Reklama

Obchody 75. rocznicy śmierci Danuty "Inki" Siedzikówny

20/08/2021 13:10
28

Kartuzy godz: 17:30

Towarzystwo Upiększania Miasta Kartuz zaprasza na uroczystość z okazji 75. rocznicy śmierci Danuty Siedzikówny ps. "Inka". Obchody odbędą się w sobotę, 28 sierpnia w Kartuzach.

Wydarzenie upamiętniające młodą sanitariuszkę Armii Krajowej oraz powstanie ruchu "Solidarność" rozpocznie się o godzinie 17.30 w kościele pw. św. Kazimierza w Kartuzach. Po nabożeństwie zaplanowano uroczystości przy obelisku ppor. Danuty Siedzikówny ps. "Inka" w parku jej imienia, przy ulicy 3 Maja.

Danuta Siedzikówna pochodziła z Podlasia. Miała 11 lat, gdy zaczęła się wojna. W 1940 roku straciła ojca, trzy lata później matkę. W roku 1943, w wieku 15 lat, wstąpiła do Armii Krajowej, ale swoją późniejszą działalność partyzancką związała z V Brygadą Wileńską Armii Krajowej od 1945 roku. Gdy jesienią tego roku dowódca Zygmunt Edward Szendzielarz "Łupaszko"  rozwiązywał oddział, dla jego żołnierzy było oczywistym, że to nie koniec walki. Wiosną w 1946 roku major Łupaszka zwołał swoich dawnych podkomendnych i ochotników, by jak to określił "po raz trzeci w czasie wojny wyjść w pole i z bronią w ręku walczyć o niepodległą Polskę". Już na samym początku Danuta Siedzik ochotniczo wstąpiła do odtworzonej brygady, choć wcale nie musiała. W wieku 17 lat pracowała w leśnictwie w Miłomłynie i mogła tam dalej żyć, próbując ułożyć sobie życie w takiej Polsce, jaka wówczas się kształtowała. Ona podjęła decyzję o dalszej walce o wolny kraj - opowiadał dr Karol Polejowski.

Reklama

Od kwietnia do lipca 1946 roku Inka była sanitariuszką jednego ze szwadronów V Brygady Wileńskiej na Pomorzu. Początkowo dowodził nim 21-letni Zdzisław Badocha "Żelazny", a po jego śmierci Olgierd Christa pseud. Leszek. Inka brała udział we wszystkich akcjach obu dowódców do połowy lipca 1946.  Została aresztowana w wyniku zdrady wewnętrznej. Jej koleżanka Regina Mordas-Żylińskiej została aresztowana przez urząd bezpieczeństwa i wydała lokale konspiracyjne m.in. ten we Wrzeszczu, gdzie znajdowała się Inka. Aresztowano ją w nocy z 19 na 20 lipca. Przeprowadzono brutalne śledztwo, szybko sklecono akt oskarżenia i przeprowadzono parodię procesu, podczas którego wydano na nią wyrok śmierci. Była to zemsta władz komunistycznych za to, że nie udało im się zlikwidować szwadronów, które zadawały władzy dotkliwe ciosy. Szwadron z Inką rozbił m.in. policyjną obławę pod Podjazami w gminie Sulęczyno.

Inka została rozstrzelana w areszcie w Gdańsku. Jej ciało wrzucono do dołu w ziemi razem z ciałem jej kolegi Feliks Selmanowicza "Zagończyka". Spoczywało tam prawie 70 lat. W 2014 roku staraniem prof. Szwagrzyka z IPN-u udało się odnaleźć szczątki obu partyzantów. Znajdowały się na cmentarzu nieopodal więzienia, gdzie zostali rozstrzelani, pod chodnikiem, po którym codziennie poruszały się setki nieświadomych sytuacji osób.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pisiorek - niezalogowany 2021-08-20 13:25:03

    A czerwone szmaty takie jak Izaak Stoltzman czy Stefan Michnik nigdy nie ponieśli kary za swoje zbrodnie. Synalek Izaaka to potężny autorytet czerwonych szmat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja - niezalogowany 2021-08-20 19:31:46

    A pisi syn znowu swoje

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sprawiedliwy jak Kukiz - niezalogowany 2021-08-20 20:48:09

    Nie za taka Polskę zginęła ta dziewczyna. Za taka Polskę nie warto ruszyć palcem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości