Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a teraz to wraca do łask i to jest juz super sposób na turystów :grin: agroturystyka jak juz gdzies pisalam rozwija sie pełna parą w ostatnich latach :grin: w Niemczech np. spotkałam sie z takimi właśnie wczasami na sianie - wzięcie to miało jak nic/nikt :razz:
Gdy koszono ręcznie, to ciężka praca. Potem gdy kosiarkami to jedynie suszenie czyli przewracanie siana wymagało pracy fizycznej...... Kolejna unowocześnienie to konne grabie, jedynie zwózka i grabienie pozostałości podczas zwózki było ręczne. Pamietam czasy gdy kto miał rodzine na wsi pomagał w takich pracach....... taka tradycja, aktywny wypoczynek :lol: Siano inaczej pachniało ........ :lol: Potem spanie na szopie na świeżym sianie.... obowiązkowo przy otwartych wszelkich otworach dachowych ...... :razz: :lol:
Jestem miastowa i nigdy nie uczestniczyłam w sianokosach. Na pewno była to ciężka praca. Teraz chociaż robią to maszyny zapach jest taki sam jak przed stu laty. Ostatnio moją pasją są wycieczki gdzieś w pola i upajanie się zapachem siana i dojrzewających zbóż. Słodka woń napełnia całe ciało. Zamykam oczy i chciała bym zatrzymać takie chwile na wieczność. Przez to czerwiec jest najbardziej pachnącym miesiącem :grin:
a ja nienawidzę koszenia trawy :twisted: Ps. właśnie jestem w trakcie poszukiwania kogos kto zrobi to za mnie :grin: :razz: jacyś chętni :?: :?: :?:
a teraz to wraca do łask i to jest juz super sposób na turystów :grin: agroturystyka jak juz gdzies pisalam rozwija sie pełna parą w ostatnich latach :grin: w Niemczech np. spotkałam sie z takimi właśnie wczasami na sianie - wzięcie to miało jak nic/nikt :razz:
Gdy koszono ręcznie, to ciężka praca. Potem gdy kosiarkami to jedynie suszenie czyli przewracanie siana wymagało pracy fizycznej...... Kolejna unowocześnienie to konne grabie, jedynie zwózka i grabienie pozostałości podczas zwózki było ręczne. Pamietam czasy gdy kto miał rodzine na wsi pomagał w takich pracach....... taka tradycja, aktywny wypoczynek :lol: Siano inaczej pachniało ........ :lol: Potem spanie na szopie na świeżym sianie.... obowiązkowo przy otwartych wszelkich otworach dachowych ...... :razz: :lol:
Jestem miastowa i nigdy nie uczestniczyłam w sianokosach. Na pewno była to ciężka praca. Teraz chociaż robią to maszyny zapach jest taki sam jak przed stu laty. Ostatnio moją pasją są wycieczki gdzieś w pola i upajanie się zapachem siana i dojrzewających zbóż. Słodka woń napełnia całe ciało. Zamykam oczy i chciała bym zatrzymać takie chwile na wieczność. Przez to czerwiec jest najbardziej pachnącym miesiącem :grin: