Reklama

Pielgrzymi z chwaszczyńskiej parafii wspominają pobyt na ŚDM

Na wyjazd do Panamy na 34. Światowych Dni Młodzieży przygotowywali się przez 681 dni. Na to wyjątkowe wydarzenie przybyło 112.000 młodych ludzi ze 156 krajów świata, w tym 4200 pielgrzymów z Polski. Spełniły się ich marzenia i mogli wreszcie rozpocząć swoją niezwykłą duchową przygodę z papieżem Franciszkiem. W oddalonej o prawie 10.000 km Panamie, mogli dawać świadectwo swojej wiary i tego w jaki sposób ją wyznają.

W państwie Panama, zarówno w prowincji Herrera - diecezji Chitré i Los Santos oraz stolicy i archidiecezji Panama, od 17 do 27 stycznia br. żywe były słowa tegorocznego hymnu ŚDM: "My, jako pielgrzymi przybywamy dzisiaj tu z różnych kontynentów, miast i wsi. Dobrą Nowinę chcemy z mocą głosić światu, każdy z nas jest Twoim misjonarzem".

- Przez ten czas każdy z uczestników ŚDM, również z naszej 30-osobowej grupy z parafii Chwaszczyno, był wezwany przez Pana Boga do tego, aby być misjonarzem. W oddalonej o prawie 10.000 km Panamie, mogliśmy dawać świadectwo naszej wiary i tego w jaki sposób ją wyznajemy. Sposobnością ku temu było uczestnictwo w codziennej mszy świętej czy adoracji Najświętszego Sakramentu, jak również wielokrotne animowanie śpiewu pieśni religijnych - powiedział ks. Łukasz Szymanowski, wikary w parafii pw. św. Ap. Szymona i Judy Tadeusza w Chwaszczynie, który koordynował całe przedsięwzięcie.

Pobyt naszych pielgrzymów w obcym kraju był świetną okazją do tego, aby dzielić się pięknem historii, kultury i tradycji nie tylko polskiej, ale i kaszubskiej, szczególnie podczas przygotowanego przez grupę przedstawienia teatralnego w ramach Festiwalu Młodych.

- Na każdym kroku mogliśmy doświadczyć głębokiej panamskiej miłości, życzliwości i otwartości z jaką ten zaledwie 4 milionowy naród przyjął nas pod swój dach. Zarówno podczas "Dni w diecezjach", które spędziliśmy w mieście Chitré oraz Wydarzeń Centralnych spędzonych w stolicy kraju, każdy z uczestników naszej grupy został zaproszony w progi domów panamskich rodzin - wspomina nasz rozmówca.

Ksiądz Łukasz wśród wielu wydarzeń wspomina taką chwilę, która jemu, kapłanowi z czteroletnim stażem kapłańskim, zapadła mocno w pamięci. Wyjątkowym momentem było czuwanie z papieżem Franciszkiem, a dokładniej wystawienie Najświętszego Sakramentu. Jedna z modlitw podczas adoracji była odczytywana przez uczestniczkę chwaszczyńskiej grupy.

- Przypadek? Myślę, że nie, ale właśnie ona przed Najświętszym Sakramentem wypowiadała słowa modlitwy za kapłanów - oznajmił.

- Wcześniej wiedząc, że właśnie ten tekst modlitwy przypadł jej w udziale, poprosiłem tę dziewczynę, aby podczas odczytywania kolejnych zdań pamiętała o swoich kapłanach. Muszę przyznać, że w tamtym momencie pojawiły się łzy radości i wzruszenia, ale nie to jest najważniejsze - kontynuował.

- Istotne dla mnie jest to, że w tamtej chwili dało się odczuć, że jako kapłan nie jestem samotny w posłudze, którą czynię, ale oprócz Pana Boga, który ukrył się pod postacią chleba i jest obok mnie, są jeszcze wierni, w tym również młodzi, którzy wspierają mnie swoimi modlitwami. Teraz jakże żywe stają się słowa świętego Pawła z Listu do Galatów "jeden drugiego brzemiona noście" - kapłani swoich wiernych, a wierni swoich kapłanów - dodał.

Swoimi uwagami, przeżyciami i spostrzeżeniami podzieliła się również Dominika Klawikowska. Panama, według niej, to kraj kontrastów. Z jednej strony piękna stolica z widokami przypominającymi Nowy Jork, zaś z drugiej, i to całkiem niedaleko, biedna i "zasuszona" o tej porze roku prowincja.

Podczas każdego posiłku górował ryż. Podawany często z lokalną kaszą. Jednak zaskoczeniem dla polskich pielgrzymów były banany, przygotowywane na różne sposoby i pojawiające się w prawie każdym posiłku.

- Kolejnym zaskoczeniem dla nas był prysznic. Otóż pod nim znajdował się tylko jeden kurek. Oczywiście tylko z chłodną wodą. Po całym dniu było to przyjemne, aczkolwiek na dłuższa metę, każdy już tęsknił za cieplutka wodą - powiedziała Dominika Klawikowska.

- Fauna jest tam bardzo bogata. Na każdym rogu widzieliśmy jaszczurki, te małe, czasami spotykane... pod prysznicem i te duże, przypominające legwany, które powoli chodziły po drzewach. Mówiąc o zwierzętach, nie można zapomnieć o dużej ilości wszelkiego rodzaju ptaków, malutkich różnokolorowych, budzących swoimi trelami i przypominającymi nam, o odległej jeszcze, polskiej wiośnie - dopowiedziała.

Zauważyła również, że nad prowincjonalną rzeką, Panamczycy kąpią się w ubraniach. Pytanie o to, dlaczego, odpowiadali, iż taką mają kulturę. Rozbieranie się w towarzystwie nie jest dobrze postrzegane.

- Całe Światowe Dni Młodzieży były wydarzeniem bardzo dobrze zorganizowanym i co ważne bezpiecznym. Bezsporny jest fakt, że byliśmy gośćmi u ludzi o wielkim sercu, chcący podzielić się wszystkim. Czujemy nie tylko do nich ogromną sympatię, ale i wdzięczność, bo nie każdy ma odwagę wpuścić do siebie ludzi z innego kontynentu - stwierdziła Dominika Klawikowska.

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Katolik praktykujący - niezalogowany 2019-02-19 08:13:48

    Czy nie lepiej te pieniądze przeznaczyć dla ubogich lub leczenie rehabilitację? Takie to księża mają skromne życie, żyją w dobrobycie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Biblista - niezalogowany 2019-02-17 11:48:32

    Przecież sekta katolicka nawet nie wie jak ich bóg ma na imię

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości