Rodzina, przyjaciele, strażacy, samorządowcy i mieszkańcy odprowadzili na miejsce wiecznego spoczynku radnego, strażaka i wielkiego społecznika Franciszka Rzeszewicza. Ostatnią drogę pokonał na barkach młodszych druhów z OSP Pomieczyno i Kłosowo.
Franciszek Rzeszewicz w przodkowskim samorządzie działał od samego jego początku. Funkcję radnego pełnił nieprzerwanie od 1990 roku. W 2002 roku radni obdarzyli go zaufaniem i powierzyli rolę przewodniczącego, którą piastował do końca swoich dni. Za nim jednak na stałe włączył się w życie samorządu, w 1965 roku wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej w Kłosowie, gdzie przez lata pełnił funckję sekretarza zarządu.
W 1998 roku powierzono mu zaś funkcję Prezesa Zarządu Gminnego ZOSP RP, którą także pełnił do końca. W uznaniu swoich zasług odznaczony był Złotym, Srebrnym i Brązowym Medalem Zasługi dla Pożarnictwa, Państwowymi Krzyżami Zasługi i wieloma innymi. Był też prezesem Stowarzyszenia na Rzecz Kultury Kaszubskiej.
Rodzina, przyjaciele, koledzy samorządowcy i brać strażacka zapamietają go jako wielkiego społecznika, dobrego i życzliwego człowieka, ponadprzeciętnie zaangażowanego w życie lokalnego środowiska.
- Parafrazując słowa poety Jana Kochanowskiego - Wielkie nam uczyniłeś pustki tym zniknieniem swoim Franciszku. Nasz przodkowski dom taki jakiś pusty stoi. Gdzie ten uśmiech szczery? Gdzie ta rzucona jakby mimochodem cięta riposta, zdanie z podwójnym a nawet głębszym dnem? W ostatnich miesiącach często wzywałeś mnie do raportu. Żywo interesowałeś się toczącymi się sprawami, chciałeś o wszystkim wiedzieć. I wiem, jakże wiele radości sprawiały ci te chwile, a szczególnie te, kiedy mimo słabości, byłeś sam osobiście na komisjach, na sesji, brałeś udział w niektórych uroczystościach. Osoby można zastąpić, taka jest kolej rzeczy, osobowości nikt nie zastąpi - mówił wójt Andrzej Wyrzykowski.
- Ja osobiście chcę podziękować za wiele cierpliwości, wiele lat wspólnej pracy, okazywaną troskę, dobre rady, za zrozumienie. jak mało kto interesowałeś się zdrowiem, często to okazywałeś, jak nikt inny dodawałeś otuchy, potrafiłeś zmotywować, czasami taką rzucaną jakby mimochodem, od niechcenia pochwałą. Niby nic, a dawało tyle sił... Panie przewodniczący dziś wezwałeś nas na ostatnią sesję. Stawiliśmy się wszyscy. Mieszkańcy gminy Przodkowo podejmują dziś jedną uchwałę - będziemy dalej realizować nasze wspólne marzenia, o silnej i pięknej przodkowskiej małej ojczyźnie. I mamy tylko jedną do Ciebie prośbę, wspieraj nas z wszystkich sił, mimo, iż grasz już na innym boisku - dodał włodarz Przodkowa.
- W skupieniu i zadumie, z żalem w sercach żegnamy w dniu dzisiejszym ś.p. Franciszka Rzeszewicza. Odszedł od nas po ciężkiej chorobie, cicho, skromnie, w pół słowa, pół gestu. Dzisiaj zdajemy sobie sprawę, że już nie powróci. Pozostanie wspomnienie wśród rodziny, druhów i przyjaciół zmarłego, że jeszcze jeden prawy człowiek odszedł od nas na zawsze. Pozostawił pożegnanie, które skłania nas do refleksji i zadumy. Jest nam niezwykle ciężko rozstać się z człowiekiem, którego życie i praca tak wiele wniosły w naszą codzienność. Żył pośród nas - wyjątkowy, a zarazem skromny człowiek. Nigdy nie zabiegał o uwielbienie i zaszczyty. Był pracowity, wytrwale dążył do celów. Dziś wiele z nich pozostało jeszcze do zrealizowania - wspominał z kolei Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Kartuzach, Edmund Kwidziński.
- Twoja ziemska wędrówka dobiegła końca, jednak na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci jako całe dobro, dzięki któremu czuliśmy się lepsi i szczęśliwsi. Będziesz na zawsze z nami, mimo że do domu już nie wrócisz. Zapewne chciałbyś jeszcze coś do nas powiedzieć, lecz nie możesz. Myślę, że Jego myśli wyrażą słowa :"Jeśli mnie szukacie, szukajcie mnie w Waszych sercach
U tych, którzy mnie kochali żyć będę najdłużej". Druhu Franciszku, Druhu Prezesie - Ostatnią drogę pokonasz na barkach młodszych druhów z OSP Pomieczyno i Kłosowo. "Melduję, wstawiliśmy się w komplecie, aby oddać Ci ostatnią posługę, na którą w pełni zasłużyłeś" - dodał.
Franciszek Rzeszewicz zmarł w niedzielę, 8 września przegrywając walkę z chorobą. Spoczął na cmentarzu parafialnym w Pomieczynie. Miał 67 lat.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze