Prawie 3540 zdarzeń związanych z tlenkiem węgla, w tym prawie 2126 poszkodowanych i 5 ofiar śmiertelnych - takie żniwo zebrał czad w okresie grzewczym 2013/2014.
- To, co się nasila z dnia na dzień, to pożary sadzy kominowej. Wiąże się to z notorycznym zaniedbywaniem obowiązku wykonywania czyszczenia i przeglądu przewodów kominowych, który spoczywa na właścicielu obiektu. Często okazuje się, że po przyjeździe strażaków w kominie nagromadzona jest duża ilość sadzy. Te zanieczyszczenia nieusuwane na czas z komina powodują, iż sadza się zapala - tłumaczy zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Kartuzach, Marian Kwidziński.
Już Jan Kochanowski w "Pieśni o spustoszeniu Podola" pisał, że Polak mądry po szkodzie. Za niewłaściwe eksploatowanie przewodów kominowych na właściciela obiektu może zostać nałożony mandat. Najwyraźniej jednak nie wszyscy przejmują się taką karą, co obrazuje ilość pożarów. Zdecydowanie gorszą karą może być jednak strawienie przez pożaru całego domu, czy śmierć bliskiej osoby.
Głównym zagrożeniem w sezonie grzewczym jest czad - bezwonny i bezbarwny gaz.
- Tutaj mamy do czynienia z bezpośrednim zagrożeniem zdrowia i życia. Czad jest gazem bardzo wysokotrującym. Zatrucie nim już w przeciągu kilkunastu minut może prowadzi do zgonu. - podkreśla Marian Kwidziński.
Czad powstaje na skutek niepełnego spalania się produktów, które zawierają węgiel. W urządzeniach, w których jest spalany potrzebny jest stały dopływ powietrza, odpowiednia wentylacja.
Straż pożarna zachęca do montowania czujników czadu i dymu. Jego montaż nie jest skomplikowany i polega na podwieszeniu go na suficie i zamontowaniu baterii. Czujnik ten w przypadku przekroczenia stężenia substancji, na którą czujnik jest nastawiony, wydaje na tyle donośny dźwięk, który jest w stanie wyrwać nas ze snu.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze