Tuż przed godziną 16. w niedzielę wybuchł pożar w stolarni w Patokach (gm. Sierakowice). Z żywiołem walczy aż kilka zastępów straży pożarnej. Przypomnijmy, że dokładnie przed rokiem palił się ten sam obiekt. W sumie strażacy interweniowali tu wcześniej już czterokrotnie.
Spadnięcie iskry z komina na odeskowanie - to przypuszczalna przyczyna pożaru, do którego doszło w niedzielne popołudnie w Patokach. Paliło się poddasze użytkowe obiektu usługowo-produkcyjnego, w którym znajduje się sala bankietowa wraz z zapleczem kuchennym i sanitarnym i stolarnia. Poddasze zaś pełniło funkcję składowo-magazynową na potrzeby stolarni.
Pożar wybuchł w górnej części dachu. Spaleniu uległo 250 metrów kwadratowych poszycia drewnianego dachu, pokrycie z blachy trapezowej oraz częściowo drewniana konstrukcja dachu.
Wstępnie starty oszacowano na około 200.000 zł.
Akcja gaśnicza trwała niemal cztery godziny. Wzięło w niej udział dziewięć zastępów straży pożarnej z JRG Kartuzy, OSP Sierakowice, OSP Kamienica Królewska, OSP Mojusz, OSP Miechucino oraz OSP Kamienica Szlachecka.
Dodajmy, że do pożaru stolarni w Patokach doszło już po raz kolejny. Ostatni raz strażacy interweniowali tu dokładnie przed rokiem. Wówczas spaleniu uległo 50 metrów kwadratowych poszycia dachowego. W sumie do pożaru dochodziło tu już czterokrotnie.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze