Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I tutaj musze przyznac ci rację... niestety...
tia... ostatnio 19 latka mi wytknęła że co to za rzecz że ktoś jest praktycznie codziennie nawalony. A kiedyś piguły ?(2 lata temu) no to przecież nic nie robi....... kiedyś starałem się jakąś zaradzić, dziś mam na to wywalone. Na głupotę nie ma rady. Chcą się niszczyć niech się niszczą to nie ja będę potem wrakiem człowieka albo "używką" w wieku 17 lat. Lentil, wiele lokali w kartuzach byłoby pustych gdyby nie "młodość" gdy ja zadałem to pytanie to usłyszłem że wielu jest z tym powiązanych, kartuzy to dziura i dziwne by było żeby ktoś o czymś nie wiedział. tylko chcieć.... jaka jest prawda nie wiem ale słyszy się albo że nie chcą albo że się boją... to po co jest policja ? na impry nie chodzę ale wyjątkowo z /Di się zgodze. no dokładnie, przecież nawet w przysłowiowej spelunie można się dobrze bawić nic nie biorąc. A w większości i tak problem leży po stronie rodziców, chwała tym nielicznym którzy trzymają dzieciaki w domu. to przypomina mi się scena z podstawówki, miałem fajnego kumpla co by nie było, ale jako jeden z nielicznych dużo palił. Jego ojciec też, skończyły mu się fajki no to ojciec do synka ...... daj fajki, nie mam ? no nie .... dawaj ;] i tak się zaczął dialog z dzieckiem :) ranem 3 dni później ? ostatnio jak kumpel na studiach szedł w piątek na imprezę to wrócił w środę. [ Dodano: Nie 27 Sty, 2008 11:03 ] graniem w deluxe sky jumping (potocznie Małysz) :D -> e=mc2
I tutaj powinnismy zacząc od włascicieli dyskotek.... przeciez nie moga wpuszczac dzieci... minimalny wiek to 18 lat... i dowód obowiązkowo/.... imprezy były by cikawsze(dzieci by sie nie goniły) i było by bezpieczniej dla nich.. bo miały by utrudniony dostep... A ja tam w życiu nic nie brałem żadnego gówna.... i dobrze mi z tym.. wiekszosc młodych w towarzystwie powie tak brałem (nawet gdy nie brał) by zaimponowac... a gówno co tam do imponowania..?? brak wyobraźni czy jak.. zamiast czuc się dumnym ze jest sie mądrym to robia jeszcze z siebie debili...
To na co jeszcze czeka policja? pokazcie mi impreze na ktorej ktos siega po heroine to flache postawie A co za roznica w jakiej? Wazniejsze chyba jest to w jaki sposob sie "bawi" Wciagnac ze dwie kreski z kumplami dziecka i wszystko bedzie wporzo :D Kto by tam wstawal nad ranem jakies kontrole robic? :D
tekst opracowany przez KPP . tzw broszurko laurka madralinska. to ja sie pytam a co robi policja oprocz pisania broszurek? skoro wiedza ,ze gdzies handluja narkotykami,skoro wiedza ,ze na dyskotekach sie bierze ,skoro wiedza o dilerach itp? no to co robia? jajco a moze sa na komendzie narkotesty jakbym mial podejrzenie ,ze moj dzieciak cos wzial?nie ma.sprawdzccie sami.to jak mam zbadac czy cos wzial skoro spece nie maja narkotestow? mam mu dac broszurke do polizania i czekac az sie zabarwi? a policja nie wie w ktorych knajpach sprzedaja nielatom piwo i inne wspomagacze? nie wie?toc wszyscy wiedza.a od lapania dilerow to kto jest -ja?moze mam ich broszurka jeb... w lep? i nie rozsmieszajcie mnie z tekstami- ""tlumaczyc""najlepiej rozmawiac"itp przychodzi taki wiek ,ze gadanie nic nie daje. jedna pani psycholog w programie Drzyzgi tez plotla takie pier..oly,na co koles "gangster doswiadczony"powiedzial. j"akby paly sie nie baly i wziely paru gosci za lep to by byl spokoj" nie spycham, wychowania na szkole czy policje ale uwazam ,ze broszurkami to mozna podetrzec sobie zadek za ryj i zero tolerancji a nie siedziec w cieplym radiowozie i nosa nie wysciubiac . skoro knajpy znane to robic nalot za nalotem az do usranej smierci ajenta czy wlasciciela lokalu. proste?walic po koncesjach i tyle. a broszurki to nie zadna profilaktyka tylko pic na wode
Marihuana raczej nie nalezy do srodkow pobudzajacych
jak to zwykle rodzice mówią:"moje dziecko nigdy tego nie ruszy ono jest takie mądrte i wie że to jest złe"-dobrz że rodzice ufają swoim dzieciom ale czy tak samo ufają innym, których ich dziecko napotka na swojej drodze :?: :?: :?:
Właśnie, najgorsza jest właśnie sytuacja że zainteresowany dowiaduje się ostatni, (Jak z kochankiem partnerta :mrgreen: ) Akcje nie powinny bydz prowadzen sloganami "narkotyki to zło i już..." tYlko wymierzone w rodzicow, aby wiedzieli, jak poznawać, pomagać, rozmawiać, najgorszę że masą rodziców , albo myśli, że problem ich nie dotyczy, albo wolą go nie widzieć i liczą że się to "uspokoi" a to tylko niestety eskaluje, i to zawsze w maksymalnie negatywnym kierunku.... Dzieci które próbują dobierają potem towarzystwo pod kątem upodobań , ograniczają kontakty z normalnymi- aby uciszyć poczucie winy... i kółko się zamyka....
Pewnie i było, ale nie truły się tym świństwem takie dzieci. No i nie za cenę równą paczce fajek. Masz rację w tym co piszesz, ale niestety rodzice w większości nawet nie wiedzą, że ich dzieci miały, albo mają kontakt z narkotykami. Każdy sobie myśli, że to jego dzieci nie dotyczy - bo to przecież takie grzeczne i porządne... A jednak dotyczy to wszystkich i to coraz wcześniej.
To jest straszne, jeśli ktoś idzie na imreze i widzi małolatów po spozyciu jak się wytrzęsają... Z oczami jak 5zł.. Nie wiem, ale wydaje mi się, że ciagle jest duża grupa która sobie potrafi odmówic... Choć często sa to starsi, trzeba uczulać młodych, podatnych na sugestie... Ostatnio gdzieś czytałem artykuł, i napisali, eby skutecznie obronić dziecko trzeba mieć na ten temat wiedzę wieksza niz tacy potencjalni "koledzy" którzy wytlumacza ze jest to ok, i nic nie szkodzi, pisali, że rodzic który naprawde ma w tej materii wiedzę, bedzie w stanie wytlumaczyć dziecku ze to bez sensu, chocby argumentem o tym co tam się dodaje....oprócz narkotyku właściwego.... Szkło, chemia, śr toksyczne, i tylko po to by wzmóc siłe "doznan" :cry: :cry: Pisano, że lepiej zeby rodzice wytlumaczyli to niz diler czy koledzy, którzy zawsz zapominają powiedziec o minusach, a "zalety" wyolbrzymiaja... Kiedyś ego nie było.... (patrzać tylko parę lat wstecz) Dziwne, że marihuany w tym nie ujęli??? :lol: :cry: :cry: :cry: :cry:
To straszne. Życie i zdrowie coraz niżej się ceni. Straszne !
I tutaj musze przyznac ci rację... niestety...
tia... ostatnio 19 latka mi wytknęła że co to za rzecz że ktoś jest praktycznie codziennie nawalony. A kiedyś piguły ?(2 lata temu) no to przecież nic nie robi....... kiedyś starałem się jakąś zaradzić, dziś mam na to wywalone. Na głupotę nie ma rady. Chcą się niszczyć niech się niszczą to nie ja będę potem wrakiem człowieka albo "używką" w wieku 17 lat. Lentil, wiele lokali w kartuzach byłoby pustych gdyby nie "młodość" gdy ja zadałem to pytanie to usłyszłem że wielu jest z tym powiązanych, kartuzy to dziura i dziwne by było żeby ktoś o czymś nie wiedział. tylko chcieć.... jaka jest prawda nie wiem ale słyszy się albo że nie chcą albo że się boją... to po co jest policja ? na impry nie chodzę ale wyjątkowo z /Di się zgodze. no dokładnie, przecież nawet w przysłowiowej spelunie można się dobrze bawić nic nie biorąc. A w większości i tak problem leży po stronie rodziców, chwała tym nielicznym którzy trzymają dzieciaki w domu. to przypomina mi się scena z podstawówki, miałem fajnego kumpla co by nie było, ale jako jeden z nielicznych dużo palił. Jego ojciec też, skończyły mu się fajki no to ojciec do synka ...... daj fajki, nie mam ? no nie .... dawaj ;] i tak się zaczął dialog z dzieckiem :) ranem 3 dni później ? ostatnio jak kumpel na studiach szedł w piątek na imprezę to wrócił w środę. [ Dodano: Nie 27 Sty, 2008 11:03 ] graniem w deluxe sky jumping (potocznie Małysz) :D -> e=mc2
I tutaj powinnismy zacząc od włascicieli dyskotek.... przeciez nie moga wpuszczac dzieci... minimalny wiek to 18 lat... i dowód obowiązkowo/.... imprezy były by cikawsze(dzieci by sie nie goniły) i było by bezpieczniej dla nich.. bo miały by utrudniony dostep... A ja tam w życiu nic nie brałem żadnego gówna.... i dobrze mi z tym.. wiekszosc młodych w towarzystwie powie tak brałem (nawet gdy nie brał) by zaimponowac... a gówno co tam do imponowania..?? brak wyobraźni czy jak.. zamiast czuc się dumnym ze jest sie mądrym to robia jeszcze z siebie debili...