Zamiast zatrzymać się do kontroli, przyspieszył. Policjanci wszczęli za nim pościg. Jak się okazało, ze kierownicą VW Transportera siedział 19-latek,który odpowie nie tylko za niezatrzymanie się do kontroli, ale także za popełnienie szeregu wykroczeń drogowych i spowodowanie kolizji z trzema samochodami.
W nocy z soboty na niedzielę przed godziną 3. policjanci z Żukowa prowadzili pościg na ul. Gdańskiej w stronę miejscowości Gdańsk za pojazdem VW transporter, który pomimo wydanych przez mundurowych poleceń dźwiękowych i świetlnych nie zatrzymał się do kontroli drogowej.
- Kierujący samochodem po drodze popełniał szereg wykroczeń, a w Gdańsku spowodował kolizję z trzema samochodami. Mężczyzna to 19-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego, został on zatrzymany i przewieziony do kartuskiej komendy - informuje st. post. Aldona Domasz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Jak dodaje, świadkowie pościgu bądź ewentualni pokrzywdzeni proszeni są o kontakt z oficerem dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach pod numerem 47 742 22 22.
Fot. KP PSP w Gdańsku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ci wszyscy rzecznicy policyjni, to powinni przejść jakieś szkolenie prasowe, żeby nie wydawać z siebie informacji, które albo są infantylne, albo nic z nich nie wynika. Ta ich nowomowa jest beznadziejna i porażająco niemerytoryczna. Cytuję: "Kierujący samochodem po drodze popełniał szereg wykroczeń". Nie wiem jak pani rzecznik wyobraża sobie ucieczkę przed policją? Że uciekający będzie stosował się do przepisów ruchu drogowego, będzie posłusznie stawał na czerwonych światłach, zatrzyma sie na zielonej strzałce, na stopie i będzie uprzejmie przepuszczał samochody wyjeżdżające z drogi podporządkowanej. I w żadnym przypadku nie przekroczy linii ciągłej. Litości kobieto. Abstrahuję od tego, czy tak długi pościg był konieczny, czy nie można było zadziałać w inny sposób aby typa jakoś zneutralizować? Czy potrzebna była taka wielokilometrowa gonitwa, która doprowadziła w końcu do wypadku drogowego? Czy trzeba było narażać przypadkowych ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia? Tym którzy gonili, też przydałoby się jakieś szkolenie.
Ci wszyscy rzecznicy policyjni, to powinni przejść jakieś szkolenie prasowe, żeby nie wydawać z siebie informacji, które albo są infantylne, albo nic z nich nie wynika. Ta ich nowomowa jest beznadziejna i porażająco niemerytoryczna. Cytuję: "Kierujący samochodem po drodze popełniał szereg wykroczeń". Nie wiem jak pani rzecznik wyobraża sobie ucieczkę przed policją? Że uciekający będzie stosował się do przepisów ruchu drogowego, będzie posłusznie stawał na czerwonych światłach, zatrzyma sie na zielonej strzałce, na stopie i będzie uprzejmie przepuszczał samochody wyjeżdżające z drogi podporządkowanej. I w żadnym przypadku nie przekroczy linii ciągłej. Litości kobieto. Abstrahuję od tego, czy tak długi pościg był konieczny, czy nie można było zadziałać w inny sposób aby typa jakoś zneutralizować? Czy potrzebna była taka wielokilometrowa gonitwa, która doprowadziła w końcu do wypadku drogowego? Czy trzeba było narażać przypadkowych ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia? Tym którzy gonili, też przydałoby się jakieś szkolenie.