W niedzielne popołudnie na placu przed Dworkiem Oleńka odbyło się kilkugodzinne spotkanie integracyjne. Wzięli w nim udział pielgrzymi, uczestnicy Światowych Dni Młodzieży oraz parafianie z Chwaszczyna i Tuchomia, którzy gościli ich przez kilka dni w swoich domach. Na scenie zaprezentowali się goście i miejscowe zespoły. W miarę upływu czasu rozkręcała się wspólna, pełna radości festynowa zabawa.
Na terenie dekanatu Kielno przebywało 159 osób, w tym w chwaszczyńskiej parafii przyjęto około 65 pielgrzymów. Od środy mieszkańcy Chwaszczyna i Tuchomia gościli u siebie młodzież z Brazylii, Meksyku, Kolumbii i Ekwadoru. Dla nich przygotowano wycieczki do Żukowa, Kartuz, Sianowa, Wejherowo, Piaśnicy i Jastrzębiej Góry. Całe przedsięwzięcie pod swoją pieczą miał ks. Piotr Gruba, proboszcz parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Chwaszczynie.
Podczas imprezy przedstawiciele poszczególnych państw prezentowali swoją kulturę słowami, śpiewem i tańcem. Gospodarzy reprezentowały zespoły: schola parafialna, Elishama, "Kaszubki" z Chwaszczyna i chór "Strzelenka" z Tuchomia.
Duże słowa uznania należą się wolontariuszom. Poczęstunek zafundowali właściciele Dworku Oleńka. Dofinansowanie otrzymano też z żukowskiego UG.
Wśród pielgrzymów był 17-letni Victor Dias Baracho Lisboa i 27-letni Diego Raposo de Carvalho. Obaj mieszkają w 2-milionowym brazylijskim Guarulhos. Dla starszego z nich to już trzeci udział w ŚDM. Victor spotka się z papieżem po raz pierwszy.
- Przyjazd do Polski i udział w Światowych Dniach Młodzieży jest dla mnie wyjściem poza własną sferę komfortu - powiedział nam Victor. - Chcę zobaczyć, że Kościół jest różny, ale jeden i to zjednoczony. To także pokazanie, że młodzież czyni Kościół radosnym.
O tym jak bardzo byli zdeterminowani, by wziąć udział w ŚDM, świadczy sposób w jaki zdobyli pieniądze na wyjazd. Obaj nasi rozmówcy wraz z trójką kolegów sprzedawali pod kościołem cukierki, które wykonywała matka jednego z nich. Sprzedali 25 tysięcy łakoci. Zbiórka funduszy trwała dziewięć miesięcy. Patrząc na ich wysiłek, biskup dorzucił im 2 tysiące, dzięki czemu do Krakowa mogą polecieć samolotem.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze