Reklama

O Spółdzielniach Mieszkaniowych...

01/02/2005 14:52
31 stycznia odbyło się spotkanie z panią poseł Jolantą Szczypińską. Pani posłanka jest ze Słupska. Objęła mandat po Wiesławie Walendziaku. Jolanta Szczypińska ma średnie wykształcenie, od 20 lat z przerwami pracuje jako pielęgniarka. Od dwóch lat jest dyrektorem biura poselskiego Jarosława Kaczyńskiego w Słupsku. Do polityki weszła w 1980 roku, zakładając w Słupsku "Solidarność" w służbie zdrowia.

W stanie wojennym działała w podziemiu, była represjonowana. Po przełomie politycznym 1989 r. przez kilka lat była bezrobotna. Potem znalazła pracę w jednej ze słupskich przychodni. Na początku lat 90. trafiła do Porozumienia Centrum braci Kaczyńskich i została prezesem tej partii w Słupsku. Dała się poznać jako bezwzględny krytyk poczynań lewicowych władz Słupska. Dzięki jej aktywności wyszło na jaw wiele kontrowersyjnych decyzji byłych władz tego miasta. Podważała m.in. przyznanie specjalnych dodatków do pensji byłemu i obecnemu prezydentowi Słupska. Regionalna Izba Obrachunkowa w Gdańsku przyznała jej rację. Szczypińska w 2001 roku startowała do Sejmu. Dostała 3501 głosów, co jednak nie wystarczyło, aby zasiadła w ławach poselskich. Umożliwi jej to teraz decyzja Walendziaka, gdyż na liście PiS-u uplasowała się za nim. W 2002 roku nie udało się jej też dostać do Rady Miasta Słupska. W tym czasie walczyła z chorobą nowotworową. Szczypińska nie ma męża ani dzieci, mieszka z matką. Interesuje się muzyką i literaturą. Marzy o dalekich podróżach.
(źródło: http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35616,1968164.html)

W spotkaniu uczestniczyli również także parlamentarzyści - poseł Andrzej Liss, poseł Tadeusz Cymański, senator Anna Kurska. oraz poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Przedstawiono założenia dotyczące projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Zaznaczyć należy, że na spotkaniu obecny był również prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Kaszuby” w Kartuzach, Piotr Wilczewski.

„Mieliśmy bardzo dużo sygnałów z całego kraju od członków Spółdzielni Mieszkaniowych, że dzieje się źle. Prawa członków nie są przestrzegane, jest bardzo wiele zła i patologii. Naszą odpowiedzią na nie respektowanie tych spraw jest właśnie opracowanie tej nowelizacji ustawy. Nie wiem jak się dzieje w spółdzielni kartuskiej, ale w innych miejscach, gdzie byłam często spotykamy się z wielką krytyką wobec zarządu spółdzielni” – powiedziała pani poseł Jolanta Szczypińska.


Oto niektóre z założeń jakie parlamentarzyści z PiS-u przedstawili w odniesieniu do projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych:

- zwiększanie nadzoru i wprowadzenie odpowiedzialności cywilno-prawnej dla zarządów spółdzielni mieszkaniowej. „My chcemy, żeby spółdzielnie działały na zasadzie spółek kodeksu i były tak rozliczane. W naszej nowelizacji ustawy jest przede wszystkim wliczony katalog praw i obowiązków członka spółdzielni. Chcemy to zawrzeć w ustawie, a nie żeby to było tylko w statucie spółdzielni, bo tam można to dowolnie interpretować, nie mamy na to czasami wpływu i panuje bezkarność” – stwierdziła pani poseł.

- zapis, ze uzależnienie wielkości wpisowego jest uzależnione od poziomu minimalnego wynagrodzenia

- zapis dotyczący tego, że nie można członka spółdzielni wyrzucić za to, że jest niepokorny, bo nie zgadza się z pewnymi uchwałami czy decyzjami zarządu spółdzielni

- wprowadzenie zasad zgody wszystkich właścicieli lokalu na zaciągnięcie kredytu hipotecznego. „Do tej pory było tak, że spółdzielnia nie pytała nikogo z nas, zaciągała kredyt, a my ten kredyt spłacamy, spłacaliśmy i spłacać będziemy. Jesteśmy obciążeni tymi kosztami, płacimy podwyższone czynsze, różne opłaty, na które nie mamy wpływu, bo nikt tak naprawdę nie pyta się nikogo o zdanie” – mówiła pani Szczypińska.

- przekształcenie mieszkania spółdzielczego, lokalnego na własnościowe. To założenie okazało się jednak mało korzystne dla członków spółdzielni, gdyż PiS proponuje w tym punkcie 50% zwaloryzowanej wartości proporcjonalnej do aktualnej wartości rynkowej lokalu. Spółdzielnia „Kaszuby” działa zgodnie z ustawą, gdzie członek spółdzielni ponosi koszty 1/3 (33%) najniższego wynagrodzenia za np. założenie księgi wieczystej, za zapisy, wypisy – stanowi to kwotę 671 zł. Koszty związane ze spółdzielnią to wykup gruntu – w zależności od wielkości działki lub mieszkania. Są to kwoty w granicach 40-50 zł.”

- dokonywanie podziałów w spółdzielni. Wszędzie tam, gdzie dokonywały się podziały na mniejsze spółdzielnie, okazuje się, że racjonalnie gospodarują one naszymi pieniędzmi, jest nad nimi nadzór. „Oczywiście jest duży opór ze strony zarządów, ponieważ to nie leży w ich interesie. Spółdzielnie mieszkaniowe, które mają kilka tysięcy mieszkańców mogą manipulować" – powiedziała pani poseł Jolanta Szczypińska.


Podczas spotkania głos zabrała także prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Kaszuby”, Piotr Wilczewski: „Pod tym, co Państwo powiedzieliście, ja myślę, że można się podpisać nawet obiema rękami. Z tymże, jest to w moim odczuciu zbyt ogólnikowe. Do tej pory większość problemów sprawiają nam nieprecyzyjne przepisy, które można różnie interpretować.”


Mieszkańcy pytali o to, czemu w przypadku zameldowania jednego z członków rodziny, drugi musi ponosić koszty i do tego nie bierze udziału w życiu spółdzielni. Poruszano także temat wykupienia mieszkania na własność itd.


Ewelina Karczewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:14

    Łatwy sposób pozyskiiwania głosów wyborców - obiecać najuboższym choćby "darmowe mieszkania" albo za symboliczną złotówkę. Szkoda tylko, że tymi co zakładają komitety blokowe, stowarzyszenia i inne formalne i nieformalne ugrupowania nie są ci najbardziej potrzebujący, ale ci których naprawdę stać na wykup mieszkania. To o czymś świadczy: "mam kasę, ale po co ją wydawać - zakombinuję, to dostanę za friko". A przy okazji wiele naobiecują tym, których nie stać nawet na 50% wartości...<br /> <br /> Ciekawe co z tymi, którzy na mocy dotychczasowych przepisów takie miaszkania wykupili? Bo ja będę żądał rekompensaty w wys. 50% wartości wraz z odsetkami. <br /> Pani poseł jest chyba optymistką. Dać wszystkim na własność mieszkania? - czemu nie. Znane są już w Kartuzazch przypadki (ul. Mściwoja), że jeden z mieszkańców odmawia płacenia czynszu (bo to jego własność), płacenia skłądek na fundusz remontowy (bo mieszka na I piętrze i mu na głowę cieknąć nie będzie). <br /> O ile niesubordynowanych mieszkańców spółdzielni można jeszcze eksmitować, to w takiej wspólnocie trzeba takiego delikwetna po prostu utrzymywać. <br /> No tak, ale posła stać....<br /> <br /> Chociaż co do kredytów hipotecznych - mają rację. Dodano przez Kermit <> w 2005-01-02 15:21 z [80.54.209.156]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości