron z warszawskiego liceum. <br /> Dodano przez ja <[email protected]> w 2005-06-04 12:55 z [83.25.215.147]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:22

    Jak widac-Kaszub z dziada pradziada a o.Dyrektor ma rozdwojenie jaxni...Nie martw sie -to sie leczy-tylko zrób cos z tym...a w odpowiedzi twojemu drugiemu "ja"-mówie-patrz wyzej...<br /> Moze cie przytulic-smutasie?Serce Ci stopnieje ;o) Dodano przez ja <[email protected]> w 2005-06-04 12:42 z [83.25.215.147]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:22

    człowieku m22sz, czy Ty masz coś wspólnego z Franciszkiem? tym z Asyżu? Papież był człowiekiem, nie Bogiem, i to czy on lata koło ciebie to rzecz umowna - dla mnie kult tej jednostki jest już nie do zniesienia, chociaż szanuję Jego dorobek Dodano przez o.Dyrektor <> w 2005-06-04 12:21 z [83.25.133.143]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości