Koło południa odebrano zgłoszenie o palącym się lesie w okolicach Egiertowa. Na miejsce wysłano kilka jednostek straży pożarnej, ale jak się okazało sytuacja nie była tak poważna jak się pierwotnie wydawało i stosunkowo szybko żywioł opanowano.
Ogień pojawił się w miejscu oddalonym od drogi, co utrudniało dodatkowo akcję gaśniczą, a węże było trzeba rozkładać na sporą odległość. Szczęśliwie płomienie zajęły jednak tylko ściółkę na wyciętym na potrzeby linii energetycznej pasie, a nie drzewa. W przeciwnym razie, przy dość silnym wietrze, pożar mógłby błyskawicznie się rozprzestrzenić.
Zagrożenie udało się szybko zażegnać, choć płomienie zajęły powierzchnię około hektara. Na miejsce oddelegowano cztery jednostki straży pożarnej - z Kartuz, Somonina, Egiertowa i Hopowa.
Nie można jednoznacznie stwierdzić co było przyczyną zaprószenia ognia w takim miejscu, ale wydaje się mało prawdopodobne, aby było to efektem bezpośredniego działania człowieka. Strażacy bardziej skłaniają się ku nieszczęśliwemu przypadkowi, być może zapłonowi od pozostawionych śmieci.
Bartek Gruba
Współpraca Natalia Bobrowska
Zdjęcia: OSP Hopowo
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
jak duży nie już duży