W środę, 6 marca w wieku 48 lat na wieczną służbę odszedł zasłużony strażak, funkcjonariusz PSP i ochotnik, społecznik, krwiodawca -mł. bryg. Wojciech Markowski. W sobotę na miejsce wiecznego spoczynku odprowadzili go rodzina, przyjaciele oraz licznie zgromadzona brać strażacka - funkcjonariusze straży i strażacy-ochotnicy z terenu całego powiatu kartuskiego.
Mł. bryg. Wojciech Markowski służbę w straży pożarnej rozpoczął jako kadet Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej 26 sierpnia 1996 roku. W ostatnich latach pełnił służbę na stanowisku kierownika sekcji ds. przeciwdziałania zagrożeniom. Przez kilka lat był także prezesem koła PCK w Kartuzach przy Klubie Honorowych Dawców Krwi KP PSP w Kartuzach. Był niezwykle pogodnym, życzliwym i lubianym funkcjonariuszem. Zasłużonym strażakiem i społecznikiem.
- Od 1 czerwca 1998 r. został zatrudniony w służbie stałej w Komendzie Rejonowej PSP w Kartuzach na stanowisku operatora sprzętu specjalnego. W 2008 r. ukończył studia podyplomowe „dla strażaków ubiegających się o zajmowanie stanowisk oficerskich związanych z kierowaniem działaniami ratowniczymi”. Z dniem 01.06.2010 r. został mianowany na stanowisko kierownik sekcji, które zajmował do dnia przejścia na zaopatrzenie emerytalne. Na co dzień terminowo realizował postawione przed nim zadania, prowadząc przy tym bieżącą dokumentację służbową. Uczestniczył w różnych formach szkolenia doskonalącego, na bieżąco pogłębiając swoją wiedzę fachową i zawodową, którą wykorzystywał podczas działań ratowniczych. Wielokrotnie uczestniczył w akcjach ratowniczo – gaśniczych, podczas których uratowano zdrowie i życie ludzi oraz mienie. Aktywnie uczestniczył w kampaniach organizowanych na rzecz szeroko pojętego bezpieczeństwa oraz był zaangażowany w coroczną organizację turniejów wiedzy pożarniczej. Jego bezinteresowna pomoc niejednokrotnie przyczyniła się do pozyskania dodatkowych środków finansowych na rzecz komendy, a wiedza z zakresu budownictwa pomagała w prowadzeniu wszelkich prac remontowych i budowlanych na rzecz poprawy warunków socjalno-bytowych. Aktywnie działał na rzecz honorowego krwiodawstwa, propagując honorowe oddawanie krwi wśród uczniów szkół podstawowych i średnich. Nadzorował realizację programu „Ognisty ratownik – gorąca krew” oraz akcję edukacyjną „Twoja krew, moje Życie”, w ramach projektu „Zapewnienie samowystarczalności RP w krew i jej składniki na lata 2015-2020”).- informuje Komenda Powiatowa PSP w Kartuzach.Reklama
26 lutego br. odszedł na zasłużone zaopatrzenie emerytalne. We wtorek trafił do szpitala, gdzie niestety w środę zmarł. W sobotę na miejsce wiecznego spoczynku odprowadzili go rodzina, przyjaciele, a także licznie zgromadzona brać strażacka - funkcjonariusze PSP i strażacy-ochotnicy z terenu całego powiatu kartuskiego.
- Dla śp. Wojtka Boża propozycja życia była ważna, może najważniejsza. Słowa dzisiejszego drugiego czytania, że nikt nie żyje dla siebie, znaczy tyle, że ludzkie życie ma wtedy sens, kiedy ofiarujemy go Bogu, są niejako ilustracją życia śp. Wojtka - dobry syn, najlepszy mąż, kochający swoje córki tata, strażak, krwiodawca, społecznik, szukający zawsze dobrego rozwiązania, kiedy pojawiały się trudności, trzymający się Boga, kościoła i sakramentu. Choć pewnie na dzisiejsze czasy za dobry, za wrażliwy, za myślący zbyt delikatnie, pewnie jakby trochę niedzisiejszy, chcący zawsze być lepszy. Takiego chcemy go zapamiętać i za takiego chcemy podziękować Panu Bogu, że nam go dał. Wojtku niech Twoje życie, Twoja miłość, Twoja wrażliwość w Bogu znajdą dopełnienie - podkreślał podczas homilii kapelan strażaków, ks. dr Ryszard Różycki.Reklama
W imieniu rodziny strażackiej mł. bryg. Wojciecha Markowskiego pożegnał dh Edmund Kwidziński - Prezes Zarządu Oddziału Powiatowego ZOSP RP w Kartuzach, a także wieloletni przełożony śp. Wojciecha Markowskiego.
- Spotykamy się tu dzisiaj aby pożegnać bryg. Wojciecha Markowskiego, który zakończył swoje życie w wieku 48 lat — funkcjonariusza PSP w Kartuzach. Od 1990 roku był członkiem drużyny MOP w Dzierżążnie, następnie czynnym członkiem tej jednostki. Jego pasja zawodowa i społeczna działalność w ochronie przeciwpożarowej chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi towarzyszyła Mu w całym okresie jego służby. Rozpoczynając służbę w PSP w całym jej okresie uzupełniał swoje kwalifikacje służbowe i zawodowe uzyskując osiągnięcia w zakresie nadzoru nad przestrzeganiem przepisów przeciwpożarowych. Swoją wiedzę i umiejętności szczególnie uzupełnił w zakresie budownictwa. Również współpracował z jednostkami OSP w powiecie pomagając im w zakresie budowy, modernizacji i dostosowania obiektów strażnic do odpowiedniego funkcjonowania i przechowywania sprzętu, czyli pełnej działalności statutowej. Prowadził sekcję w Komendzie nadzorującą czynności kontrolno-rozpoznawcze i mogę poświadczyć jako Jego wieloletni przełożony, że zadania i obowiązki wykonywał sumiennie i rzetelnie. Druh Wojciech poświęcił się pasji społecznego działania i niesienia pomocy ludziom zagrożonym przez pożar i inne klęski żywiołowe — swą społeczną służbę w OSP aktywnie pełnił prawie do ostatnich dni - podkreślał dh Edmund Kwidziński.Reklama
- Nie sposób w dniu tak smutnym oddać w pełni Twoją działalność w służbie. Pozostanie wspomnienie wśród rodziny, funkcjonariuszy, druhów i przyjaciół zmarłego, że jeszcze jeden prawy człowiek odszedł od nas na zawsze. Pozostawił pożegnanie, które skłania nas do refleksji i zadumy. Jest nam niezwykle ciężko rozstać się z człowiekiem, którego życie i praca tak wiele wniosły w naszą codzienną służbę. Kiedy ktoś odchodzi zostawia pustkę, którą tak ciężko wypełnić słowami. Druh Wojciech był autorytetem dla swojej rodziny, opoką na której się wspierali. Jemu powierzali swoje kłopoty, z Nim dzielili radości. Teraz powstaje pytanie: jak podołać i poradzić sobie bez wsparcia najbliższej osoby. Jego obecność była powszechna, a jej nagły brak wywołuje poczucie straty, którą trudno czymkolwiek wypełnić - kontynuował.
- Strażacka rodzina będzie Cię wspominać jako wspaniałego człowieka pełnego pomysłów. Spędziliśmy z Tobą wiele dobrych i trudnych lat zarówno na płaszczyźnie służbowej i prywatnej. Dziś wspominamy niezliczone sytuacje, kiedy służył nam radą i pomocą. zawsze mogliśmy liczyć na jego uśmiech i przyjacielską radę. Chyba każdy z nas czuje się trochę osierocony, pozbawiony jakby jakiejś cząstki życia, którą wiązał się z osobą Śp. Wojciech. Można tak wymieniać bez końca Jego zalety. Każdy zapamięta Wojciecha inaczej, ale u każdego z kim współpracował, komu poświęcił chwilę te wspomnienia pozostaną. To wszystko co uczynił przez swoje życie jest niczym innym jak tylko jedna z historii, którą napisał nie atramentem ale słowem, życiem, pracą, cierpieniem i miłością. Nie na papierze ale w sercach nas wszystkich, którzy pozostajemy na tej ziemi. Godnie przeszedłeś swą doczesną drogę. Takiego będziemy Cię pamiętać. Jednym z przykładów niech będzie Jego zaangażowanie osobiste w oddawaniu krwi oraz organizowanie i prowadzenie Klubu i Koła PCK. Każdy z nas jest tyle wart, ile może pomóc drugiemu człowiekowi i takie wartości reprezentował dh Wojciech. Dlatego poprzez swoją obecność wyrażamy wdzięczność i podziękowanie - podsumował.
Ciało śp. Wojciecha Markowskiego spoczęło na cmentarzu na Bilowie w Kartuzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze