Reklama

Niespodzianka z Mirosławą Lehman w roli głównej. IRKa z PiS-em pod rękę

18/09/2006 11:52
Zupełnie nieoczekiwany przebieg miało piątkowe spotkanie, na którym Mirosława Lehman miała rozpocząć kampanię w walce o fotel burmistrza Kartuz. Media usłyszały od... parlamentarzystów PiS-u, że partia oficjalnie popiera tę kandydaturę. Większość członków kartuskiego PiS-u ostentacyjnie wyszła z sali.

Małą salę restauracji "Kaszubska" w Kartuzach zapełnili w piątkowe popołudnie członkowie lokalnego PiS-u i tłumnie przybyli przedstawiciele mediów. Ci pierwsi przyszli na spotkanie swojej partii. Dziennikarzy zaprosiła Miosława Lehman, która oficjalnie miała rozpocząć kampanię wyborczą. Jako pierwsze jednak głos zabrały... Jolanta Szczypińska i Dorota Arciszewska, parlamentarzystki PiS.

- Partia Prawo i Sprawiedliwość oficjalnie popiera kandydaturę Mirosławy Lehman na stanowisko burmistrza Kartuz - usłyszeli zebrani. Zaszurały krzesła. Większość członków kartuskiego koła Prawa i Sprawiedliwości wyszło bez słowa na zewnątrz. Zdezorientowani dziennikarze zrobili oczy.

Jak się później okazało, kartuscy Pisowcy byli kompletnie zaskoczeni. Nic nie wiedzieli o porozumieniu z liderką IRKi, które zawarto ponad ich głowami. Poczuli się zlekceważeni przez władze własnej partii.

Podczas trwającej dalej konferencji prasowej można było usłyszeć, że zarówno stowarzyszenie Inicjatywa Rozwoju Powiatu Kartuskiego, które reprezentuje Mirosława Lehman, jak i przedstawiciele PiS-u, są otwarci na współpracę z każdym ugrupowaniem, chcącym podejmować konkretne działania dla poprawy kondycji miasta i gminy Kartuzy.

- Stawiamy na jakość - zapewniała Jolanta Szczypińska, przywołując przykłady innych miast, gdzie również występuje się w wyborach samorządowych wspólnie z innymi partiami. - Nie nastawiamy się na sympatie polityczne. Ważny jest dla nas rozwój regionu.

Kandydatka do fotela burmistrza zapewniała, że jej kampania nie będzie agresywna. Wspomniała jednak przy tym o bardzo złym wizerunku obecnej władzy i rady miasta, znanej, jak stwierdziła, z nieustannych kłótni.

- Nie powinno być dyktatury w Kartuzach - mówiła. - Miasto przestało się rozwijać. Gdyby odpowiednie kroki podjęte zostały kilka lat temu, dziś nie mielibyśmy problemów ani z komunikacją, ani z funduszami na inwestycje.

Mirosława Lehman stwierdziła, że swój program przedstawi "wkrótce". Już teraz zapewniała, że chce słuchać, co do powiedzenia mają mieszkańcy.

Marek Kropidłowski, działacz IRKi przypomniał, że stowarzyszeniu w ciągu ostatniego roku udało się cztery razy przeforsować w radzie miejskiej własne projekty, którym zdecydowanie przeciwstawiał się burmistrz Gołuński. Sukces udało się osiągnąć, mimo iż wystąpienia IRKi "były marginalizowane na sesjach".

Mirosława Lehman urodziła się w Kartuzach. Ma 43 lata. Studiowała na wydziale filologiczno-historycznym UG, po dyplomie kontynuowała studia ekonomiczne na tej uczelni.

Jest laureatką wielu wyróżnień. Za działalność na rzecz promocji sztuki współczesnej, jako dyrektor Galeriii Refektarz, otrzymała nagrodę GTPS i dwukrotnie "Perłę Kaszub". Obecnie jest członkiem zarządu Rady Powiatu. W 2001 roku opracowała dokument na temat strategii rozwoju gminy Kartuzy. Projekt został przyjęty wówczas przez radę miejską, niestety, nie doczekał się realizacji.

Mąż kandydatki na burmistrza Henryk Lehman jest kierownikiem kartuskiej pływalni Neczk. Ma również wykształcenie wyższe. Osiemnastoletni syn Mikołaj uczy się w kartuskim ogólniaku i prowadzi pierwsze w Kartuzach radio internetowe.

- Kartuzy potrzebują kobiecej ręki - mówiła na konferencji senator PiS-u, Dorota Arciszewska-Mielewczyk. - Kobieta patrzy szerzej. Potrafimy być okrutnie stanowcze, ale potrafimy też przytulić.

Czy mieszkańcy gminy Kartuzy docenią czar uścisków Mirosławy Lehman? Zobaczymy...


Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    miss yogi - niezalogowany 2006-09-21 02:06:35

    TEGO WĄTKU NIE ROZUMIĘ. MOZNA PROSIĆ O ROZWINIĘCIE? [/quote] Rzecz jest prosta. Za czasów burmistrzowania Pana Wilkowskiego, Ci panowie byli m.in. w Zarządzie Gminy ( Porozumienie Samorządowe - Pobłocki ) TO TEN CAŁY POBŁOCKI TO Z PO CZY Z POROZUMIENIA? Postawili na kandydatkę Lehman, a nie na kompetentną Panią Marię Kowalewską - Koska. MARYSI JUŻ NIE LUBIĄ W GDAŃSKU! Widać, kto źle broi - ten się boi. Jak sądzę, muszą być jeszcze nieczyste sprawy, których termin przedawnienia jeszcze nie minął. TO DLATEGO TRZYMAJĄ Z PISEM, BO SANATOR KONTROLUJE TE SŁUŻBY. Dlatego ich prywatne interesiki wymagały takiego posunięcia. Trzeba przyznać, że nieźle to wymyślili. 8) 8) 8) Następne informacje podam w miarę rozwoju sytuacji. Ale całkowicie się z Tobą zgadzam, że jeden układ ma być zastąpiony innym. Moim zdaniem, wcale nie lepszym, a kto wie czy nie gorszym. No cóż, Lemanowa pracowała u Gołuńskiego. Widać "uczeń" przerósł "mistrza". :oops:[/quote] SŁYSZAŁAM ŻE GOŁUŃSKI JEST ZMĘCZONY I ZNIESMACZONY TĄ NAGONKĄ. SFORA WILKÓW JEST ZA DUŻA I NIEDŹWIEDŹ POWINIEN UDAĆ SIE NA ZIMOWY WYPOCZYNEK. CZYLI GOŁUŃSKI POWINIEN ODPUŚCIĆ KANDYDOWANIE, POKAZAĆ "KLASĘ" WTEDY MIRKA BĘDZIE JEDYNYM ZJEDNOCZENIOWYM KANDYDATEM A GWARANTUJĘ ŻE ZJEDZĄ SIE NAWZAJEM JESZCZE PRZED WYBORAMI. ICH JEDNOŚĆ NIE WYNIKA Z SIŁY TYLKO ZE SŁABOŚCI. A ICH SŁABOBOŚĆ TO GOŁUŃSKI. FAKT ZE SKOMPROMITOWANY, ALE Z LOŻY SZYDERCÓW JEST ŁATWIEJ. DLATEGO JAK BYM BYŁ GOŁUŃSKIM TO POWIEDZIAŁBYM ŻE W WYNIKU NAGONKI I PRÓB KOMPROMITACJI MOJEJ OSOBY PRZEZ SŁUŻBY I ŚRODOWISKA PISU ORAZ PO ORAZ LOKALNEJ GTW, NIE BĘDĘ UBIEGAŁ SIE O WYBÓR ALE BĘDĘ PILNYM RECENZENTEM ICH SPRAWOWANIA WŁADZY. A POTEM LEWA NOGA SIE WZMOCNI SLD-SDPL-PD-UP UROŚNIE W NOWA SIŁĘ, PIS ZNISZCZY TĄ PASKUDNĄ PO, A JAK SIE UDA TO MOŻE I SIEBIE. WTEDY GOŁUŃSKI PRZYJDZIE I POWIE A NIE MÓWIŁEM ŻE TO POLITYCZNE KMIOTKI. FORTUNA KOŁEM SIE TOCZY.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kropeczka - niezalogowany 2006-09-21 01:01:30

    TEGO WĄTKU NIE ROZUMIĘ. MOZNA PROSIĆ O ROZWINIĘCIE? [/quote] Rzecz jest prosta. Za czasów burmistrzowania Pana Wilkowskiego, Ci panowie byli m.in. w Zarządzie Gminy ( Porozumienie Samorządowe - Pobłocki ) Postawili na kandydatkę Lehman, a nie na kompetentną Panią Marię Kowalewską - Koska. Widać, kto źle broi - ten się boi. Jak sądzę, muszą być jeszcze nieczyste sprawy, których termin przedawnienia jeszcze nie minął. Dlatego ich prywatne interesiki wymagały takiego posunięcia. Trzeba przyznać, że nieźle to wymyślili. 8) 8) 8) Następne informacje podam w miarę rozwoju sytuacji. Ale całkowicie się z Tobą zgadzam, że jeden układ ma być zastąpiony innym. Moim zdaniem, wcale nie lepszym, a kto wie czy nie gorszym. No cóż, Lemanowa pracowała u Gołuńskiego. Widać "uczeń" przerósł "mistrza". :oops:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    miss yogi - niezalogowany 2006-09-21 00:15:39

    CZYLI JAK DIABŁY CHCĄ POZBYĆ SIE BELZEBUBA!!! UKŁAD GOŁUŃSKIEGO CHCĄ ZASTAPIĆ UKŁADEM STAROSTWA. ŻE TEŻ NA TO NIE WPADŁAM. TO MA SENS BO SŁYSZAŁAM ŻE LUDZIE STAROSTWA OPANOWALI PLATFORMĘ I W NIEJ ŻĄDZĄ (CZY RZĄDZĄ). BIEDNA PLATFORMA TAKA WYYKORZYSTANA ;) TEGO WĄTKU NIE ROZUMIĘ. MOZNA PROSIĆ O ROZWINIĘCIE?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości