21 sierpnia kartuski Pracowniczy Ogród Działkowy im. Hieronima Derdowskiego obchodził 50 urodziny. O tym wyjątkowym dniu opowiada prezes zarządu POD, Edward Miłosz:
-Zebraliśmy się o 11.30 przed świetlicą, zabraliśmy sztandar działkowy, dwa kosze: jeden z kwiatami, który stoi teraz w Kolegiacie niesiony przez panią Terman, a drugi z plonami, winogronami, porzeczkami, cukiniami wszystkimi warzywami i owocami, niesiony przez państwa Olszewskich. Zwartym szykiem udaliśmy się do kościoła, gdzie odmówiliśmy modlitwę za zmarłych działkowców w okresie tego 50-lecia, a jest ich ponad 70 osób.
Pani Gburek odczytała Lekcję, ja natomiast modlitwę powszechną ułożoną specjalnie na tę okoliczność. Uroczystość w kościele podobała się wszystkim, ponieważ usłyszeliśmy wiele słów uznania od księdza, który sam był kiedyś duszpasterzem rolników. Opowiedział o ziemi, plonach i wielu sprawach związanych bezpośrednio z ogrodnictwem. Po mszy wróciliśmy do świetlicy, gdzie zjedliśmy obiad i zwiedziliśmy ogród. O godzinie 15.00 odbyła się uroczysta akademia. Był to dzień wyjątkowy dla wszystkich działkowców, ponieważ łączył się także z otwarciem nowej świetlicy, na którą długo czekaliśmy.
Historia ogrodu działkowego sięga lat 50. Zarejestrowany został 11 sierpnia 1954 roku, kiedy Wojewódzka Rada Narodowa, Wydział Budownictwa i Urbanistyki podjął decyzję i przyznał dla kartuskich kolejarzy teren zlokalizowany między ulicą Chmieleńską, jeziorem Karczemnym i rzeczką łączącą jezioro Mielonko z Karczemnym. Opiekunem ustanowiono stację kolejową PKP Kartuzy, ponieważ miał to być ogród pracowniczy - dla kolejarzy okręgu kartuskiego. Na początku była to surowa, nieuprawiana ziemia o powierzchni 3.68 ha. Ludzie zaczęli ją uprawiać, a za pieniądze przyznawane przez Związki Zawodowe i władze Północnej Dyrekcji w Gdańsku urządzać ogród. Zaczęło się od ogrodzenia całego areału, później wykopano studnię. Były to dość duże koszty więc prace wykonywano stopniowo. Powoli robiono alejki, drogi, bramy. Główna brama, z szyldem Pracowniczy Ogród Działkowy im. Hieronima Derdowskiego w Kartuzach, została zrobiona przez pana Brzozowskiego, który dzisiaj ma 96 lat. Następnie, w latach 70, wybudowano hydrofornię i podłączono wodę.
Historia świetlicy także jest ciekawa. W roku 1972 firma transportowa z Żukowa przywiozła na teren działek pudło wagonowe, bez kół. Zostało przerobione i przystosowano na świetlicę, co wymagało jednak wielu starań ze strony ogrodników. Świetlica została pięknie odmalowana na kolor niebieski i ozdobiona wzorami kaszubskimi, malowanymi przez pana Puzdrowskiego. Wszystkie prace ukończono w 1976 r. Niestety szybko przestała wystarczać na potrzeby ogrodu, więc niedawno zaczęto budowę nowej świetlicy, drewnianej, na podmurówce o wiele większej od wysłużonego wagonu. Prace nie zostały zakończone w 100%, ale można z niej już korzystać o czym przekonał się każdy, właśnie 21 sierpnia podczas otwarcia i świętowania 50 urodzin ogrodu.
Na tej uroczystości gminę reprezentował przewodniczący Rady Miasta, Wacław Czarnecki, przybyli także prezes “Kaszubianki” Alojzy Wilk oraz prezes Okręgowego Związku Działkowców w Gdańsku Stanisław Szczepanik, który odznaczył następujące osoby:
Złotą Odznakę “Zasłużony Działkowiec” otrzymali: Albin Gończ,
Czesław Lubocki,
Urszula Janikowska,
Stanisław Karcz;
Srebrną Odznakę “Zasłużony Działkowiec”: Elżbieta Turko,
Stanisław Bysewski;
Brązowe Odznaki “Zasłużony Działkowiec”: Brunon Byczkowski ,
Marian Małecki,
Hubert Ludwichowski,
Leon Konkol ,
Jan Kotecki,
Jadwiga Krauze,
Irena Terman,
Stefan Kowalski,
Janusz Porębski,
Marian Lica.
Trzydzieści osób otrzymało dyplomy przyznane przez zarząd Ogrodu.
Działkowcy otrzymali piękny puchar i Dyplom Uznania Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców podpisany przez prezesa PZD Eugeniusza Kondrackiego oraz Dyplom Prezydium Okręgowego Zarządu Polskiego Związku Działkowców w Gdańsku.
Edward Miłosz prezesem jest od 1985 roku, a na działce gospodarzy już od 1979 roku. Mówi, że przez te 20 lat wiele się zmieniło.
-Wygląda to zupełnie inaczej – wspomina pan Edward. – Kiedyś była to ziemia orna. Nikt nie miał nawet żadnej komórki na narzędzia. Było to po prostu pole, a ludzie wykonywali prace typowo rolnicze. Skupili się na uprawie roślin takich jak: zboże, ziemniaki, niektórzy hodowali nawet krowy. A przecież to nie miało tak być, ponieważ działki miały służyć wypoczynkowi i rekreacji po pracy. Dopiero po jakimś czasie powstawały jakieś pierwsze zadaszenia. Po jakimś czasie napisano regulamin ogrodu i ujęte zostały w nim pewne normy, które muszą być zachowane. Dotyczą wielkości altanki czy szklarni, jej odległości od drogi i granicy działki. Przez te wszystkie lata wydawaliśmy pozwolenia na budowę jakiś trwałych obiektów, aby wszystko było uporządkowane. Zarząd przyjmuje i rozpatruje wnioski o przyznanie działki. Staramy się czuwać nad tym wszystkim. Mamy także gospodarza, który pilnuje porządku.
Raz do roku spotykamy się na walnym zebraniu, jest to przeważnie wiosną, gdzie ustalamy co jest do zrobienia. A pracy jest wiele, ponieważ teraz każda działka wyposażona jest w wodę z hydroforni oraz wodę pitną, a także prąd. Wymaga to prac konserwatorskich. Czasami trzeba coś wykopać, gdy kogoś zaleje woda lub zdarzy się coś nieprzewidzianego. Dlatego każdy z działkowiczów musi odrobić 4 godziny pracy społecznej lub, jeżeli nie ma czasu, zapłacić za zatrudnienie na ten czas robotnika. Organizujemy jakieś konkursy, wystawy plonów aby ludzi zachęcić do uprawy i upiększania ogrodu.
Dlatego zarząd, w którego skład wchodzą: Edward Miłosz – prezes, Marian Lica – z-ca prezesa, Urszula Janikowska – księgowa, Leon Konkol – członek zarządu, Stanisław Karcz – członek zarządu, Teresa Elas – członek ds. socjalnych, Elżbieta Turko – sekretarz, podejmuje uchwały. Działalność działkowców jest doskonale zorganizowana, mimo że nie czuwa nad nim już zakład pracy i nie wpływają pieniądze z funduszu socjalnego. O swojej działce opowiedział także gospodarz ogrodu działkowego, Józef Terman: - Działkę mam już od 1977 roku, a gospodarzem jestem od czterech kadencji. Uprawiam tu ponad 30 gatunków owoców i warzyw. Z żoną, Ireną, której specjalnością jest hodowla kwiatów spędzamy tu całe lato. Jest to dla nas sposób na spędzenie wolnego czasu, a ponieważ już nie pracujemy mamy go dużo. Moja praca na rzecz ogrodu została doceniona. W tym roku otrzymałem dyplom, a na czterdziestolecie naszych działek Srebrną Odznakę.
/Angelika/
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze