Członkinie koła postanowiły oderwać się od codziennych spraw i wybrały się na ciekawą przejażdżkę. Ich celem było "zdobyć" Kraków. Weekendowa wycieczka to intensywne zwiedzanie podwawelskiego grodu, a atrakcją samą w sobie był przejazd Pendolino z Gdańska do Krakowa w niecałe… pięć i pół godziny. Oglądały zabytki i spektakle teatralne. Podróż zakończyły wizytą w Łagiewnikach.
Z Gdańska wyjechałyśmy rano, a już po południu zwiedzałyśmy Rynek Główny z Sukiennicami, Kościołem Mariackim ze słynnym ołtarzem Wita Stwosza. Wieczorem w Teatrze Bagatela obejrzałyśmy spektakl pt. "Szalone nożyczki".
Następny dzień był również bardzo intensywny. Z samego rana wyruszyłyśmy na Wzgórze Wawelskie, gdzie m.in. zwiedziłyśmy Zamek Królewski wraz z Dziedzińcem. Wybrałyśmy się także do dzielnicy żydowskiej - Kazimierz. Zobaczyłyśmy tam oryginalną architekturę, knajpki, sklepy żydowskie, cmentarz Remuh oraz Synagogę Starą - najstarszą bożnicę w Polsce.
Innymi zabytkami Krakowa,które udało nam się zobaczyć są także: Bazylika Bożego Ciała, kościół św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika zwanego kościołem na Skałce, kościół św. Piotra i Pawła, kościół św. Franciszka i wiele innych.
Dzień zakończyłyśmy spektaklem w Teatrze Ludowym pt. "Wszystko o mężczyznach".
Niedzielę po mszy św. zostało nam jeszcze tyle czasu, aby pojechać do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach oraz zobaczyć podziemia Rynku Głównego.
Najbardziej urzekł nas oczywiście klimat Krakowa. Miasto tętni życiem do późnych godzin nocnych. Największym zaskoczeniem było to, że na ulicy w znacznej większości słyszy się język obcy.
Wróciłyśmy zmęczone, bo był to iście krakowski express, ale zadowolone. Wiadomo, nic tak nie integruje jak wspólnie spędzony czas. Organizacją całego wyjazdu zajęła się nasza koleżanka z koła Mirosława Stachyra, w tej dziedzinie jest naszym ekspertem.
nadesłane/KGW Małkowo
Oprac. LT
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze