Zgodnie z zapowiedzią wracamy do dokładniejszej relacji z pielgrzymki Kaszubów do Ojca Świętego w intencji rychłej beatyfikacji biskupa-Kaszuby Konstantyna Dominika, podczas której wręczono Papieżowi między innymi album z widokami Sierakowic.
Nie jest naszym celem szczegółowe opowiadanie o wszystkich wątkach tej pielgrzymki, tym bardziej, że dość obszerne były na ten temat relacje filmowe w telewizji regionalnej; chcemy natomiast skupić się przede wszystkim na tym, jak to się stało, że do Watykanu dotarły zdjęcia pokazujące Sierakowice, a zwłaszcza park z Ołtarzem Papieskim.
Gdy proboszcz parafii Św. Marcina Bronisław Dawicki powziął decyzję o uczestniczeniu w pielgrzymce, zrodził się u niego zamysł, by nie pojechać do Papieża z pustymi rękami. Przecież sierakowiczanie budową ołtarza i parku pokazali, jak bardzo są przywiązani do osoby Jana Pawła II. O tym należałoby jakoś Mu powiedzieć. Fotografie ułożone w album – to chyba najlepszy sposób.
Z takim projektem udał się ksiądz Dawicki do panów Andrzeja i Tadeusza Bigusów – szefów firmy BAT i działaczy Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Bigusowie dobre pomysły szybko wcielają w życie. Do wyjazdu został zaledwie tydzień a tu potrzeba przede wszystkim dobrych zdjęć, koncepcji na okładkę i jakiegoś tekstu.
Zmobilizowano odpowiednich ludzi.
Przez kilka dni Andrzej Karolak i Czesław Pobłocki fotografowali różne fragmenty parku, różne ujęcia ołtarza, wyczekiwali odpowiedniego dla zdjęć światła. A z okładką zdecydowano, że najlepiej nie silić się na wytworność, żeby była na przykład cała ze skóry, raczej podkreślić, że jest od Kaszubów, którzy co chcieli, żeby było piękne, zdobili oryginalnymi haftami. I tak prośba o napis wykonany haftem i kaszubski motyw kwiatowy trafiła do Joanny Butowskiej na ulicę Mickiewicza. Uradowana,że może się przyczynić do tak szlachetnej inicjatywy, zaraz poprosiła o pomoc Barbarę Klawikowską, żeby naszkicowała jej krój czcionki do napisu. Nie było dane pani Joasi dokończyć tę pracę; sprawy rodzinne zmusiły ją do natychmiastowego wyjazdu. Jednak bez trudu znalazła inną hafciarkę - Urszulę Hildebrandt z ulicy Leśnej - która z taką samą radością podjęła się dokończenia haftu.
Z dużej ilości zdjęć wybrano ostatecznie zaledwie siedem: z różnych stron pokazujące sieć unoszoną przez ptaki, wizerunek Papieża na tzw. telebimie, kościół Św. Marcina i dąb posadzony na ćwierćwiecze pontyfikatu wraz z obeliskiem (to zdjęcie prezentujemy na okładce niniejszego numeru). Do tego dodano jedno zdjęcie z Pelplina, gdy w 1999 roku Papież odprawiał tam mszę przy „naszym” ołtarzu, dodano też jedno ze zdjęć Artura Sochy, który fotografował niedawno Sierakowice z lotu ptaka oraz jednostronicowy tekst, opowiadający jak ołtarz znalazł się właśnie u nas. O złożenie całości w album poproszono introligatora z Kartuz.
W wykonanie albumu włożono dużo serca, więc ostateczny rezultat tych prac prezentował się godnie. Okładka powleczona szarym płótnem, na brzegu i grzbiecie obciągnięta ciemno niebieską, jak jeden z kolorów haftu, skórą, na żółto wyhaftowany napis „Ojcu Świętemu Kaszubi z Sierakowic”, przedzielony niewielkim motywem kwiatowym w tradycyjnych kolorach kaszubskich. I taki prezent powiózł ksiądz Dawicki do Rzymu.
Spośród dziesięciu dni pielgrzymki ten był pewnie dla jej uczetników najważniejszy –19 października. Wtorek był całkowicie poświęcony tej audiencji – mówi ksiądz Dawicki – to nie była audiencja prywatna, tylko specjalna, byliśmy na niej tylko my. Wielkim przeżyciem jest już samo wchodzenie do Sali Klementyńskiej, która jest miejscem tych audiencji; uświęcona wielowiekową tradycją, zawsze ta sama droga.
Po oficjalnych przemówieniach biskupa pelplińskiego J.B. Szlagi i prezesa ZK-P prof. B.Synaka oraz po wystąpieniu Jana Pawła II i po wręczeniu Mu obrazu z podobizną biskupa Dominika, pozwolono podchodzić do Papieża innym osobom. Ksiądz Dawicki był pierwszy. Podszedłem do Ojca Świętego i mówię, że jestem z Sierakowic. Pytam, czy pamięta mszę świętą w Pelplinie, odpowiedział, że pamięta – kontynuuje swą opowieść ksiądz Dawicki. Powiedziałem, że my w Sierakowicach nie zatraciliśmy przesłania Ojca Świętego i pokazałem pierwsze zdjęcie, to z Pelplina. Potem pokazując kolejne zdjęcia z albumu mówiłem, że teraz ten ołtarz jest w Sierakowicach, że zdobi centrum naszej wsi, że przyjeżdżają do nas pielgrzymki, żeby odwiedzić ołtarz. Pytam, jaka była reakcja Ojca Świętego. Słuchał i oglądał z dużym zainteresowaniem, a potem powiedział, że to bardzo pięknie się prezentuje, że wszystko jest ładne a na końcu - co chyba najważniejsze – patrząc na widoki z Sierakowic udzielił poprzez album błogosławieństwa temu dziełu.
M. Dyczewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze