Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Adamus, Agawa, Mirek, www- -bardzo dziwne. Odnoszę wrażenie, że są to osoby, które zalogowały się tylko dla tego jednego tematu. Ja też mogę poprosić mojego znajomego nauczyciela informatyki, żeby cała klasa zalagowała się na forum i w ramach ćwiczeń pochwaliła Babie Lato.
Pyszne jedzenie, miła obsługa i fajna atmosfera.
Mirek chciał pokazać Polskę od strony regionalizmu. Pokazał wioskę, czyż można go za to winić? Chciał chłopak dobrze. Nie wiem co on tam widzi. Może niektórym podoba się jarmark tandety na stołach. Bywałem we Francji, trochę jadałem w knajpach. Zresztą jadałem już w różnych miejscach, takiego festiwalu kiczu nie widziałem nigdzie.
DOBRZE MACIE W KARTUZACH bo... MACIE ZŁOTĄ JESIEŃ Z niejednego talerza już jadłem w kraju i za granicą, ale to co i jak podają w restauracji Pani Marii to jest mistrzostwo świata. Niestety mieszkamy w Trójmieście ale kiedy tylko jesteśmy w Kartuzach (moja piękna żona jest z Kartuz) to obowiązkowo jadamy w Złotej Jesieni. Ostatnio miałem bardzo ważnych dla mnie gości z Francji i zgadnijcie gdzie ich zaprosiłem?...BYLI ZACHWYCENI. Moje gratulacje dla Pani Marii Gosk. TAAAK TRZYMAĆ
No cóż, napisać można w internecie, co tylko się chce, Czytelnikowi pozostaje wierzyć albo nie lub też sprawdzić osobiście Pani Maria Gosk, wyjątkowo zasłużyła na uzyskany tytuł, głosy krytyczne są zaś zupełnie "normalną reakcją" Od lat jestesmy z rodziną i znajomymi bywalcami restauracji, zarówno w Kartuzach, jak i pozostałych, od jakiegoś czasu korzystamy też z cateringu, przy różnych okazjach, bo przecież Pani Maria to nie tylko Złota Jesień to także niezwykle profesjonalny i znany już nie tylko w Trójmieście catering. Elegancko, pysznie i po bardzo przyzwoitych cenach a do tego obsługa, której można tylko pogratulować i pozazdrościć. Od kilku lat mieszkamy w Trójmieście i mamy nadzieję, że tu kiedyś też Pani Maria - kobieta ze wszech miar nietuzinkowa- otworzy restaurację dla ceniących dobrą kuchnię, klimat i obsługę. Gratulujemy!
Widać pełną negację cudzych osiągnięć, to albo słowa "zazdrosnej" konkurencji lub "poetycki" wyraz swojej negatywnej twórczości. Osobiście korzystałem z uług restauracji i cateringu Złotej Jesieni i ba nawet wpisałem się do księgi gości gdzie czarno na białym !!!! widać jak pracują. Słowa negacji, krytyki oraz czystych oszczerstw dokładnie ukazują ponury charakter Naszego społeczeństwa. Ja życzę każdemu otrzymania takiej nagrody za pracę. Mogę tylko powiedzeić, iż takie osoby i miejsca pozwalają rozsławić region w świecie. PS Czy słyszał ktoś aby odchodzący pracownik dobrze wypowiadał sie o firmie ???! A jak komuś nie podoba się wystruj to niech zamkie oczy po ciemku podobno smakuje inaczej. Dziekuję za smaczności i raj dla mojejgo podniebienia. Stały Klient :)
No nie wiem: piwo tylko butelkowe, jezeli schłodzone to tylko kilka sztuk ( w przypadku Złotej Jesieni). Choć w porządku jakoś gotują, ale co z resztą, co robią dla ludzi powiatu kartuskiego, przecież obydwa lokale dostały nie perłę tylko superperłę.
Zgadzam się z tą opinią w 100 % Co by nie mówić - zasłużone wyróżnienie !!!
Miałem okazję zwiedzić wiele lokali gastronomicznych, nie tylko w naszym kraju i jeżeli miałbym zabrać znajomych do lokalu w Kartuzach to na pewno byłaby to Złota Jesień. Bywałem tam wielokrotnie i nigdy nie byłem zawiedziony. Myślę, że to najlepsza restauracja w mieście zarówno pod względem jedzenia jak i obsługi. Ponadto styl w jakim przygotowują catering jest najwyższy, jeżeli ktopś chce przygotować przyjęcie na wysokim poziomie to polecam Złotą Jesień, naprawdę super. Tak więc z wyróżnieniem zgadzam się w stu procentach. Pozdrawiam wszystkich smakoszy
Odpowiedzmy sobie komu służą te konkursy? Panu Wojtkowi? Coroku wybierają wśród tych samych knajp. Już wszystkie dostały po perle. Komu jeszcze? O to chodzi?
No wystrój jest tandetny w ZJ, ale na jedzonko nigdy nie narzekałem ...
Tam perłę - "SUPERPERŁĘ" i tu jawi się problem.
Ja na Złotą Jesień złego słowa nie mogę powiedzieć. Zawsze chodzę tam z koleżanką na kawusię i smaczny obiadek. Z tego co wiem to oni nie tylko zajmują się restauracją, ale głównie robią cateringi. Większość moich znajomych z Trójmiasta zamawia tam jedzenie z obsługą na rodzinne imprezy, zwłaszcza te większe. Ponoć trójmiejskie firmy się umywają do Kartuz. A tą perłę to chyba dostali za wyjazdy za granicę z kaszubską kuchnią, ale może się mylę.
W Tatianie, mówiąc szczerze nigdy nie byłam, za to w „Złotej Jesieni”-tak (rety, mogli już zostawić „Rugan,” bo obecna nazwa kojarzy mi się z domem spokojnej starości) . Po przekroczeniu progów tego przybytku, naprawde nie mogłam się nadziwić, jak można było tak urządzić knajpe. Styl niby to cepelia, niby nie wiadomo co. Nie uważam się za styliste, czy kogoś w tym rodzaju, ale jak dla mnie, to panuje tam taki kicz, jakiego dawno nie widziałam… No, ale gusta są rózne, wiadomo… Co do szanowania pracowników itp. To kiedyś pracowal tam mój znajomy i raczej pozytywnie się nie wypowiadał… Ta Perła Kaszub, to naprawde nie wiem z jakiej racji, bo ja osobiście znajomym tej knajpy znajomym nie polecam, żeby wstydu sobie nie narobić, ze coś takiego w Kartuzach wogule mamy. Nadzieja w nowych inwestycjach, mam nadzieje, ze np. w dawnym internacie przy Klasztornej, gdzie ma być hotel, będzie coś, co przyczyni się do tego, ze Kartuzy NAPRAWDE będą Perłą Kaszub.
Krytykanci tu jak widzę nie są mile widziani. Jednak ja pokrytykuję. Pani starosta trzyma pana Wojtusia i jego załogę do dwóch imprez, no może trzech. Ja bym zrobił kapitułę z kostki do gry. Było by tak samo. Pani z Jesieni zasługuje na nagrodę ale w Samoobronie. Ta knajpa ma wystrój tak wiejski że Leppera ludzie tak nie wyglądają. A w ogóle kogo podniecają takie konkursy oprócz pani starosty i pana Wojtusia. Pamiętajcie że oni wydają naszą kasę. Nie małą.
Ciekawi mnie czym kierowała się kapituła przy przyznawaniu "Super Perły" dla dwóch restauracji. Prawdopodobnie jakimś nadzwyczajnym wkładem w życiu lokalnej społeczności. Zatem należy sądzic, ze obie firmy: - są wzorem dla innych pod względem dynamicznego rozwoju, wyglądu firmy, dbałości o dobro klienta, szanowania własnych pracowników (dobre warunki pracy, warunki socjalne, przyjazny regulamin pracy, partnerski stosunek do niego, podnoszą jego kwalifikacje,itp), szanują partnerów i konkurentów w biznesie - bardzo aktywnie wspomagają działalność sportową, charytatywną, kulturalną lokalnej społeczności - są pomysłodawca przedsięwzięć z których korzystaj lokalna społeczność Pewnie jeszcze należałoby coś dodać.
Tej pani od Złotej Jesieni to nie wiem czy się nalezy jakaś nagroda. Dostałem tam kiedyś zimne podgrzewane bulwy. Nie zdążyłem ich przeżuć bo kelnerka mnie wygoniła bo sala była wynajęta i trza było się ewakuować. Niegościnnie jakoś było. Z kolei w Tatianie... a lepiej nie gadać. Bemol jest wporzo.
pieknie powiedzial pan Franciszek Kwidzinski.respekt i szacunek .jedno zdanie i szczeny opadly.panie Franciszku uklony do samje ziemi . mam pewien problem akceptacyjny .na podstawie czego przyznawano te perly ?a wlasciwie wyroznienia bo ja tam widze np firme ktorej wlasciciel slynie ze specyficznego podejscia do pracownikow. inna co placic nie chce ale sie szczyci tym ze ma nowe kible i prysznice wiec pracownik powinien sie cieszyc. pana ktory kiedys byl niezym komuszkiem ale sie nawrocil :razz: no nie wiem jak na to patrzec ale jak widze pania staroscine to wiem ze to bylo potrzebne tylko komu?? no tego to nie wiem ale ja ogolnie czepliwy jestem to nie ma sie co dziwic.pewno sie nie znam.
Adamus, Agawa, Mirek, www- -bardzo dziwne. Odnoszę wrażenie, że są to osoby, które zalogowały się tylko dla tego jednego tematu. Ja też mogę poprosić mojego znajomego nauczyciela informatyki, żeby cała klasa zalagowała się na forum i w ramach ćwiczeń pochwaliła Babie Lato.
Pyszne jedzenie, miła obsługa i fajna atmosfera.
Mirek chciał pokazać Polskę od strony regionalizmu. Pokazał wioskę, czyż można go za to winić? Chciał chłopak dobrze. Nie wiem co on tam widzi. Może niektórym podoba się jarmark tandety na stołach. Bywałem we Francji, trochę jadałem w knajpach. Zresztą jadałem już w różnych miejscach, takiego festiwalu kiczu nie widziałem nigdzie.