Jednym z pięciu zachowanych obiektów zespołu klasztornego zakonu kartuzów, obok kościoła konwentualnego, eremu P, fragmentów muru i bramy przy narożniku południowo-zachodnim świątyni jest refektarz. W refektarzu i wokół niego trwają prace renowacyjno-adaptacyjne z kilkumilionowym zaangażowaniem środków unijnych.
Nikt nie wiedział o tych piwnicach
Wykonując roboty ziemne przy odwodnieniu wokół refektarza, ekipa budowlana w ub. tygodniu natrafiła przy szczycie zachodnim budowli na pomieszczenia podziemne. To dwie niewielkie piwnice, będące niejako przedłużeniem podziemi pod refektarzem. Owe pomieszczenia pokryte były sklepieniem kolebkowym. Fragmenty „kolebki” widać jeszcze w partiach przyściennych, natomiast środkowe partie sklepienia uległy zniszczeniu. Piwnice wypełnione były gruzem.
Kiedy zasypano podziemne pomieszczenia?
Jak sądzimy, gruz mógł pochodzić z rozbiórki małego krużganka, domu laików (konwersów), usytuowanego przy zachodnim skrzydle małego krużganka oraz kuchni i nowego przeoratu (na piętrze), co nastąpiło w połowie XIX w. Ks. K. Raepke w monografii "Kościół Dawnej Kartuzji Kaszubskiej w Kartuzach" (Wejherowo 1992) przywołuje szkic przyziemny obiektów zespołu klasztornego z 1854 r. "Ze szkicu wynika, że nie było już założenia zachodniego małego krużganka oraz domu braci laików" – pisze autor. Skoro nie było domu, to nie było też kuchni położonej na wysokości odkrytych podziemi, jako że dom braci laików i kuchnie mieściły się w jednym budynku.
Jednocześnie autor przypuszcza, że kilka lat wcześniej, w czasie wizyty króla Prus Fryderyka Wilhelma IV w Kartuzji, w 1851 r., prawdopodobnie stały jeszcze dom braci laików i zachodnie założenie małego krużganka. Moglibyśmy więc w przybliżeniu czas rozbiórki budynku i "zagruzowania" odkrytych teraz piwnic umieścić między rokiem 1851 a 1854.
Tę datację komplikuje jednak pruski szkic, także z 1854 r. - "Grundrifs der Kloster Kirche in Carthaus". Na tym planie widnieje jeszcze dom braci laików, ale bez części z kuchniami na parterze i przeoratem na piętrze. Czy uprawnione jest przypuszczenie, że szkic powstał w trakcie prac rozbiórkowych, gdy kuchni już nie było?
Rysunki, szkice
Prace badawcze na terenie zespołu klasztornego w Kartuzach na przełomie lat 50. i 60. prowadził z grupą studentów J. Stankiewicz z Politechniki Gdańskiej. Zespół prowadził powierzchniową eksplorację i podjął próbę rekonstrukcji układu przestrzennego Kartuzji. Na sporządzonym przez naukowca planie widać, że kuchnie nie przylegały bezpośrednio do szczytu zachodniego refektarza, co wcale nie oznacza, że oba obiekty nie były z sobą połączone. Oddzielała w partii przyziemia oba obiekty furta w północno i zachodnim narożniku refektarza, prowadząca do założeń małego krużganka i wirydarza. Odkryte podziemia położone były, przynajmniej częściowo, pod owym przejściem między refektarzem a kuchniami.
Na sztychu Izaaka Saala z 1678 r., który powstał według rysunku Bartłomieja Ranischa, przedstawiającym plan Kartuzji, budynek braci laików z kuchniami łączył się z refektarzem. Podobny układ przestrzenny przedstawiono też na planie Walbauma z 1842 r. oraz na jednym ze szkiców w opracowaniu J. Stankiewicza "Kartuzja Gdańska" w Zeszytach Naukowych Politechniki Gdańskiej (Gdańsk 1962 r.).
Podziemne przejścia
Odkryte podziemia były połączone z podziemiami refektarza. W odgruzowanej piwnicy południowej widać zarys otworu drzwiowego w ścianie. Od strony refektarza było ono zamurowane.
Przed kilkoma laty w podziemiach refektarza, w narożniku północno-zachodnim oglądałem zagruzowany otwór. Wtedy pomyślałem o legendzie mówiącej o podziemnym korytarzu wiodącym z klasztoru na Górę Spiczastą – do kapliczki. Każde tajemnicze miejsce obrasta legendami. Dziś nie wierzę, że owa legenda wyraża jakąś rzeczywistość, ale dowodzenie dlaczego tak sadzę, to materiał na odrębny tekst. Nie miałem teraz możliwości obejrzenia jeszcze raz owego zagruzowanego przejścia w refektarzu, ale możliwe, że prowadziło ono do odkrytej piwnicy północnej.
Kolejna tajemnica klasztoru została odkryta. Ile jeszcze ich kryje ziemia na obszarze założenia klasztornego?
Ryszard Leszkowski, Gazeta Kartuska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze