Jak się okazuje, niepełnosprawni też umieją się bawić. Może nawet lepiej od nas, zdrowych. Dla nich nie istnieją takie pojęcia jak fałsz, czy zawiść. Ich nie interesuje, jakim kto przyjechał samochodem, czy ma na sobie drogie, markowe ciuchy, czy jest w dżinsach. Nie interesują ich najświeższe miejscowe ploteczki, których wymiana wypełnia na bankietach czas nam, zdrowym. Hasło zabawa oznacza dla nich, że trzeba się bawić, muzyka - że należy tańczyć. I tak było w Szymbarku: muzyka, taniec i wspólny śpiew.
Na zaproszenie kierownika Warsztatów, Sławomira Matkowskiego, do Szymbarku zjechali pensjonariusze domów opieki społecznej z wielu gmin naszego powiatu. Na wspólną biesiadę z niepełnosprawnymi przyjechał też gospodarz gminy Somonino wójt Mieczysław Flisikowski z zastępcą Jerzym Gliwą oraz wicestarosta Jerzy Żurawicz i jeden ze sponsorów, radny powiatowy Stanisław Lamczyk. Oprawę muzyczną zapewnił nasz „nadworny” wokalista Arkadiusz Socha, a do wspólnej zabawy i udziału w licznych konkursach zachęcali aktorzy teatru Stara Wozownia w Gdańsku. Były kiełbaski, bigos i inne przysmaki.
Przede wszystkim jednak, była zabawa w miłym, serdecznym gronie. Niepełnosprawne osoby z terenu naszego powiatu dobrze się czuły w swoim towarzystwie. Tu dla nikogo nie był zaskoczeniem widok osoby na wózku, nie wzbudzał niezdrowej sensacji widok osoby upośledzonej umysłowo. Byli wśród swoich i ludzi sobie życzliwych.
Sławomir Matkowski zapowiedział, że tego typu imprezy będzie organizował częściej.
- Osobom niepełnosprawnym też potrzebna jest chwila wytchnienia i relaksu - powiedział Gazecie.
Jedno jest pewne, dzięki takim imprezom, życie osób w taki czy inny sposób dotkniętych przez los, jest radośniejsze.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze