"Kolorowe szkiełko" to projekt, który kartuski urząd pracy przygotował dla osób bezrobotnych. Ośmiu uczestników poznało technikę łączenia szkła w barwne kompozycje. Większość z nich założyła już swoje firmy zajmujące się produkcją witraży.
Powiatowy Urząd Pracy w Kartuzach otrzymał pierwsze miejsce w konkursie na najlepszy projekt w Wojewódzkim Programie Wspomagającym Rozwój Gospodarczy i Tworzenia Miejsc Pracy w Oparciu o Wykorzystanie Tradycji i Zasobów Przyrodniczych Regionu - Gryf.
- Nasz projekt "Kolorowe szkiełko" był oparty o witraż połączony z elementami kaszubszczyzny. Program przewidywał bowiem uwzględnienie regionalizmu. Pomysł zakiełkował jeszcze podczas ubiegłych szkoleń, również organizowanych w ramach Programu Gryf. Odbywały się już szkolenia z haftu czy z plecionkarstwa. Zauważyliśmy, że bezrobotni zgłaszali chęć poznania techniki witraży, więc postanowiliśmy zrobić coś właśnie w tym kierunku - opowiada Małgorzata Bronk, kierownik Działu Rynku Pracy PUP w Kartuzach, wyjaśniając inicjatywę projektu.
Jak mówią koordynatorzy, rekrutacja do projektu "Kolorowe szkiełko" nie należała do najłatwiejszych. Zgłosiło się sporo chętnych, a liczba miejsc była ograniczona.
- Musieliśmy przeprowadzić rekrutację. Projekt był o tyle specyficzny, że obejmował rękodzieło. Nie każdy więc miał szansę wziąć w nim udział. Trzeba mieć odpowiednie predyspozycje, zdolności plastyczne, talent manualny - tłumaczy M. Bronk.
Ostatecznie do szkolenia zakwalifikowało się sześć osób. W trakcie trwania projektu dołączyło jeszcze dwoje uczestników.
Projekt rozpoczął się i zakończył w ubiegłym roku. Najpierw odbywały się zajęcia z psychologiem na temat motywacji, integracji, zwiększenia aktywności i podniesienia własnej samooceny. Uczestnicy dowiedzieli się też m.in. jak promować swój produkt na rynku. Następnie wyjechali do Łodzi, by w ramach kursu "Techniki witrażu" zdobywać profesjonalne teoretyczne i praktyczne umiejętności tworzenia dzieł witrażowych. Po powrocie na Kaszuby cztery osoby skorzystały ze stażu w trzech firmach zajmujących się witrażami.
- Większą wagę przykładaliśmy do zajęć praktycznych, ponieważ to one są najważniejsze w rękodzielnictwie. Były tez oczywiście zajęcia z psychologiem oraz teoria z zakresu gatunków szkła, techniki cięcia, lutowania szkła i tym podobnych. Szkolenie trwało łącznie dwieście godzin - wyjaśnia Małgorzata Bronk.
Na zakończenie odbył się konkurs na najciekawszy witraż z motywem regionalnym. Pierwsze miejsce zajęła lampa wykonana przez jedną z uczestniczek.
Dziś pięciu z ośmiu uczestników prowadzi już własne firmy zajmujące się witrażami.
Daria Kaszubowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze