Reklama

Piłka Ręczna. Zwycięski horror z udziałem Cartusii

Szczypiorniści Cartusi Kartuzy po dramatycznym meczu pokonali na wyjeździe AZS Bydgoszcz 24:25 (14:12), odnosząc dziesiąte ligowe zwycięstwo w sezonie. Liderem zespołu i "ojcem" triumfu był tym razem rozgrywający rewelacyjne wręcz zawody Sławomir Lica - autor aż 10 bramek.

Pierwsze starcie tych drużyn zakończyło się co prawda wyraźną wygraną kartuzian 29:20, ale bydgoszczanie to solidny zespół, o czym świadczyć mogło niezłe, dziewiąte miejsce w ligowej tabeli i tylko punkt straty do ekipy Jarosława Frankowskiego.

Gospodarze przystąpili zresztą do meczu zdeterminowani by zrewanżować się za porażkę z pierwszej części sezonu i tym samym przeskoczyć Cartusię w tabeli. Pierwsze minuty okazały się jednak bardzo nerwowe w wykonaniu obu zespołów. W przypadku kartuzian to kolejna już sytuacja, gdy na wejście w mecz potrzebują około 10 minut. Szczęśliwe tym razem rywale nie zdołali tego wykorzystać. Wynik otworzył co prawda szybko Knopik, ale na kolejne trafienie kibice czekali aż sześć minut.

Przy stanie 3:3 naszym zawodnikom przytrafił się co prawda jeszcze jeden przestój, za sprawą którego bydgoszczanie zdołali odskoczyć w pewnym momencie nawet na 5 bramek, ale w ciągu kilku ostatnich minut pierwszej połowy, w dużej mierze dzięki dobrej dyspozycji strzeleckiej wspomnianego Licy i Pawła Szlasa, na przerwą schodziliśmy przegrywając nieznacznie, bo tylko 14:12.

Drugą odsłonę zaczęliśmy już zdecydowanie lepiej niż i po upływie 10 minut nie tylko zdołaliśmy odrobić resztę strat, ale i wyjść na pierwsze w tym starciu prowadzenie. Miejscowi nie dawali jednak za wygraną ambitnie walcząc o punkty, w efekcie czego ostatnie 20 minut gry to prawdziwa gra nerwów i kilkukrotnie zmieniający się wynik - raz jednej, raz drugiej ekipy.

W 44 minucie AZS odzyskał co prawda prowadzenie, ale już pięć minut później to Cartusia bliższa była końcowego triumfu prowadząc 19:22. Kolejne trzy punkty padły jednak ponownie łupem miejscowych i w ostatnie pięć minut meczu oba zespoły wchodziły przy remisie 22:22. Wówczas to celnym rzutem popisał się Jereczek, ale w odpowiedzi Bydgoszcz zdobył dwa punkty i na minutę przed końcem prowadził 24:23.

Dramaturgię ostatnich 60 sekund tego spotkania tak opisuje trener naszego zespołu, Jarosław Frankowski:

- Po bramce wyrównującej Rafała Jereczka, na 28 sekund przed końcem ostatni atak pozycyjny wyprowadzali gospodarze. Szczęśliwie dla nas nieoczekiwanie gubią piłkę. Kontratakujemy, ale rzut Sławka Licy trafia w słupek. Odbitą piłkę łapie szczęśliwie Kamil Konkel i skutecznie dobija - relacjonuje opiekun naszego zespołu.

Zaraz potem sędziowie odgwizdują koniec spotkania i zwycięstwo Cartusii staje się faktem. Spore szanse na zwycięstwo szczypiorniści z Kartuz mają także w najbliższy weekend. W sobotę podejmować będą bowiem w roli gospodarza ostatnią w stawce Alfę Strzelno.

KU AZS UKW Bydgoszcz - Cartusia Kartuzy 24:25 (14:12)

CARTUSIA: Zieliński, Szlas - Lica 10, P. Szlas 5, Jereczek 3, Załuski 2, Konkel 1, Wikariusz 1, Puzdrowski 1, Szmidka 1, Czaja 1, Hirsz

BYDGOSZCZ: Jaszyk 6, Miedziński 5, Knopik 5, Machniewicz 4, Trautsolt 2, Dębiec 1, Kowalczyk 1, Grugel, Jaźwiński

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości