Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
kiedyś w czasach gdy o dobry chlebek było trudno zabrałem sie za pieczenie chlebka, tego prawdziwego z ziemniakami....... zasięgnąwszy kilkugodzinnej instrukcji od Babci, pojechałem na wieś po produkty - make żytnią i pszenną ....... myślałem że już wszystko wiem ...... Babcia podała mi proporcje na dwie duże blachy........ jednak podczas mieszania konsystencja ciasta była nie taka jaka powinna zgodnie z instrukcją .... więc dodawałem mąki, ziemniaczków......... efektem było 15 dużych chlebków i kukle ...... duze bułki zapach zwabił sąsiadów .... piekłem to w bloku w piekarniku kuchenki gazowej ...... impreza pieczenia chlebka zakończyła się rano ........ :shock: :lol: ale chlebek był pyszny....... :razz:
Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Chleb dojeżdża cieplutki i świeży.
Gdybym mieszkał w Staniszewie, to pewnie też bym piekł taki chleb , a to ze względu na odległość od piekarni , chlebuś wyjeżdża świeży, a dociera czerstwy :razz:
Nie ma sprawy :)
To prawda. Nie darmo w modlitwie są słowa : "Chleba naszego, powszedniego" PS. sweet - dziekuję, zgłoszę się :grin:
Mogłabym :) U mnie w domu bardzo szanuje sie chleb.. Jest to bardzo ważne by ludzie wiedzieli jak ważny jest ten pokarm..
Raczej chodzi o ten prawdziwy chleb z maki zytniej, wyrabiany w drewnianym korycie rękami mamy, a następnie wypiekany w piecu. Pochodzę z rodziny wielodzietnej (siedmioro dzieci) i raz w tygodniu mama piekła siedem bochenków plus kołacz. Najsmaczniejszy był bardzo świeży zmoczony wodą i posypany cukrem.
Ja też piekę taki chleb :razz: :razz: Nie tak często jak ciocia sweet, ale czasami, jak mam ochotę i czas to piekę. Tyle, że w piekarniku :neutral: To już nie to samo co w piecu, ale również chleby z piekarni się nie umywają :grin: :grin:
sweet, a nie mogłabyś poprosić cioci o bocheneczek dla mnie ? :grin: Aleś mi smaku i nadziei narobiła..... :grin: Jest jeszcze jedno.... Chleb w śmietniku. Zauważyliście, że nie ma już takiego szacunku do chleba jak jeszcze niedawno ?
Hmmm... moja mama tez piecze taki chleb ale juz nie w piecu lecz w specjalnym urządzeniu a to napewno nie to samo... Jednak moja ciocia ma duzą rodzinę i 2 razy w tygodniu piecze chleb. Swietny zapach ahh.. I do tego swojskie masło... Pychota :)
Oj chciałoby się. Niby chleb jest powszedni, ale żaden nie przypomina smaku tego prawdziwego-swojskiego. Moja babcia też kiedyś piekła taki chleb. To było wiele lat temu, ale dziś jeszcze pamiętam jego smak. Te wielkie bochny pachnące, które babcia brała do ręki, robiła znak krzyża i kroiła na kawałki. Smakował pysznie z masłem i dżemem domowej roboty. Eeech, to były czasy....
kiedyś w czasach gdy o dobry chlebek było trudno zabrałem sie za pieczenie chlebka, tego prawdziwego z ziemniakami....... zasięgnąwszy kilkugodzinnej instrukcji od Babci, pojechałem na wieś po produkty - make żytnią i pszenną ....... myślałem że już wszystko wiem ...... Babcia podała mi proporcje na dwie duże blachy........ jednak podczas mieszania konsystencja ciasta była nie taka jaka powinna zgodnie z instrukcją .... więc dodawałem mąki, ziemniaczków......... efektem było 15 dużych chlebków i kukle ...... duze bułki zapach zwabił sąsiadów .... piekłem to w bloku w piekarniku kuchenki gazowej ...... impreza pieczenia chlebka zakończyła się rano ........ :shock: :lol: ale chlebek był pyszny....... :razz:
Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Chleb dojeżdża cieplutki i świeży.
Gdybym mieszkał w Staniszewie, to pewnie też bym piekł taki chleb , a to ze względu na odległość od piekarni , chlebuś wyjeżdża świeży, a dociera czerstwy :razz: