Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wiem dlaczego miałbym mieć plany wodociagów, nie jestem ZUK Glincz, ani Wydziałem Geodezji Starostwa w Kartuzach. Nie mniej szczegółowe inwentaryzacje geodezyjne robi się od około 12-13lat, co było wcześniej to jednak jest dużą tajemnicą. Nie jestem też mieszkańcem Żukowa, stąd efekty modernizacji znam z przejazdu samochodem, odcinki zmodernizowane mają dobra nawierzchnię, ale to moja ocena, może mam za dobry samochód. [ Dodano: Pon 20 Sie, 2007 11:40 ] Chyba się zgadza skoro wykonawca za swoje zdemontował i ponownie ułożył nowy odcinek chodnika (ułamek promila całej inwestycji), a gmina za swoje (twoje podatnika) wymieniła rury które nie dawały się do dalszej eksploatacji.
a moze wodociag byl ulozony jakis czas temu, a potem ktos niwelowal teren? najpierw trzeba poznac sprawe a potem wskazywac winnych. Gdzie byli mieszkancy Żukowa jak ukladano wodociag? przeciez na pierwszy rzut oka widac jak gleboki jest wykop, a w ciagu chwili sie rur nie ulozy i nie zakopie wiec ludzie przechodzac obok chyba cos widzieli.
falistych chodników nic nie usprawiedliwia...... jednak luki w planach to inna sprawa, burdel w urzedach jest tylko u nas możliwy..... dopiero przy sprawach spadkowych kilka lat temu okazało się że od 40 lat mieszkam w namiocie na działce ale płacę podatki jakbym mieszkał w domu murowanym..... jednak zakopane rury na tej głębokości świadczą o fachowcach którzy je tam zakopali to bardziej wskazuje na jakąś fuchę, lewiznę któregoś z mieszkańców ...... taką bez ładu i składu dlatego nawet na planach się nie znalazła......
Drogi kaz Kogo pan broni ? Projektanta drogi z falistym chodnikiem, czy swoją firmę ? To znaczy generalnie, że nie macie planu wodociagu na terenie Żukowa. Każda sieć powinna być zaznaczona, na jakiej głębokości jest ułożona. Luki w planach? Kiedyś wieszano tabliczki z oznaczeniem wodociągu, przekroju i głębokości. Gazownicy to robią. Przed przystąpieniem do jakiejkolwiek inwestycji, główny projektant musi mieć wszystkie dane dotyczące terenu na którym będzie owa inwestycja. Czyżby pracował w ciemno ? A może pod..., stad te faliste chodniki ? Ważne, że kasa się zgadza. A podatnicy nie mają nic do gadania.
myślę że głównie chodzi o to że robią sobie podwójną robotę- najpier położyli chodnik a teraz trzeba go "zdjąć" wymienić rury i znowu położyć :???: A mozna było tego uniknąć
Myślę że przesadzacie, cudów nie ma żeby projektant mógł przewidzieć wszelkie nieprawidłowości w sieciach istniejacych. Musiałby zrobić setki przekopów próbnych aby się przekonac o ich stanie, co niewątpliwie też kosztuje. Wymiana rur (z PCV ) na odcinku 180m to przecież drobny wydatek do kosztu całej inwestycji. Zresztą sieci ciągle się rozbudowuje. Na terenie prowadzonej przebudowy, nasza firma obecnie projektuje przewiert w Małkowie, dwa w Egiertowie, jeden w Kościerskiej Hucie.
Witam Juz wczesniej pisalem o partactwie,ale teraz ktos inny powinienen ta sprawa sie zajac. PROKURATURA. Pieniadze wydawane na lewo i prawo.Bezmyslnie.Projektantowi tez trzeba byloby spojrzec na rece,a o wykonawcach juz nie wspomne. Ciekawi mnie,czy zrobia barierke przy schodach na ul.Pozarnej.Czy poczekaja,az bedzie pierwsza ofiara.Wtedy to na pewno prokurator sie odezwie.
za pol roku znowu rozbiora bo przypomni im sie ze swiatlowodu zapomnieli polozyc....i tak w kolko.....
no jo fakt tylko kto go tak położył i dlaczego tego nie było w planach :?: Przecież "budując" cokolwiek musi to być naniesione na plany zagospodarowania - czy jak to sie nazywa ;) a tam zaznaczona jest też głębokość -akurat w tym przypadku tych rur-przynajmniej powinna byc :razz:
tak jak mowisz krecik...ale z tego dobry wniosek dla mieszkancow - pewnie myja sie cala dobe w zimie i im nie zamarza....woda oczywiscie...hihihi
No dla mnie to jest niespodzianka :grin: Zawsze byłem przekonany, że wodociąg zakopany na głębokości mniejszej niż 1,20 metra, zamarza zimą i wody w rurkach niet. A tu patrz ! Głębokość równa cebulkom tulipana - a nie zamarzło :mrgreen:
takich niespodzianek jest mnóstwo :razz: "kiedyś" dużo spraw załatwianych było na lewo i nie były nanoszone na plany więc teraz często sa nispodzianki :???: tutaj co prawda chhodzi o wodociąg ale wydaje mi się że przed modernizacją wystarczyło sopjrzeć gdzie niegdzie i już by wiedzieli ile wodociąg ma lat i mogli się liczyc z tym że będzie "trochę" zdezelowany-nie wiem dla kogo to ma byc niespodzianka ;)
Nie wiem dlaczego miałbym mieć plany wodociagów, nie jestem ZUK Glincz, ani Wydziałem Geodezji Starostwa w Kartuzach. Nie mniej szczegółowe inwentaryzacje geodezyjne robi się od około 12-13lat, co było wcześniej to jednak jest dużą tajemnicą. Nie jestem też mieszkańcem Żukowa, stąd efekty modernizacji znam z przejazdu samochodem, odcinki zmodernizowane mają dobra nawierzchnię, ale to moja ocena, może mam za dobry samochód. [ Dodano: Pon 20 Sie, 2007 11:40 ] Chyba się zgadza skoro wykonawca za swoje zdemontował i ponownie ułożył nowy odcinek chodnika (ułamek promila całej inwestycji), a gmina za swoje (twoje podatnika) wymieniła rury które nie dawały się do dalszej eksploatacji.
a moze wodociag byl ulozony jakis czas temu, a potem ktos niwelowal teren? najpierw trzeba poznac sprawe a potem wskazywac winnych. Gdzie byli mieszkancy Żukowa jak ukladano wodociag? przeciez na pierwszy rzut oka widac jak gleboki jest wykop, a w ciagu chwili sie rur nie ulozy i nie zakopie wiec ludzie przechodzac obok chyba cos widzieli.
falistych chodników nic nie usprawiedliwia...... jednak luki w planach to inna sprawa, burdel w urzedach jest tylko u nas możliwy..... dopiero przy sprawach spadkowych kilka lat temu okazało się że od 40 lat mieszkam w namiocie na działce ale płacę podatki jakbym mieszkał w domu murowanym..... jednak zakopane rury na tej głębokości świadczą o fachowcach którzy je tam zakopali to bardziej wskazuje na jakąś fuchę, lewiznę któregoś z mieszkańców ...... taką bez ładu i składu dlatego nawet na planach się nie znalazła......