Dokładnie 24 października zainaugurowana zostanie tegoroczna edycja Plus Ligi Kobiet. Podobnie jak przed rokiem, w siatkarskiej elicie pań zobaczymy zespół Gedanii Żukowo. Miejscowi kibice muszą się jednak przygotować na spore zmiany, a także najprawdopodobniej znacznie mniejsze emocje. Okres przygotowawczy i wyniki spotkań sparingowych „naszych” siatkarek optymizmem napawać bowiem z pewnością nie mogą.
Latem zespół Gedanii, który od ubiegłego roku swoje mecze rozgrywa w hali sportowo-widowiskowej w Żukowie, został całkowicie przemeblowany. Z Trójmiastem pożegnały się główne bohaterki minionego, świetnego sezonu. Trener Grzegorz Wróbel nie ma już do dyspozycji Elżbiety Skowrońskiej (odeszła do Muszynianki), Katarzyny Wellny i Mai Tokarskiej (obie zasiliły Farmutil Piła), a także Agaty Durajczyk (do sezonu przygotowuje się ze Stalą Mielec), Natalii Nuszel i Tamary Kaliszuk (obie wybrały I-ligowy Trefl Gdynia) oraz dwóch mocnych Ukrainek: Natalii Ziemcovej i Jany Sawoczkiny. Obiecująca juniorka, Joanna Wołosz przeszła natomiast do Gwardii Wrocław.
W ich miejsce przyszły nowe, równie głodne gry i chęci wypromowania się siatkarki. Na pozycji libero zobaczymy znaną już nieco starszym kibicom Gedanii Martę Siwkę. Elę Skowrońską zastąpić ma Małgorzata Plebanek, która ostatnio prezentowała się na parkietach niemieckiej Alemanii Aachen. Podpisy pod umowami złożyły także przyjmująca Małgorzata Lizyńczyk, atakująca Marta Szafraniak oraz 24-letnia Justyna Sachmacińska, znającą się dobrze z ubiegłorocznych występów w barwach Piasta Szczecin z Martą Siwką. Wzrosła też automatycznie ranga dwóch nominalnych rezerwowych sprzed roku: Aleksandry Szymańskiej i Aleksandry Pasznik. Z zapowiedzi Zdzisława Stankiewicza, prezesa klubu, wywnioskować można, że jeszcze przed startem rozgrywek do zespołu dołączyć może środkowa bloku i być może druga rozgrywająca.
Póki co, następczynie nie radzą sobie jeszcze najlepiej. Po zgrupowaniu w Świeradowie-Zdroju Gedanistki wzięły udział w czterech turniejach, prezentując raczej przeciętną formę. W ich poczynaniach widać jeszcze brak zrozumienia, zgrania i doświadczenia. Wyniki mówią zresztą same za siebie. Siatkarki z Żukowa rozegrały do tej pory piętnaście spotkań kontrolnych, z których wygrały zaledwie dwa. Jedno z własnymi rezerwami, zaś drugie w czasie ostatnich zawodów w Białymstoku z I-ligową Legionovią. Bilans setów równie rozczarowujący: 8 wygranych i aż 39 przegranych.
Na początek, w ramach Pomorskiego Festiwalu Sportu rozegrały trzy spotkania. Wygranej z Energą Gdańsk towarzyszyły gładkie przegrane z AZS-em Białystok i I-ligowym TPS Rumia. Następnie zawodniczki Grzegorza Wróbla wystartowały w turnieju o Puchar Prezydenta Sopotu, ponosząc cztery porażki, z czego trzy z I-ligowcami z Gdyni i Polic. W Iławie, już w towarzystwie ekip wyłącznie z Plus Ligi, nie były tymczasem nawet w stanie ugrać seta, po dwa razy ulegając po 3:0 Budowlanym Łódź i Centrostalowi Bydgoszcz. W ubiegły weekend, w jednym z ostatnich akcentów okresu przygotowawczego, zagrały zaś w turnieju w Białymstoku, gdzie przegrały wyraźnie z gospodyniami i mistrzyniami Białorusi, pokonały jednego I-ligowca oraz urwały seta teamowi z Grodna, brązowym medalistkom ligi białoruskiej.
Jedynym pozytywnym akcentem tych spotkań była rosnąca dyspozycja Marty Siwki, która w Żukowie i Sopocie uznana została za najlepszą zawodniczkę Gedanii, zaś w Iławie sięgnęła po nagrodę indywidualną za najlepszą siatkarkę zawodów na pozycji libero. Oprócz niej na parkiecie najczęściej można było oglądać też Olę Pasznik, Gosię Lizyńczyk, Justynę Sachmacińską, Gosię Plebanek, a także Szymańską, Szafraniak i Łozowską. One też najprawdopodobniej będą już wkrótce stanowić o sile Gedanit na parkietach Plus Ligi Kobiet. Jeśli cała drużyna nie zrobi jednak szybkiego postępu, o powtórzeniu sukcesu sprzed roku, kiedy skazywany na degradację zespół wywalczył awans do fazy play-off, trzeba będzie szybko zapomnieć.
Pierwsze ligowe spotkanie Gedanistki rozegrają 24 października w Pile, z miejscowym PTPS-em. Cztery dni później, w środę 28 października po raz pierwszy zaprezentują się przed własną publicznością, podejmując Centrostal Bydgoszcz.
Komentarze