Reklama

O gejach, Kaszubach, kryzysie i wartościach rodzinnych. Czyli Prawica Rzeczypospolitej w Kartuzach

27/05/2009 17:27
Wczoraj 26 maja br. o godzinie 20 w Urzędzie Gminy w Kartuzach odbyło się spotkanie kandydatów do europarlamentu startujących z ramienia Prawicy Rzeczypospolitej z mieszkańcami powiatu. W konferencji uczestniczyć miał lider partii - Marek Jurek, jednak w ostatniej chwili musiał zrezygnować z przyjazdu.

Spotkaniu przewodniczył Andrzej Czaplicki, pełnomocnik Prawicy PR na okręg Gdynia-Słupsk-Gdańsk, który nieobecność Marka Jurka tłumaczył jego udziałem w telekonferencji w TV Gdańsk.

Podczas spotkania zaprezentowało się 5 kandydatów prawicy:

1. Małgorzata Żurawka - inż. ochrony środowiska, której głównym celem jest pozyskanie środków na modernizację oczyszczalni ścieków i tworzenie odnawialnych źródeł energii. - Jeżeli zostanę wybrana, będę dążyć do wstrzymania budowy gazociągu bałtyckiego - mówiła.

2. Sylwia Napiątek-Amielańczyk - głównym zagadnieniem, na którym ma zamiar się skupić w europarlamencie jest kryzys rodziny. Jeżeli zostanie europosłanką będzie podejmować działania zmierzające do obrony praw dziecka i rodziny.

3. Stefan Czupa - inż. elektryki okrętowej, uważa, że w naszym regionie powinno kłaść się większy nacisk na rozwój sportów wodnych (szczególnie w okolicy Wieżycy i Kościerzyny), a także trzeba przyczynić się do rozwoju wytwórczości. Wśród propozycji dla Kaszub wymienił m.in. możliwość hodowania owiec oraz budowania jachtów. Według niego należy również podjąć działania w celu reaktywacji przemysłu terenowego, bo to może pomóc zlikwidować bezrobocie. - W tym regionie drzemią skarby, tylko trzeba ludzi zdolnych, którzy umieliby to wykorzystać - mówił Czuba, który odniósł się również do sytuacji w kartuskim szpitalu. - Szpital powinien być instytucją, która służy całemu regionowi - powiedział. - Najwyraźniej ten kartuski jest źle prowadzony, skoro tonie w długach.

4. Maria Mięsikowska-Szreder - filolog rosyjski, wolontariuszka. W europarlamencie pragnie brać udział w twórczym prawodawstwie. Jej głównym celem jest walka o szacunek dla życia od samego poczęcia aż po naturalną śmierć. - Trzeba walczyć o to, aby polskie rodziny były normalne, tzn. aby była w niej i matka i ojciec, a nie np. dwóch ojców - mówiła na spotkaniu.

5. Roman Wika nawigator z Rumi, twierdził z kolei, że Unia Europejska będzie dobrą organizacją pod warunkiem, że będzie kierowana przez mądrych ludzi. - Trzeba przewietrzyć Unię, bo tam nie ma demokracji i wkrótce zbudują tam drugą komunę - mówił.

Nielicznie zebranych mieszkańców interesowało m.in. czy kandydaci Prawicy RP potrafią porozumiewać się w języku angielskim. W odpowiedzi usłyszeli, że wcale nie trzeba znać języków, aby dobrze reprezentować swój kraj w Parlamencie Europejskim. - Lingwista wcale nie musi być dobrym politykiem - tłumaczył Andrzej Czaplicki, okręgowy pełnomocnik Prawicy PR. - Ktoś, kto nie jest lingwistą, nie musi być złym eurodeputowanym. W UE trzeba ludzi dociekliwych, żądnych prawdy i wiedzy - dodał.

Najwięcej kontrowersji zwróciła sprawa homoseksualistów. Gdy z sali padło pytanie, jak kandydaci prawicy mają zamiar zająć się problemem homoseksualizmu w UE, w odpowiedzi usłyszeliśmy: - Homoseksualizm jest chorobą przekazywaną genetycznie i należy ją leczyć - powiedziała Maria Mięsikowska-Szreder. - Zadaniem rodziców jest tak prowadzić dziecko od najmłodszych lat, aby ta choroba się w nim nie rozwinęła.

- W USA funkcjonują zakłady, które leczą homoseksualizm - przekonywał z kolei Andrzej Czaplicki. - W 99 proc. przypadków udaje się chorych wyleczyć, pisano o tym w ostatnim numerze "Gościa Niedzielnego" albo w "Niedzieli" - kontynuował.

Stefan Czupa radził kobiecie, która broniła w rozmowie gejów i lesbijek, aby poszerzyła swoje horyzonty. Jego zdaniem homoseksualizm jest jakimś organicznym uszkodzeniem mózgu.

Czaplicki dodał, że środowiska gejowskie są finansowane przez międzynarodowe organizacje, żeby "robić zadymy". Ich członkowie żyją z parad, dzięki czemu mogą żyć na wysokim poziomie finansowym. - Tych gejów jest tyle samo co np. jakichś tam transwestytów, koprofagów, zboczeńców. Nie rozmawiajmy o zboczeniach - nalegał.

Kandydaci prawicy ubolewali nad tym, że w Unii jest przyzwolenie na zachowania gejowskie i lesbijskie. - Potrzebne jest zbudowanie społecznej opinii, opierającej się na wartościach chrześcijańskich - przekonywała Sylwia Napiątek-Amielańczyk. - Obszar istnienia homoseksualistów nie powinien przeszkadzać w prawidłowym funkcjonowaniu normalnej rodziny.

Poruszono także zagadnienia gospodarcze i ekonomiczne. - Polski handel prawie nie istnieje, kruszy się - mówił Stefan Czupa. - Dlatego też trzeba stawiać na nasze rodzime przedsiębiorstwa i firmy takie jak Bomi czy Delikatesy. Unia powinna nam zagwarantować prawo do tworzenia w innych krajach takich marketów, jak np. Biedronka.

Podczas spotkania zaprezentowano także książkę autorstwa Marka Jurka zatytułowaną "Dysydent w państwie POPIS".

AK, MP
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2009-05-29 12:14:12

    @szpieg: Powaleni ? Moim zdaniem to są prawicowi szowiniści:lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2009-05-29 11:25:46

    I znowu tematy zastępcze - szkoda gadać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2009-05-28 22:39:35

    @Fanfir: mam inne zdanie, ale pewnie Marek z Jurkiem naszego sporu nie rozstrzygną... wg mnie ktoś jest gejem, a ktoś inny nie, na tej samej zasadzie, że ktoś jest rudy, a ktoś inny wierzy Markom i Jurkom nie szkoda czasu na dysput? powaleni wg mnie (ci z debaty)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości