Oglądaliśmy, co jest w kontenerach pod domami, pod restauracjami, pod ośrodkami zdrowia. Zaglądałam też wszędzie tam, gdzie mogłam, po prostu do śmietników. Z tego, co zobaczyłam, uszyłam tę opowieść - opowiadała Marta Sapała na czwartkowym spotkaniu, które odbyło się w kartuskiej bibliotece. Dziennikarka pochodząca z Kartuz odwiedziła swoje rodzinne miasto, by przedstawić najnowszy reportaż "Na marne" poruszający kwestię marnotrawstwa jako jednego z głównych grzechów polskiego społeczeństwa.
Marta Sapała pochodzi z Kartuz. Ukończyła I Liceum Ogólnokształcące im. Hieronima Derdowskiego. Już w czasach licealnych rozpoczęła współpracę z "Gazetą Kartuską". W 1993 roku wyjechała do Warszawy na studia dziennikarskie i tam pozostała. Przez wiele lat jej teksty ukazywały się w miesięczniku podróżniczym "Voyage", jednak jak sama przyznała, miała wrażenie, że to o czym pisze, nie jest prawdziwe. Później rozpoczęła pracę w "Polityce" i w tamtejszej redakcji narodził się pomysł na pierwszą książkę. Choć na początku publikacja miała ukazać się wyłącznie jako artykuł w "Polityce", jednak pod wpływem propozycji jednego z wydawnictw w 2014 roku w księgarniach pojawiły się egzemplarze "Mniej". Autorka nakłoniła kilka rodzin do eksperymentu, w którym musieli podjąć się zakupowego postu.
Motyw konsumpcjonizmu pojawia się też w najnowszej książce Marty Sapały pt. "Na marne". Dziennikarka skupiła się na powszechnym zjawisku, jakim jest marnotrawstwo jedzenia.
- Do napisania tej książki sięgnęłam po różne narzędzia reporterskie. Jeździłam ze śmieciarką, co jest bardzo ciężką pracą. Nie dano mi taryfy ulgowej jako dziennikarce, musiałam być na całej ośmiogodzinnej zmianie. Oglądaliśmy, co jest w kontenerach pod domami, pod restauracjami, pod ośrodkami zdrowia. Zaglądałam też wszędzie tam, gdzie mogłam, po prostu do śmietników. Z tego, co zobaczyłam, uszyłam tę opowieść. Okazało się, że marnotrawstwo i temat jedzenie jest pretekstem, który otwiera drogę do bardzo wielu innych historii, które nie są bezpośrednio związane z marnotrawstwem. Na przykład chodzi o kwestię, w jaki sposób uczymy się gospodarności, czy w ogóle jest to cnota doceniana - mówiła Marta Sapała.
- W trakcie dwuletniej pracy nad "Na marne" rozmawiałam z wieloma właścicielami sklepów, restauracji, hoteli i wszędzie pytałam, dlaczego nie oddają tego, co im zostało ludziom, indywidualnie osobom lub ratownikom z ruchu food sharing. Często w odpowiedziach przywoływano historię piekarza z Legnicy. Jest to historia dość niejednoznaczna. Piekarz dzielił się chlebem i został za to ukarany. Natomiast niewielu z nas zauważyło, że zmieniło się prawo. Jest to całkowicie legalne, można to robić i nie trzeba odprowadzać podatku VAT. Od 2009 roku nie muszą tego robić producenci, a od 2013 roku sklepy - zwróciła uwagę reportażystka.
Spotkanie autorskie w kartuskiej bibliotece było też dobrą okazją, by wspólnie radować się sukcesem Olgi Tokarczuk, której twórczość została doceniona na świecie i nagrodzona literackim Noblem, co na samym początku podkreśliła dyrektor biblioteki Kazimiera Socha.
KK
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze