Reklama

Oblężony wydział komunikacji

28/07/2004 14:08
Od czasu przeniesienia zamiejscowych filii starostwa powiatowego zajmujących się rejestracją pojazdów z poszczególnych gmin do Kartuz, wydział komunikacji starostwa przeżywa prawdziwe oblężenie.

Wydział Komunikacji Starostwa Powiatowego zajmuje kilka pomieszczeń na parterze jednopiętrowego budynku przy ulicy Gdańskiej w Kartuzach. Osoby chcące zarejestrować swoje pojazdy przyjmowani są w niedużym holu, w którym znajduje się kilka okienek i kasa. Właśnie w tym niewielkim pomieszczeniu od kilku tygodni kłębią się prawdziwe tłumy poirytowanych petentów. Nie przebierają w słowach: „To co się tu dzieje przypomina jakiś burdel, a nie urząd” - krzyczy Marian Lejk z Miechucina.- „Stoję w kolejce od godziny 9-tej, a jest 11-ta. Pomimo tego nadal nie widać końca mojego oczekiwania.”

Zdenerwowani kierowcy za swoją udrękę obwiniają pracowników wydziału komunikacji i samą organizację, albo jak twierdzą petenci, dezorganizację pracy. „To jakaś paranoja”- grzmi Wacław Hebel z Żukowa. - „Najpierw muszę stać kilka godzin w kolejce do okienka, a potem w analogicznej kolejce do kasy. Co gorsze – ta ostatnia jest otwarta w innych godzinach niż okienka.”

Wszyscy zgodnie też twierdzą, że rejestracja pojazdów powinna, podobnie jak jeszcze do niedawna, odbywać się w poszczególnych gminach. „Wtedy załatwiało się sprawę od ręki” – twierdzi Małgorzata Dułak ze Stężycy.

Zgodnie z wyjaśnieniami Gerarda Leszkowskiego, sekretarza Starostwa
Powiatowego w Kartuzach, likwidacja filii zajmujących się rejestracją pojazdów w poszczególnych gminach była konieczna. „W całej Polsce tworzony jest aktualnie centralny rejestr pojazdów i kierowców, co wymusiło na nas konieczność likwidacji filii” - wyjaśnienia Gerard Leszkowski. - „W gminach przeprowadzenie tej skomplikowanej operacji nie byłoby możliwe.”

A na przeszkodzie nie stoi, jak twierdzi Gerard Leszkowski, upór urzędników, ale względy techniczne. „Aby utworzyć centralny system rejestracji pojazdów musimy posiadać tak zwane stałe łącze. To zostało jednak zainstalowane jedynie w budynku wydziału komunikacji. Jeśli chodzi o analogiczne łącza w poszczególnych gminach to już nie otrzymaliśmy na nie pieniędzy. Nie stać nas z kolei na sfinansowanie tego typu prac z budżetu powiatu” - twierdzi Gerard Leszkowski.

Zmiana organizacji pracy i tworzenie centralnego rejestru pojazdów i kierowców ma więc być główną przyczyną całego zamieszania. Ale nie tylko. „W ostatnim okresie znacznie wzrosła liczba rejestracji pojazdów sprowadzanych z zagranicy” - mówi Gerard Leszkowski. Słowa te potwierdza Daniel Kalis, pracownik wydziału komunikacji: - „Zgodnie z naszymi wyliczeniami ilość takich rejestracji wzrosła być może nawet o 2 tysiące procent. Kiedyś w ciągu tygodnia rejestrowaliśmy może pięć samochodów sprowadzonych z zagranicy. Teraz ta liczba osiągnęła pułap nawet 35 i to w ciągu jednego dnia.” - podkreśla Daniel Kalis.

Warto zaznaczyć, że wrasta też ogólna liczba rejestrowanych samochodów. „Dla porównania w roku 2001 tylko nowych samochodów zarejestrowaliśmy ponad 35 tysięcy” - wylicza Agnieszka Wenzel, pracownik Wydziału Komunikacji. - „Natomiast w ubiegłym roku pojazdów tych było już prawie 47 tysięcy.”
Pomimo wzrostu ilości pracy nie planuje się jednak zwiększenia zatrudnienia w wydziale komunikacji. Na ten rok Rada Powiatu przyznała 11,5 etatów w wydziale.

W całym wydziale pracowników zatrudnionych jest 14 pracowników i jak twierdzą władze powiatu więcej nie można zatrudnić, bo nie ma dla nich po prostu miejsca w budynku wydziału komunikacji. „Ale warto podkreślić, że 8 z 14 urzędników tego wydziału pracuje w komórce zajmującej się obsługą petentów chcących zarejestrować swój pojazd” - podkreśla sekretarz powiatu.

Urzędnicy wydziału komunikacji przyznają, że mają nadzieję na poprawę sytuacji. Ta ma się zmienić na lepszą po zakończeniu prac związanych z centralnym rejestrem. Wybawieniem dla urzędników, jak i oczekujących w kilometrowych kolejkach petentów, byłaby też mniejsza ilość sprowadzanych z zagranicy samochodów. Dopóki jednak nie zmienią się w tej kwestii przepisy, nie ma co na to liczyć.

K.M
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wujekbalanga - niezalogowany 2010-02-11 18:39:22

    Witam zatrzymano mnie do kontroli drogowej po sprawdzeniu dokumentów w systemach policji okazało się, że nie posiadam uprawnień do kierowania w zakresie kategorii B , które zdobyłem w marcu 2002 później zostało ono zatrzymane w październiku 2003 na okres 2 lat po tym okresie odbyłem ponowny egzamin w zakresie kategorii B i po długich staraniach zdałem egzamin w 2007r. i od tego czasu przechodziłem wiele kontroli drogowych aż do dnia 11 lutego 2010r. Policjanci z Chmielna zatrzymali mnie do pewnej kontroli i okazało się że mojego prawa jazdy nie ma w rejestrze. Po przedstawieniu stosu dokumentów takich jak pokwitowanie zatrzymania, decyzji o przywróceniu i decyzji o cofnięciu i innych postanowili zwrócić mi dokument i uważam że głównym winnym jest wydział komunikacji, który nie dołożył starań do tego, aby wprowadzić adnotację, że przywrócono mi uprawnienia, a że cofnięto w przeszłości dołożyli do tego starań. W chwili obecnej chcę znaleźć osobę odpowiedzialną za taką sytuację. Żyjąc w państwie prawa będę domagał się odpowiedzialności osoba, która dokonała zaniedbań, powinna sama zrezygnować ze swego stanowiska pracy lub zostać zwolniona dyscyplinarnie, ponieważ może zaszkodzić np. jestem w stanach zjednoczonych i zatrzymuje mnie policja zada ode mnie dokumentów i nie ma mnie w rejestrze mam same problemy Polska to kraj nakazów i bezprawia Złodziej Cie okradnie policja mu pomoże

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości